REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia, Wasze sprawy

Kochał kraść

Opublikowano 17 lutego 2011, autor: Piotr Piotrowski

Choć za kradzieże przesiedział w więzieniu 19 lat, nikt nie wpadł na to, że to on jest seryjnym rabusiem, plądrującym domy w podżagańskich wsiach. Recydywista Piotr N. przez pół roku grał na nosie policji.

Piotr N. (58 l.), mieszkaniec Tomaszowa (gm. Żagań), to „klasowy” złodziej. Nie kradł jedynie dla zysku, ale też dla rozrywki i z pasji. Specjalizował się w dziełach sztuki sakralnej. Zasłynął kradzieżą srebrnego relikwiarza św. Wojciecha z Archikatedry Gnieźnieńskiej w 1986 roku. Zrabowany relikwiarz został przetopiony. O jego odzyskaniu nie było więc mowy, a konserwatorów dzieł sztuki czekała wieloletnia, żmudna rekonstrukcja. Sąd potraktował Piotra N. bardzo surowo – skazał na 15 lat więzienia.

 

Okradł 31 kościołów

Po opuszczeniu więzienia w 2001 roku, znowu zaczął się włamywać do kościołów. Na terenie kilku województw, m.in. lubuskiego, dolnośląskiego i wielkopolskiego. W latach 2001-2006, policja odnotowała serię włamań do świątyń. Piotr N. okradł aż 31 kościołów. Dla policjantów był nieuchwytny. Został aresztowany dopiero w lipcu 2006 roku. W garażu przy jego domu policja znalazła ponad sto zrabowanych przedmiotów. Część udało mu się sprzedać za granicą. W sumie łupy wyceniono na ok. 3,5 mln zł. Były wśród nich m.in. słynne figury z XIV i XV wieku, autorstwa ucznia Wita Stwosza. W więzieniu Piotr N. przesiedział cztery lata. W czerwcu 2010 roku wyszedł na wolność, a już w sierpniu zaczął ponownie kraść. Zdążył włamać się do pięciu budynków w Bożnowie i Tomaszowie. Ukradł pieniądze i wartościowe przedmioty na kwotę blisko 30 tys. zł.

W ręce policjantów wpadł 10 lutego. – Przedstawiliśmy mu 5 zarzutów kradzieży z włamaniem – mówi podinspektor Sylwia Woroniec, oficer prasowy KPP Żagań. – Z domów i posesji kradł m.in. laptopy, telefony komórkowe, biżuterię, perfumy i rowery. Policjantom udało się odzyskać część łupów. Piotr N. został aresztowany na trzy miesiące, ale grozi mu  nawet 10 lat więzienia.

 

Domy to był pikuś

Znajomi Piotra N. nie mogą się nadziwić. – Facet ma jaja. Co wyjdzie z więzienia, znowu tam ląduje. A kradnie, bo lubi – mówi pan Franek z Tomaszowa. – Kradzieże, szczególnie dzieł sztuki sakralnej, to jego pasja, lubił to. To inteligentny facet, zna się na fachu. Zanim dokonał włamania, obserwował i obmyślał plan. Okradał największe kościoły w Polsce, więc dla niego włamania do domów w Bożnowie czy Tomaszowie to był pikuś.

Andrzejowi Pawliszowi z Bożnowa złodziej ukradł ponad 14 tys. zł. – Byłem na podwórku. Złodziej musiał przedostać się przez drzwi w werandzie, zanim dostał się do środka – opowiada. – Musiał wiedzieć, że mieszkam sam. Ale jak znalazł saszetkę ze wszystkimi moimi oszczędnościami, tego do dziś nie wiem. Portfel z 300 zł miałem w kredensie, ale resztę pieniędzy, 14 tys. zł, dobrze schowaną. Przeklinałem go długo. Tego człowieka nie powinni już wypuszczać na wolność!

 

 

 

 

Napisz komentarz »