REKLAMA

Aktualności, Gospodarka, Ludzie, wydarzenia, Wasze sprawy

Walczą o swoje pensje

Opublikowano 17 lutego 2011, autor: Piotr Piotrowski

Już trzy lata czekają na swoje wypłaty pracownicy żagańskiej piekarni, mimo wyroków sądowych.

O sprawie pisaliśmy trzy lata temu, w artykule „Chcemy swoich pieniędzy”. Krzysztof Targowicz, ówczesny właściciel piekarni „Walter”, przestał płacić swoim pracownikom. Dług urósł do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Szprotawski komornik nie mógł zaspokoić roszczeń pracowników, bo wcześniej przedsiębiorca odsprzedał piekarnię innej osobie. Targowicz nie powiedział im o swoich problemach, dopiero po sprzedaży zwołał zebranie,  na którym przedstawił nowego właściciela. Był nim Zbigniew Zarychta, żagański komornik.Nowy właściciel zaproponował pracownikom pracę, ale o wypłacie zaległych pensji nie chciał słyszeć. Twierdził, że to sprawa jego poprzednika.

 

Oszukani

Leszkowi Śpiewakowi Targowicz jest winien wraz  z odsetkami ok. 20 tys. zł.

– Pracowałem u niego ponad 10 lat. Sumiennie i solidnie. Tak mi się odwdzięczył – żali się cukiernik. – Ostatnie dziewięć miesięcy pracowałem za darmo, bo wierzyłem w jego słowa, że to przejściowe problemy i wyjdzie z długów. Przychodził do mojego domu, prosił, abym nie kierował sprawy do sądu. Gdyby był uczciwy, to dziś spłacałby mi dług choćby po 100 zł miesięcznie.

Przemysławowi Wilkowi pracodawca zalegał 4 tys. zł, Monice Brzezickiej – 2,4 tys. zł. Kilkunastu kolejnym – podobne kwoty.

Pan Leszek, podobnie jak inni, posiada wyrok nakazujący firmie wypłatę zaległych pensji. Tyle, że komornik nie mógł zająć budynku piekarni, bo wcześniej został sprzedany komu innemu. Podobnie jak auta dostawcze czy inny sprzęt do produkcji. Co ciekawe, sam Targowicz zatrudnił się u nowego pracodawcy, jako główny technolog. Po pewnym czasie wyjechał z Żagania, obecnie pracuje w jednej z podbiałostockich piekarni. Roszczenia pracowników ma gdzieś.

– Przed sądem wykazał, że zarabia najniższą pensję i nie ma majątku. To draństwo – przekonuje L. Śpiewak.

 

Nie dajmy się kopać!

Zapytaliśmy  byłego pracodawcę, czy gryzie go sumienie. Odparł, że nie ma czasu rozmawiać. A piekarnia „Walter” po zmianie właściciela rozwinęła skrzydła. Ale jej obecnego właściciela nie interesuje sprawa niewypłaconych wynagrodzeń.

Kazimierz Pańtak, radca prawny zapewnia, że mimo upływu czasu (trzy lata), jest szansa na odzyskanie zaległych wypłat. – To nic, że pracodawca przepisał majątek na kogoś innego. Można wyegzekwować pieniądze dla pracowników w ramach tzw. wyjawienia majątku dłużnika i skargi pauliańskiej  – tłumaczy. – Sąd może nakazać dłużnikowi ujawnienie, komu odsprzedał swój majątek. Osoba, która odkupiła np. piekarnię – środek produkcji – mogła wiedzieć o roszczeniach pracowników. Jest więc szansa na odzyskanie części majątku i wynagrodzeń dla pracowników.

Pańtak obiecał zająć się sprawą poszkodowanych przez piekarnię „Walter”.

Napisz komentarz »