REKLAMA

Aktualności, Gospodarka, Ludzie, wydarzenia, Samorząd, Wasze sprawy

Jak burmistrz dba o inwestorów

Opublikowano 10 lutego 2011, autor: Piotr Piotrowski

– Co chwilę tracę kontrahentów, bo miasto nie chce naprawić drogi w strefie przemysłowej – żali się Ingo Kietzmann, właściciel firmy Kietzmann Coatings z Żaganiu.

Prezes niemieckiej spółki, która trzy lata temu zainwestowała w żagańskiej strefie, niedawno wymienił zawieszenie i inne części w swoim mercedesie. – Było „kaput”. Wszystko przez fatalny stan drogi dojazdowej do firmy – przyznaje I. Kietzmann. – Tą drogą nie da się przejechać. Pracownicy parkują w pobliżu, a do pracy idą pieszo. Gorzej wygląda sytuacja z ciężarówkami, które przywożą i odbierają towar. One nie mają wyboru.

Droga w żagańskiej strefie do tej pory jest nieutwardzona, mimo obietnic burmistrza. – To dziura na dziurze, koleina na koleinie. Ludzie gubią miski olejowe, uszkadzają łożyska, tuleje i inne części – dodaje Aneta Walas, asystent zarządu firmy. – Mimo wielokrotnych próśb w Urzędzie Miasta i u burmistrza, nie doczekaliśmy się pomocy. 

I. Kietzmann dodaje, że burmistrz ostatnio był w strefie, gdy wmurowywano kamień węgielny pod budowę zakładu. – Od tego czasu ma nas w nosie – zarzuca. – Do tej pory nie spełnił swojej obietnicy o budowie drogi.

Niemiecki przedsiębiorca wielokrotnie starał się dowiedzieć w urzędzie, czy pieniądze na budowę drogi są zaplanowane w budżecie. – Kontrahenci nie chcą do mnie przyjeżdżać, tracę pieniądze przez tę drogę! – żali się. – Uciekają mi nowe zlecenia, a miastu potencjalni inwestorzy z branży motoryzacyjnej. Ci ostatni pytają mnie, czy warto tutaj inwestować. Jadąc tą drogą, sami sobie odpowiadają. Niech burmistrz Żagania zobaczy, jak wyglądają drogi w strefach przemysłowych w Żarach czy Nowej Soli.

 

Poczekają na drogę

Jak ustaliliśmy, Kietzmann Coatings, jak również firma Bartex, która w jego sąsiedztwie postawiła dwie hale, nie doczekają się tak szybko nowej drogi. Teren jest grząski i zalewowy i nikt nie chce jej wybudować za 250 tys. zł (a tyle proponuje miasto). Pierwszy przetarg nie doszedł do skutku, bo jedyny oferent zaproponował ponad dwa razy wyższą cenę (612 tys. zł). Koszty podwyższa plan budowy drogi na nasypie wzmocnionym specjalnymi betonowymi matami. Jak ustaliliśmy, kolejny przetarg może zostać ogłoszony wiosną. Do tego czasu urzędnicy chcą zmienić plan techniczny drogi i poszukać oszczędności, zastępując drogie materiały budowlane tańszymi odpowiednikami. Ale czy taniej będzie znaczyć solidnie? W Urzędzie Miasta obiecano nam, że droga do czasu remontu zostanie wyrównana i posypana tłuczniem. 

Napisz komentarz »