REKLAMA

Aktualności, Gospodarka, Ludzie, wydarzenia, Samorząd, Wasze sprawy

Polityczna zemsta czy ekonomia?

Opublikowano 13 stycznia 2011, autor: Lucyna Makowska

Burzliwie przebiegała dyskusja na temat likwidacji szkoły w Mierkowie (gmina Lubsko). Wszyscy przekonywali, że mają na względzie dobro dzieci, ale każdy rozumiał je inaczej.Podstawowej w Mierkowie.

Za zamknięciem szkoły, według burmistrza Bogdana Bakalarza, przemawiają demografia i rachunek ekonomiczny. – Do tej szkoły co roku dokładamy po 250 tysięcy złotych – grzmiał podczas posiedzenia wspólnego komisji B. Bakalarz (12.01.). – Ani w tym, ani w przyszłym roku w budżecie nie będzie pieniędzy na jej remont. Mamy ważniejsze sprawy, jak choćby docieplenie szkół i przedszkoli w Lubsku – przekonywał radnych do likwidacji szkoły.

 

Kara za wybory

Adam Agacki, radny powiatowy, rywal Bakalarza w wyborach na burmistrza, stwierdził bez ogródek, że likwidacja szkoły jest dla Mierkowa polityczną zemstą za kiepski wynik wyborczy, jaki B. Bakalarz uzyskał w tej miejscowości. A. Agacki zdobył tam 59-procentowe poparcie. – Bo jak to tłumaczyć, skoro dwa miesiące po wyborach pojawia się taki pomysł? – argumentował A. Agacki.

W sześcioklasowej podstawówce, która jest filią Szkoły Podstawowej nr 3 w Lubsku, uczy się 31 uczniów, w czterech łączonych klasach. W zeszłym roku jej utrzymanie kosztowało miasto nieco ponad 506 tys. zł, a dotacja z subwencji oświatowej wyniosła 244 tys. 643 zł. Według urzędników, to wystarczający powód do likwidacji. Nie zgodził się z tym radny Ireneusz Kurzawa. – Szkoły to nie zakłady produkcyjne, by były rentowne – apelował do pozostałych radnych.

 

Sklep z alkoholem

Rodzice prosili radnych, by nie zapominali o dzieciach. – Nie chodzi nam tylko o względy bezpieczeństwa, choć gdy szkoła jest w miejscu zamieszkania, łatwiej kontrolować poczynania naszych pociech – uzasadniała Monika Milczanowska. – Szkoła jest nie tylko miejscem nauki, otwarta jest cały dzień, działa tu świetlica środowiskowa, biblioteka, jest mnóstwo zajęć pozalekcyjnych.  

Zofia Korzyniewska, sołtys wsi, przestrzegała, że zamknięcie szkoły oznaczać będzie obumieranie życia społecznego i kulturalnego wsi. – Zostanie nam tylko sklep z alkoholem i dzieci przesiadujące po lekcjach na przystankach autobusowych. Tak umarły inne wsie – wyliczała.

Przytakiwał jej Arkadiusz Siwek, kierownik filii. Przekonywał, że szansą dla szkoły jest rosnąca ilość dzieci w oddziale przedszkolnym. W tej chwili uczęszcza do niego 23 maluchów. – Za rok część z nich na pewno zasili pierwszą klasę – mówił A. Siwek. – A jak zlikwidujecie szkołę, padnie też przedszkole.

Burmistrz kontrował, że w Lubsku, w większej szkole, dzieci będą miały większe możliwości edukacyjne. Choć aby przekonać do swoich racji, użył dosyć niefortunnego argumentu. – Sam posłałem swego syna do szkoły średniej w Zielonej Górze, bo poziom edukacji w Lubsku nie jest najwyższych lotów – wypalił.

 

Dobro inaczej rozumiane  

Perspektyw dla szkoły, która nie ma sali gimnastycznej i stołówki z prawdziwego zdarzenia, nie widzi Tomasz Apanowicz, radny z Górzyna. On także powoływał się na dobro dzieci, choć rozumiał je nieco inaczej niż rodzice uczniów z Mierkowa, którzy przerwali jego wywód. – A pan ma dzieci? – pytali.

– Nie, ale gdybym miał, nigdy nie posłałbym ich do takiej szkoły – odrzekł radny.

– Skąd pan może wiedzieć, jakie są nasze dzieci i szkoła, skoro nigdy pan w niej nie był, choć radnym jest pan już piąty rok? – zarzucali radnemu rodzice broniący szkoły.

Dyskusja zakończyła się głosowaniem. Czworo radnych opowiedziało się przeciwko likwidacji, 3 wstrzymało się od głosu, 6 było za. Ostateczną decyzję o likwidacji, która miałaby nastąpić pod koniec sierpnia tego roku, podejmie rada podczas sesji…

Napisz komentarz »