REKLAMA

Ludzie, wydarzenia, Sport

Wywalczyła awans

Opublikowano 31 marca 2011, autor: Marcin Ruszkiewicz

Monika Kobylińska (16 l.) wraz z juniorską reprezentacją Polski awansowała do mistrzostw Europy w piłce ręcznej. Najlepsza zawodniczka żarskiego Sokoła zagrała we wszystkich eliminacyjnych meczach. Niestety w decydującym o awansie pojedynku z Greczynkami doznała kontuzji kolana.

Reprezentacja Polski juniorek w miniony weekend w Goleniowie rywalizowała z ekipami Węgier, Litwy i Grecji (25-270.4.). Stawką był awans do mistrzostw Europy, które odbędą się w Pradze. Zawodniczka żarskiego Sokoła wystąpiła we wszystkich meczach, zdobywając łącznie 7 bramek, a grała na nietypowej dla siebie pozycji, czyli na rozegraniu. W klubie występuje zazwyczaj na skrzydle.

Podjęły walkę

Turniej Polki rozpoczęły od pojedynku z Węgierkami. – To był nasz najtrudniejszy przeciwnik. Przegrałyśmy różnicą trzech bramek, ale sztab szkoleniowy był zadowolony z naszej gry. W tym meczu zagrałam całą drugą połowę – opowiada Monika.

– Pod każdym względem – fizycznym, motorycznym i technicznym rywalki były od nas lepsze, ale podjęliśmy walkę. Koncentrowałyśmy się jednak na dwóch kolejnych spotkaniach – dodała Ewa Majdzińska, trenerka kadry.

Monika na cztery

W drugim meczu nasza reprezentacja pokonała Litwę 30:24 (16:9) Samo spotkanie było wyrównane do 21. minuty, jednak to Polki były drużyną lepiej zorganizowaną, szczególnie w defensywie. Ostatnie dziewięć minut pierwszej połowy podopieczne E. Majdzińskiej wygrały 7:0 i był to decydujący moment meczu. – W pojedynku z Litwą spędziłam na parkiecie tylko kilka minut, ale zdobyłam cztery bramki i mogę to spotkanie zaliczyć do udanych – relacjonuje Kobylińska.

Awans i pechowa kontuzja

Aby być pewnym wyjazdu do Czech, biało-czerwone musiały wygrać ostatni mecz z Grecją. I zrobiły to. Wygrały wysoko 33:24 (18:10), dzięki czemu zapewniły sobie drugie miejsce w imprezie, a co za tym idzie awans do finałów mistrzostw Europy. Nieoczekiwanie początek spotkania należał do naszych rywalek, które wyszły na prowadzenie 5:0. Na szczęście od tego momentu na parkiecie dominowały już Polki, które nie miały większych problemów z odniesieniem końcowego zwycięstwa. Wynik dla biało-czerwonych otworzyła Monika, skutecznie wykonują rzut karny. Niestety przy wykonywaniu stałego fragmentu gry doznała kontuzji kolana i musiała opuścić boisko. – Miałam ogromnego pecha. Jeszcze nie wiem na ile groźna jest kontuzja. Wprawdzie jestem już po pierwszych badaniach, ale czeka mnie wizyta u ortopedy, który postawi diagnozę i określi ile potrwa okres leczenia i rehabilitacji. Mam zapewnienia od kierownictwa kadry, że mogę liczyć na ich pomoc. Kontaktowała się ze mną też trenerka reprezentacji, przekazując, że w każdej chwili może mi załatwić leczenie u najlepszych specjalistów w Poznaniu. Mam jednak nadzieję, że uraz nie jest groźny i nie będzie potrzebna ingerencja chirurgiczna – opowiada Monika.

Mistrzostwa Europy odbędą się na przełomie czerwca i lipca w Pradze. – Do tego czasu czeka nas kilka konsultacji i meczów kontrolnych. Mam nadzieję, ze szybko dojdę do siebie, bo nie wyobrażam, że mogłoby mnie zabraknąć w Czechach – stwierdza Kobylińska.

Z Sokoła do Gliwc

Monika, która piłkę ręczną uprawia od szkoły podstawowej, od przyszłego roku będzie reprezentować barwy Szkoły Mistrzostwa Sportowego z Gliwic. – Przeszłam pozytywnie testy i niedawno zostałam poinformowana, że zostałam przyjęta – kończy Monika. Kobylińska świetnie trafiła, bo w Gliwicach gra trzon młodzieżowej kadry Polski.

Napisz komentarz »