REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Minge spłaci wierzycieli?

Opublikowano 06 maja 2022, autor: Piotr Piotrowski

Komornik chce zlicytować spichlerz i konwikt poaugustiański na Placu Klasztornym w Żaganiu, należący do Ewy Minge. Znana celebrytka i jej mąż zarzekają się, że nie dopuszczą do niej.

Niszczejący od lat zabytek miał być wspaniałym prezentem ślubnym Jerzego Woźniaka dla Ewy Minge. Trzy lata temu przedsiębiorca i były prezes Czarnych Żagań wyprawił z celebrytką huczne wesele w żagańskim pałacu a konwikt ze spichlerzem miał być uroczym wyrazem miłości i „wisienką na torcie”. Okazał się ciastem z zakalcem. Poprzedni właściciele do tej pory nie otrzymali zapłaty za nieruchomość. Minge zapewniała, że nie wiedziała o zadłużeniu. Fiaskiem zakończyły się jej plany dotyczące adaptacji zabytku na Ośrodek Odnowy Duchowej i szkołę dla utalentowanych dzieci. Podkreślała, że plany pokrzyżowała pandemia. Celebrytka wykonała jedynie prace zabezpieczające zabytku, jakie nakazał jej Wojewódzki Konserwator Zabytków. Poprzedni właściciele stracili cierpliwość. Z ich wniosku komornik wszczął egzekucję. Majątek chciał zlicytować już w ub. roku, ale Minge zablokowała jego ruch, wnosząc zastrzeżenia co do wyceny.

Policzone na licytację

Teraz już nie ma odwrotu. Na 16 maja i 24 maja komornik Piotr Szymański wyznaczył terminy dwóch licytacji. Najpierw pod młotek pójdzie konwikt poaugustiański. Zabytek został oszacowany na 1 mln 175 tys. zł, cena wywoławcza stanowi 3/4 tej wartości  i wynosi  881 tys. zł. To wartość prawa użytkowania wieczystego gruntu (1200 mkw.) wraz z prawem własności budynku dawnego konwiktu (1708 mkw.).  Z kolei 24 maja br. komornik będzie starał się zbyć przylegający do konwiktu spichlerz. Jego wartość to 528 tys. zł, cena wywoławcza wynosi 3/4 tej sumy, czyli 396 tys. zł.

Dziwi się komornikowi

Jak ustaliliśmy, jeśli nawet uda się sprzedać oba zabytki za cenę wywoławczą, pieniądze pokryją tylko wierzytelności wobec poprzednich właścicieli. Choć do licytacji coraz bliżej, mąż celebrytki, Jerzy Woźniak, jest dobrej myśli.  – Ten obiekt zostanie w naszych rękach. Licząc odsetki, będziemy musieli zapłacić za niego więcej. Trudno – mówi „Regionalnej”. – Z poprzednimi właścicielami chciałem się dogadać dużo wcześniej, ale jest ich trzech i rozmowy nie były łatwe. Dziwię się, że komornik podzielił nieruchomość na dwie części, skoro kupowałem ją dla żony w jednym kawałku. Próbowałem to wyjaśnić, niestety, zastać go w pracy graniczy z cudem.

Dodajmy, że w niszczejącym od lat zabytku na pl. Klasztornym mieścił się wcześniej hotel PTTK oraz dyskoteka „Gotycka”.

Napisz komentarz »