REKLAMA

Ludzie, wydarzenia, Sport

Czas na złoto

Opublikowano 31 marca 2011, autor: Marcin Ruszkiewicz

Iwona Matkowska (28 l.) z żarskiego Agrosu walczy w Dortmundzie o medal mistrzostw Europy. Zapaśniczka jest w wyśmienitej formie, co potwierdziła pokonując na początku roku mistrzynię olimpijską z Pekinu.

Gdy powstawał ten materiał Iwona przygotowywała się do mistrzostw, a gdy „GR” trafi do rąk czytelników, zapaśniczka Agrosu będzie tuż przed decydującymi walkami o jeden z medali. Mamy nadzieję, że złoty, bo tego właśnie kruszcu brakuje Iwonie w kolekcji. Wcześniej z mistrzostw Starego Kontynentu przywiozła już srebro i brąz. Matkowska jest w życiowej formie. Pod względem wyników, to jej najlepszy początek roku w dotychczasowej karierze. – Ciężko przepracowałam okres przygotowawczy, czego wynikiem są ostatnie, dobre rezultaty. Wygrałam silny turniej w Stanach Zjednoczonych. W Colorado Springs stoczyłam pięć walk z bardzo trudnymi rywalkami. Wszystkie wygrałam. Pokonałam m.in. mistrzynię olimpijską z Pekinu. Później wygrałam silnie obsadzony turniej we Francji, gdzie wygrałam z Amerykanką z którą miałem ogromne problemy podczas ostatnich mistrzostw świata. Do tego zajęłam drugie miejsce w zawodach w Szwecji. Jadę wiec do Dortmundu z dużymi nadziejami, ale nie chcę myśleć o medalu, a tym bardziej o jego kolorze – mówi Iwona.

 Pani magister

Świeżo upieczona magister wychowania fizycznego w rozmowie z nami wydaje się bardzo wyluzowana, pewna siebie. – Ostatnie wygrane z tak mocnymi rywalkami podbudowały mnie psychicznie i dodały wiary, że mogę wygrać z każdą zawodniczką na świecie – zdradza nam Iwona.

Od roku zapaśniczka jest zawodowym żołnierzem. Pracuje i trenuje w Poznaniu. – Ukończyłam studia, mam niezłą pracę. Osiągnęłam życiową stabilizację. Mam czystą głowę, a głowa w tym sporcie to podstawa. Mogę skupić się tylko na treningach – stwierdza szeregowa. W Poznaniu trenuje z brązową medalistką IO Agnieszką Wieszczek i Moniką Michalik, które również mają etat w wojsku. – Ćwiczymy w klubie specjalizującym się w stylu wolnym. Trenujemy od poniedziałku do piątku, dwa razy dziennie. Do tego często sparujemy z mężczyznami. To też mogło mieć wpływ na moją formę – mówi Iwona. Co weekend, Matkowska jeśli nie ma zawodów czy zgrupowań, odwiedza Żary. – Dużo zawdzięczam Agrosowi, którego dalej jestem zawodniczką. Gdy tylko mogę to to trenuję z młodymi dziewczynami, udzielam im rad, pomagam im – dodaje Matkowska.

 Ukoronowanie kariery

Najważniejszą imprezą dla Matkowskiej w tym roku będą mistrzostwa świata, które będą jednocześnie kwalifikacjami olimpijskimi. – Pierwsza piątka automatycznie uzyska prawo startu w Londynie. To mój główny cel. Chciałabym już na mistrzostwach globu wywalczyć kwalifikacje. Jeśli się nie uda to zostaną mi trzy turnieje, z których tylko finalistki pojadą na igrzyska – kończy Iwona.

 

 

Napisz komentarz »