REKLAMA

Polityka

Rosyjska armia to degrengolada

Opublikowano 06 maja 2022, autor: Michalina Kozarowicz

– mówi gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych w Polsce i były dowódca jednostki w Żaganiu.

Generał Waldemar Skrzypczak w rozmowie z gazetą „Regionalną” omawia możliwe scenariusze rozwoju wojny na Ukrainie.

„Regionalna”: Ile jeszcze może potrwać wojna na Ukrainie?

Generał Waldemar Skrzypczak: Tak długo, dopóki Putin nie powie, że wygrał. On szuka rozpaczliwie sukcesu. Nie wiem, co dla niego będzie sukcesem w sytuacji, kiedy jego armia przegrywa i się kompromituje. Nie wiem, do czego namawiają go ludzie z jego otoczenia. Nie przekonają go na pewno do tego, żeby militarnie wygrać wojnę z Ukrainą, bo w tej chwili na to się nie zanosi. Być może zdecydują o tym sfałszowane referenda.

Już niedługo, 9 maja, Dzień Zwycięstwa. Święto przez Rosjan obchodzone bardzo hucznie.

W tym roku powinni wywiesić czarne kiry i zakopać się pod ziemię. Nie wiem, co Putin ma w głowie. Trudno ocenić, czego może jeszcze chcieć. Natomiast, moim zdaniem, rosyjska armia nie będzie w stanie utrzymać linii frontu, kiedy Ukraińcy zaczną kontratakować. Wtedy Putin zgodzi się, oczywiście na prośbę Francji, Niemiec, Chin, a może Turcji, na negocjacje pokojowe. Ale dopiero wtedy, kiedy będzie mieć świadomość, że przegrał wojnę. Będzie odwracał kota ogonem, jak to on.

To czym pochwali się Putin 9 maja? Co ze słynną wojskową paradą, którą co roku śledził cały świat?

Na tej defiladzie pojawią się resztki sprzętu, który na wojnę się nie nadawał, bo na defiladach pojawia się sprzęt defiladowy, a nie wojenny, to po pierwsze. Po drugie, wypędzi młodzież ze szkół oficerskich i wyśle ich na defiladę, bo najlepszych żołnierzy już stracił na polach Ukrainy, polegli albo są ranni. Ulicami Moskwy nie przejdzie armia inwalidów.

Jakie są najbardziej prawdopodobne scenariusze na najbliższe tygodnie?

Moim zdaniem, w ciągu najbliższych dni ofensywa armii rosyjskiej w Donbasie zostanie załamana. Na południu Rosjanie mogą chcieć wyjść na kierunek Chersoń, Krzywy Róg – tam mogą chcieć wygrać bitwę. Ukraińcy są na to przygotowani, utrzymują swoje odwody. Są w stanie załamać na wszystkich frontach armię rosyjską i przejść do kontrataku, odbijać części utraconego terytorium. To jest scenariusz na kilka najbliższych tygodni. O ile Rosja wcześniej nie „poprosi” o zawieszenie broni.

Jaki jest teraz cel Rosjan, jeżeli chodzi o wschód Ukrainy?

Generalnie Rosjanie najpierw mieli plan A, czyli chcieli zająć całą Ukrainę wschodnią. Potem był plan B, który zakładał zajęcie obwodu donieckiego i ługańskiego, chersońskiego, zaporoskiego i może charkowskiego. Teraz muszą sięgać po plan C. Za wszelką cenę próbują zdobyć Donbas, ale Donbas nie ulegnie. Na pewno nie do 9 maja. Prawdopodobnie będą chcieli uderzyć na kierunku chersońskim. Tam jest lepszy teren do prowadzenia operacji manewrowych. Co może złamać Putina? Klęska jego armii, która jest coraz bardziej prawdopodobna. Żeby się jednak nie okazało, że Putin osiągnie zwycięstwo referendami za Rosją w zdobytych obwodach. Oczywiście sfałszowanymi.

Jak bumerang wraca w potencjalnych scenariuszach możliwość użycia przez Rosję broni jądrowej. To jest możliwe, czy to tylko straszak?

Putin może i by się zdecydował, ale ci, którzy za to odpowiadają, już nie. Generałowie wiedzą, że nie tylko oni mają broń jądrową. To, że retoryka rosyjska jest, jaka jest, że oni ciągle powtarzają, iż mogą użyć broni jądrowej, nie znaczy wcale, że są zdeterminowani, aby to zrobić. Jednostronne użycie broni jądrowej przez Rosjan, obojętnie gdzie, to byłby koniec Rosji jako państwa. Nikt by z nimi nigdy więcej o niczym nie rozmawiał.

Rosja jest uznawana za drugą armię świata. Nieporównywalnie silniejszą od mniejszej i gorzej wyposażonej armii ukraińskiej, a jednak wojna trwa już ponad 2 miesiące i zanosi się na to, że jeszcze trochę potrwa.

Też wierzyłem, że ona jest drugą armią świata. Natomiast moja wiara legła w gruzach, kiedy drugiego dnia operacji, czyli 26 lutego, zostało zatrzymane natarcie armii rosyjskiej pod Kijowem. A potem, kiedy obserwowałem, co się dzieje, widziałem wyraźnie: złe dowodzenie, słabych dowódców, okradzioną armię, zdemoralizowanych żołnierzy, powszechną korupcję w armii, wojskowych, którzy traktowani są jak bydło. Byle co im się daje jeść, jakieś racje żywnościowe, których termin ważności upłynął siedem lat temu. Armia rosyjska została przez oligarchów i dowódców rosyjskich rozkradziona, doprowadzona do stanu degrengolady i upadku. Ta armia nie mogła wygrać wojny. A ofiara, jaką poniosła, jest ogromna.

A jak ocenia pan plotki odnośnie rosyjskiego ataku na Mołdawię?

Ja to nazywam mołdawskim blefem. Jeżeli miałoby dojść do agresji na Mołdawię, to scenariusz może być czarny, ale polegający na tym, że doszłoby do puczu w Mołdawii, czyli wojsko mołdawskie nie broniłoby się przed armią rosyjską. Wykluczam to, dlatego że dyplomacja zachodnia w tej chwili jest aktywna, na pewno są gotowi wesprzeć Kiszyniów przeciwko rosyjskiej agresji.

Napisz komentarz »