REKLAMA

Aktualności, Gospodarka, Ludzie, wydarzenia, Wasze sprawy

Złoty Wiek Żagania

Opublikowano 10 lutego 2011, autor: Piotr Piotrowski

Urząd Miasta wydał kalendarz na 2011 – zatytułowany \”Złoty Wiek Żagania\”. – Tak \”złoty\” może i był ale w szesnastym wieku – komentują mieszkańcy Żagania.

Z roku na rok ubywa mieszkańców, zmniejsza się też liczba urodzeń. Żagań staje się miastem emerytów i rencistów. W 2008 roku miał 26 496 mieszkańców, rok później było ich 26 346, a w 2010 – już tylko 26 314. Dwa lata temu urodziło się 304 dzieci, dla porównania w pierwszym półroczu ubiegłego roku – tylko 74. Rośnie za to liczba osób po 50 roku życiu. W 2009 roku było ich 4069. Powód? Młodzi wyjeżdżają zagranicę lub do większych miast.

 – Nie ma pracy i perspektyw. Praca za grosze mnie nie interesuje, dlatego wyjadę zagranicę. Tam gdzie, tata do Holandii  – mówi Łukasz Korpan. – Tam, w budowlance płacą o wiele lepiej niż tutaj.

Żagańskie szkoły przestały kształcić w kierunkach tekstylnych. Bo nie ma już zapotrzebowania. Jeszcze w 1989 roku Żagańska Czesalnia Wełny czy Zamex zatrudniały po 800 osób. Dziś w nowe zakłady, które przejęły ich produkcję zatrudniają łącznie ok. 130 osób.

 

Dziurawe drogi i strefa – widmo

W żagańskiej strefie przemysłowej pracują 84 osoby. Marzenia burmistrza o 1000 miejscach pracy okazały się przedwyborczą bujdą. Przyczyna? Młodzi ludzie, zaraz po skończeniu szkół średnich wyjeżdżają do większych miast lub zagranicę.

– Mamy problem ze znalezieniem pracowników – przyznaje Danuta Brzeska z firmy Dringenberg. Miasto sprzedało ponad 40 hektarów w strefie, ale tylko na czterech Dringenberg postawił halę.  Reszta stoi odłogiem. Inwestorzy skarżą się również na fatalne drogi dojazdowe zarówno w strefie, jak i przy ul. Fabrycznej.

Ta ostatnia jest Fabryczną już tylko z nazwy. Kiedyś zakłady posiadające przy niej hale produkcyjne zatrudniały ponad tysiąc osób. Dziś pracuje tam ok. 50 osób.

Najgorzej wygląda ta na ulicy Przyjaciół Żołnierza, wylotowej i strategicznej, bo prowadzącej do autostrady A18.

– Nie trzeba wybierać się na off road czy poligon, wystarczy pojeździć sobie po mieście – mówi jeden z kierowców. 

 – Stan dróg w Żaganiu woła o pomstę do nieba. Po niektórych ulicach ciężko przejechać, nie uszkadzając zawieszenia – przyznaje Jan Kowalski, mieszkaniec Żagania.

 

Perła turystyki?

Budynek Hotelu Nadbobrzańskiego, kiedyś wizytówki Żagania, od dwóch lat szuka kupca. Zamknięto również drugi hotel, należący niegdyś do PTTK przy Placu Klasztornym. – To wina nie tyle konkurencji, co spadku zainteresowania Żaganiem. Turyści już tak często nie odwiedzają miasta – mówi były pracownik hotelu PTTK.

Imprez kulturalnych coraz mniej, i nie tylko ze względu na remont pałacu.

W weekendy nie ma gdzie specjalnie wyjść. – Kiedyś były dyskoteki Meteor, Reaktor, kilka fajnych klubów jak np. Jama. Dziś jest bida z nędzą – mówi 19-letnia Kinga. – Parę pizzerni i tyle. Aby zaliczyć dobry balet, trzeba jechać najbliżej do Zielonej Góry.

 – Nie ma gdzie wyjść, aby się pobawić – dodaje Justyna Kowczyk. – Przydałoby się kino – dodaje Mateusz Dobrzański.

– Zarośnięte szlaki kajakowe, ścieżki rowerowe prowadzące donikąd, dziurawe drogi – tym na pewno Żagań nie zachęci potencjalnych turystów – mówi pani Ewa. – Chciałam zobaczyć bibliotekę poaugustiańską na Placu Klasztornym, ale ksiądz odmówił.

To perła Żagania, jedna z największych atrakcji turystycznych waszego miasta. Niestety, niedostępna dla turystów. A oglądanie dymów Kronopolu z wieży widokowej mnie nie interesuje.

 

Galeria „Krater”

Rynek też nie przypomina „Złotego Wieku” Po wprowadzeniu płatnych stref parkingi opustoszały. W nowych kamienicach, jeśli coś w ogóle się otwiera, to z reguły są to lumpeksy, sklepy z tanią odzieżą albo drogerie. W Rynku miała być galeria handlowa i lokale usługowe, zamiast tego od trzech lat jest „krater”. „Archeolodzy” rozbabrali plac, który straszy przechodniów blaszanym płotem. I nie trudno przypuszczać, aby cokolwiek się zmieniło w tym roku.W żarskiej spółce Poli – Eco, która ma budować galerię nie uzyskaliśmy żadnej konkretnej informacji na temat terminu rozpoczęcia pracy.

 

Wypadł na boczne tory

Z pięknego niegdyś dworca kolejowego oraz pięciu peronów odjeżdża dziś zaledwie kilka  szynobusów. Szkoda, bo  Żagań miał jeden z najlepiej rozwiniętych węzłów kolejowych w regionie. Dziś dalekobieżne pociągi omijają miasto. Ze względu na zły stan torów, na których nie można rozwinąć odpowiedniej prędkości.

Niepewny jest też los dworca PKS. Żarska spółka zamierza go ograniczyć do jednego większego przystanku. 

Mieszkańcy walczą o pozostawienie w Żaganiu placówek pocztowych. – To może niedługo w ogóle nas zaorzą i będzie spokój – przyznaje zdenerwowani mieszkańcy Osiedla XXX-lecia.

Żaganiowi przybędzie pustostanów. W planie jest też przeniesienie sztabu dywizji z ul. Traugutta do koszar przy ul. Żarskiej. Budynki wojsko przekaże miastu. A dywizja – największy pracodawca Żagania – też się kurczy. Pod koniec roku rozformowano kolejną jednostkę – 10 Batalion Rozpoznawczy Strzelców Konnych. Niedługo i o 34 Brygadzie będą tylko śpiewać.

Napisz komentarz »