REKLAMA

Sport

Szprotawa wywozi trzy punkty

Opublikowano 06 maja 2022, autor: Patryk Świtek

– Cieszą trzy punkty, bo to ciężki teren – przyznał po meczu trener Szprotawy. – Kto z nami grał ten wie, że trzy punkty wywalczone na nas to wcale nie jest spacerek, bo dajemy z siebie wszystko – Dariusz Lewicki, kapitan Startu Płoty.

Sprotavia bardzo potrzebuje punktów. W rundzie wiosennej w 6 meczach uciułała ich ledwie 7. Trzeba jej jednak oddać, że miał łatwych rywali. Trzy porażki to wyjazdy, do Przyborowa, Lubska i Bytomia Odrzańskiego, a wiec drużyn z czołówki. Sobotni (30.04.) mecz był więc z gatunku tych, które trzeba wygrać. Drużyna Sebastiana Horodyskiego przyjechała bowiem do ostatniej drużyny z tabeli.

Sprotavia od początku przeważała. Jedną z groźniejszych akcji przeprowadziła w końcówce pierwszej połowy. Piłka prześlizgnęła się przez pole karne i spadła prosto pod nogi Kalu Uche. Ten miał przed sobą tylko Konrada Motykiewicza. 15-letni bramkarz Płotów wykazał się jednak refleksem i wybronił strzał.

Chwilę później nie miał już tyle szczęścia. Po strzale Kamila Gewertha, wybił piłkę, a ta dobiła się od słupka i wtoczyła do bramki.

Na początku drugiej połowy na listę strzelców wpisał się K. Uchę. Napastnik Sprotavii mógł jeszcze podwyższyć wyniki na 3:0. Przelobował bramkarza i piłka zmierzał już do pustej bramki, ale w ostatniej chwili wybił ją obrońca Płotów.

Gospodarze też mieli swoje okazje. Najlepszą zmarnował Patryk Brola, który wszedł w drugiej połowie. Napastnik Startu wyszedł sam na sam z Adrianem Salą, ale nie trafił w bramkę.

Nieobliczalna liga

– Ciężki teren – przyznał po meczu S. Horodyski. – Ta liga jest tak nieobliczalna, że każdy z każdym może wygrać. Bramka do szatni trochę nas uspokoiła. Udało się podwyższyć wyniki i później już kontrolowaliśmy mecz. Wiadomo, że Płoty są teoretycznie najsłabszą drużną w lidze, ale nie można sobie od razu przed meczem dopisywać trzech punktów. Jak ktoś tak robi to wiadomo jak to się kończy. My tych punktów potrzebujemy, bo trochę ich pogubiliśmy po drodze – powiedział.

Dariusz Lewicki, kapitan Startu: – Przegraliśmy, ale mecz był wyrównany. Każda z drużyn miała swoje sytuacje – ocenił po meczu.

Zdradza, że drużyna pogodziła już z tym, że spadnie z ligi. – Ale nie poddajemy się. Gramy do końca. Będziemy próbowali poprzeszkadzać i pourywać kilka punktów. Nasi rywale wiedza, że te trzy punkty wywalczone na nas to wcale nie jest spacerek, bo dajemy z siebie wszystko. W każdym meczu widzimy dla siebie szansę. Mamy jeszcze Chynowiankę, Moczyniankę u siebie, więc jest kilka okazji, żeby wygrać – mówi.

We wtorek (3.05.) Szprotawa wygrała u siebie 3:0 z Łęknicą. Tymczasem Płoty urwały punkty  Zorzy Ochli remisując na wyjeździe 1:1. W sobotę (7.05.) Płoty będą podejmować u siebie zdziesiątkowaną kontuzjami Moczyniakę. Szykuje się zacięty pojedynek.

Start Płoty – Sprotavia Szprotawa  0:2 (do przerwy 0:1).

Bramki:

Sprotavia: Gewerth 44, Uche 56.

Składy:

Start: Motykiewicz, Jagiełło (od 47 min Dąbek), D. Rolewicz (od 85 min M. Rolewicz), Wechman, Ośka, Ławniczek, Lewicki (od 70 min Baranowski), Głębocki, Marczenia (od 61 min Szymkowiak), Turoboś (od 70 min Brola), Chawrył (od 70 min Protsiuk).  

Sprotavia: Sala, Dubiec, Orman, Dykta, Czarnecki, Janas, Rudak – żółta, Dziewiątak, Gewerth (od 81 min Reguła), Uche, Żubrowski (od 66 min Domański).

Napisz komentarz »