REKLAMA

Aktualności, Gospodarka, Ludzie, wydarzenia, Wasze sprawy

Formaldehyd na \”tapecie\”

Opublikowano 24 lutego 2011, autor: Norbert Królik

– Znowu próbowano nas uspokoić, że truciciel mieści się w normach. Jestem zbulwersowana tym, co usłyszałam – denerwowała się Lidia Bamberska, mieszkanka osiedla Szarych Szeregów w Żarach. W środę (23.02.), odbyło się posiedzenie komisji mienia komunalnego i ochrony środowiska dotyczące jakości powietrza w Żarach.

Spotkanie rozpoczęło się skandalem. Okazało się, że nie zaproszono na nie przedstawicieli Kronopolu. Winę za niedopatrzenie Zenon Oleszewski, szef komisji, zrzucił na Ewarysta Stróżynę, naczelnika wydziału infrastruktury technicznej w Urzędzie Miasta, który pomagał mu zapraszać gości. – Byłem pewny, że wszyscy zostali poinformowani, dopiero przed rozpoczęciem komisji dowiedziałem się, że nie zaproszono Kronopolu – irytował się Z. Oleszewski. Na spotkanie przybyli za to przedstawiciele Atmotermu, firmy, która przygotowała raport na temat zawartości formaldehydu w żarskim powietrzu. Był również Zbigniew Lewicki, Lubuski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, razem ze współpracownikami z WIOŚ-u oraz Piotr Bogusławski, dyrektor żarskiego Sanepidu.

 

 Najgorzej na Serbskiej

– Najgorsza sytuacja jest na zachód od obwodnicy miejskiej, są tam przekroczenia średniorocznych wartości odniesienia formaldehydu w powietrzu – poinformował Wojciech Wahlig, specjalista reprezentujący Atmoterm. – Podczas badań okazało się, że najwyższe stężenie formaldehydu jest przy ul. Serbskiej, co jednoznacznie wskazuje, że to Kronopol jest najpoważniejszym źródłem emisji formaldehydu do żarskiego powietrza – dodał pracownik niezależnej firmy. Tłumaczył  tym samym zawarte w raporcie zalecenia opracowania przez Kronopol programu prowadzącego do obniżenia emisji formaldehydu do powietrza. – Trzeba starać się, żeby w mieście obniżyć ilość formaldehydu – zachęcał W. Wahlig.

 

Nie powinni tam mieszkać

Powagę sytuacji w okolicach ulicy Serbskiej rozumie Patryk Faliński, wiceburmistrz Żar. – Mamy tam mieszkania komunalne i podzielam niepokój przedstawicieli firmy Atmoterm. Dla mieszkających tam osoby powinny znaleźć się lokale w innym miejscu. Próbujemy znaleźć możliwie szybkie rozwiązanie – przekonywał P. Faliński.

Niebezpieczeństwo zanieczyszczenia powietrza formaldehydem dostrzega również P. Bogusławski, dyrektor Sanepidu. – Z formaldehydem jest problem, bo nie jest znana dolna granica bezpieczeństwa. Po prostu nie ma bezpiecznej wartości – informował P. Bogusławski. Potwierdzał również, że formaldehyd negatywnie wpływa na nasze zdrowie.

 

Winni mieszkańcy

– Sami jesteśmy sobie winni – osądził Józef Szczotka, radny Tobie i Miastu. – Jesteśmy bierni, a potem, gdy dochodzi do zagrożeń, to alarmujemy. Dlaczego zgadzamy się na to, żeby nasz sąsiad palił czymkolwiek w piecu, czemu wtedy nie protestujemy? – pytał radny.

– Co z tego, że wielu z nas próbuje prowadzić zdrowy tryb życia, dbamy o sylwetkę,  jedzenie. A na to, czym oddychamy, nie mamy wpływu – przekonywała Joanna Werstler-Wojtaszek, radna PiS. – Proszę wejść do jaskini solnej, a później do pomieszczenia, w którym jest stężenie formaldehydu takie jak w Żarach – zachęcała radna.

– Nie chodzi o zamykanie Kronopolu, tylko o naprawienie sytuacji. To, że firma nie przekracza pozwoleń, to jeszcze nie znaczy, że ma nic nie robić w kierunku poprawy sytuacji  – przekonywał Czesław Gadomski, radny FS.

 

Nic nie można narzucić

Na terenie Kronopolu jest 14 emitorów, z których emitowany jest formaldehyd, z tego 3 w fabryce kleju. Firma ma pozwolenia na wprowadzenia do powietrza rocznie 215 ton formaldehydu, czyli 31,4 kg na godzinę. – Możemy zastosować sankcje wobec Kronopolu tylko wtedy, gdy będą przekroczone wartości z pozwoleń – tłumaczył się dr inż. Zbigniew Lewicki, szef WIOŚ-u. Przyznał, że w ostatnich latach Kronopol został przyłapany na przekroczeniu tych wartości, ale tylko raz. Obecnie emisja formaldehydu z kominów Kronopolu dochodzi do 60 proc. wartości z pozwolenia.

– Co będzie, gdy Kronopol będzie wypuszczał tyle, ile ma w pozwoleniu? – pytał radny Jacek Niezgodzki. Radny Lewicy chciał się również dowiedzieć, w jaki sposób wylicza się wartości, na podstawie których wystawia się pozwolenia.

– Stosuje się modele, tylko prostsze od tych, które zastosowała firma Atmoterm – wyjaśniał przedstawiciel WIOŚ-u. Ciekawe, że Kronopol zarzucił Atmotermowi, że wyniki zawarte w raporcie są oparte na modelowaniu, a sam stosuje podobne narzędzia do wyznaczenia wartości w pozwoleniach.

 

Potrzebny monitoring

Zaproszeni goście podkreślali, że potrzebny jest dalszy monitoring zawartości formaldehydu w żarskim powietrzu. Radni dopytywali, czy są możliwości techniczne do tego, żeby w Żarach był stały monitoring – Nie widzę przeszkód technicznych – odpowiedział Z. Lewicki. Szef WIOŚ-u zaznaczył jednak, że nie ma na to pieniędzy – Mamy wolny kontener, który mógłby posłużyć za obudowę, ale urządzeń pomiarowych nie mam. Możemy tylko wspomagać od strony merytorycznej, bo jesteśmy w tak kiepskiej sytuacji finansowej, że zastanawiam się, kiedy odetną nam prąd – ubolewał Lubuski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska. Obiecał również, że spotka się z prezesem Kronopolu, żeby porozmawiać o tym, co można jeszcze zrobić w sprawie formaldehydu.

 

Mieszkańcy oburzeni

Spotkanie komisji było otwarte, więc przyszli na nie również mieszkańcy Żar. – Musiałam się zwalniać z pracy, żeby uczestniczyć w tym posiedzeniu – krytykowała poranną porę spotkania Anna Walicka.

– Szlag mnie trafił, żadnych konkretnych ustaleń. Tu nie pomiary są istotne, a konkretne działania – denerwowała się Lidia Bamberska.

Napisz komentarz »