REKLAMA

Ludzie, wydarzenia, Sport

Wuwuzele, samowar i gorące serca

Opublikowano 13 stycznia 2011, autor: Piotr Piotrowski

Blisko 19 tys. zł zebrali żagańscy wolontariusze podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Finał WOŚP zaczął się od głośnego dźwięku trąbek, przypominających wuwuzele. Wolontariusze kusili mieszkańców atrakcjami. – Wydaliśmy ponad tysiąc porcji bigosu – mówi Małgorzata Klorek, szefowa sztabu. – Były przejażdżki bryczką, pokazy rycerzy i psów.

Do akcji włączyli się żołnierze 11. Dywizji Kawalerii Pancernej.

Nie udało się zlicytować samowaru podarowanego przez Waldemara Kasperowicza, laureata Festiwalu Piosenki Radzieckiej. Za 150 zł sprzedano strój piłkarski Czarnych Żagań, po 70-60 zł poszły koszulki i kalendarze poprzednich finałów WOŚP.

Diana Bedychaj kwestuje na rzecz WOŚP już czwarty rok z rzędu. – To bardzo szczytna akcja, w którą warto się włączyć, wbrew złośliwym i głupim opiniom, jakie rozgadują przeciwnicy Jurka Owsiaka. Tym razem zbieraliśmy na zakup sprzętu służącego go leczenia dzieci z chorobami urologicznymi i nefrologicznymi – mówiła mieszkanka Żagania.

– Każdego roku wspieram Orkiestrę. To fajna inicjatywa – chwaliła Anna Seweryn, która wrzuciła datek do puszki.

Żagański finał zakończyło światełko do nieba.

Napisz komentarz »