REKLAMA

Aktualności, Sport

Piją w Czarnych

Opublikowano 06 maja 2010, autor: Piotr Piotrowski

Piłkarz Czarnych Żagań wyleciał z drużyny za nadużywanie alkoholu. Działacze starają się wyciszyć sprawę, twierdząc, że może to zaszkodzić klubowi i zawodnikowi.

Arkadiusz Chrobot, 32-letni pomocnik, trafił do Czarnych w ubiegłym sezonie. Szybko stał się podporą żagańskiej drużyny. O jego odejściu głośno było już w przerwie zimowej, kiedy nie porozumiał się z działaczami na temat wynagrodzenia. Opuścił Żagań, ale po kilku dniach wrócił, po namowach trenera Zbigniewa Smółki. Zdecydował się grać do czerwca tego roku, czyli do końca rundy wiosennej sezonu 2009/10 II ligi 

A. Chrobot miał wystąpić w sobotnim meczu Czarnych, w Janikowie, z tamtejszą Unią (1 maja). Ale nie zagrał. Co stało się przed meczem, tego nie chcą powiedzieć ani jego koledzy, ani sztab szkoleniowy, ani działacze. Oficjalnie wszyscy podają informację, że klub rozwiązał umowę z piłkarzem z powodów osobistych. Jednak Chrobota tuż przed meczem widziano z puszką piwa. Dzień wcześniej też miał „łyknąć”.  Jak podaje strona www.czarnifans.cal.pl  „decyzja (o rozwiązaniu umowy – przyp. red.) zapadła po niesportowym zachowaniu zawodnika przed meczem z Unią Janikowo”. Wcześniej miało dojść do ostrej wymiany zdań między trenerem a zawodnikiem i odsunięcia go od składu tuż przed spotkaniem z Unią. O jego problemach z alkoholem mówiło się już po obozie w Turcji, gdzie miał kilka razy „nadużyć” zaufania trenera i kolegów.

 Odsunięty przed meczem

Mariusz Tymiński, szef stowarzyszenia CzarniFans, które redaguje stronę, nie chciał się wypowiadać na ten temat. – Drużyna ma ciężki okres i takie sensacje jej nie pomogą – uciął krótko.

Trener Z. Smółka przyznał nam, że A. Chrobot złamał zakaz, jaki obowiązuje zawodowców grających w piłkę, już w środę, 28 kwietnia. 

 – Po meczu z Elaną pozwoliłem zawodnikom się wyluzować, ale najwyżej przy jednym piwku. Dowiedziałem się, że Arek wypił więcej niż jedno – mówi trener.

Ale, jak się okazało, to nie był koniec problemów. Zawodnik wypadł ze składu tuż przed sobotnim meczem (1 maja) w Janikowie, gdy trener dowiedział się, że wcześniej wypił piwo.

A. Chrobot, zamiast na stadion, poszedł na miasto. Wrócił  po meczu, już na „większym procencie”. Po powrocie do Żagania doszło między nim a asystentem trenera do ostrej wymiany słów. Ten drugi złożył nawet zawiadomienie na policję. Twierdził, że piłkarz mu groził. Złożył też zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jego auto zaparkowane koło klubowego budynku zostało uszkodzone – ktoś wybił reflektor i poprzecinał opony. Potwierdza to nadkomisarz Sylwia Woroniec, oficer prasowy KPP Żagań. – 2 maja otrzymaliśmy zgłoszenie w sprawie gróźb karalnych wypowiadanych przez piłkarza Czarnych Żagań oraz uszkodzenia samochodu asystenta, zaparkowanego przy ul. Karpińskiego przed klubem drużyny – mówi rzeczniczka. – W sprawie gróźb karalnych i uszkodzenia mienia zostało wszczęte dochodzenie.

 Dyscyplina najważniejsza

Po tym incydencie klub rozwiązał z Chrobotem umowę za porozumieniem stron. Oznacza to, że Czarni nie zapłacą mu za ostatnie dwa miesiące, przewidziane w kontrakcie (około 8 tys. zł).

– Nie tolerujemy takich zachowań i łamania regulaminu klubu oraz zespołu – zastrzega Paweł Lichtański, wiceprezes klubu. – To przestroga dla pozostałych zawodników. Żegnając się z piłkarzem, chcieliśmy być uczciwi wobec kibiców.

Burmistrz Sławomir Kowal dowiedział się o zajściu od „GR”. – Klub dobrze postąpił, rozwiązując umowę z zawodnikiem. Dyscyplina powinna być. To wstyd dla klubu i miasta, które łoży niemałe pieniądze na piłkę nożną – mówi burmistrz. W ubiegłym roku miasto wspomogło Czarnych kwotą 180 tys. zł, nie licząc stypendiów dla piłkarzy, na które urząd przeznaczył 300 tys. zł.

A. Chrobot dementuje pogłoski o piciu piwa przed meczem. – Mam trudną sytuację rodzinną i postanowiłem wrócić do Krakowa – powiedział dziennikarzowi. 

Cała sytuacja mocno odbiła się na psychice kolegów A. Chrobota. Czarni już do przerwy przegrywali 0:3 z Unią Janikowo. Mecz zakończył się ich porażką 1:4.

Napisz komentarz »