REKLAMA

Kultura, Oświata

Taka podwyżka to nie podwyżka

Opublikowano 06 maja 2022, autor: Michalina Kozarowicz

Nauczyciele zamiast 20 procent podwyżki dostali 4,4 procent. – To nawet nie pokryje inflacji – mówi Lucyna Grzybowicz, szefowa ZNP w Żarach. – Ja, jako nauczyciel dyplomowany, dostanę 120 zł.

– O tej niepoważnej propozycji mówi się podwyżka, ale tak naprawdę to nawet nie jest waloryzacja, bo 4,4 proc. to poniżej inflacji – mówi w rozmowie z „Regionalną” Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Nauczyciele chcieli 20 proc. podwyżki. Prezydent podpisał nowelizację Karty Nauczyciela, która zakłada zwiększenie średniego wynagrodzenia nauczycieli o 4,4 proc. Pieniądze zostaną wypłacone do 30 czerwca z wyrównaniem od maja. Związkom zawodowym nie podoba się takie rozwiązanie.

To nawet nie inflacja

Obecnie kwota bazowa wynagrodzenia nauczyciela wynosi 3 tys. 537 zł. W zależności od stopnia awansu, nauczyciel dostaje 100 proc. kwoty bazowej w przypadku nauczyciela stażysty, 111 proc. ma nauczyciel kontraktowy, 144 proc. – nauczyciel mianowany, a 184 proc. – nauczyciel dyplomowany.

– Prezydent to podpisał, ale my się zastanawiamy, czy zaakceptować tę propozycję. Nastroje wśród nauczycieli od dawna są bardzo negatywne. Wielu po prostu czeka na emeryturę, a młodzi do szkoły się nie garną – mówi Lucyna Grzybowicz, szefowa ZNP w Żarach. – Ja jako nauczyciel dyplomowany dostanę 120 zł podwyżki na rękę, a nauczyciel na początku kariery to około 30 zł. To nie pokryje nawet wzrostu kosztów życia i inflacji. Niech minister idzie do szkoły na 7 godzin, zajmuje się jednocześnie 28 dzieci. Ten kto nie uczył, ten nie wie, jak ta praca wygląda. Niektórzy mają problem z ogarnięciem jednego dziecka w domu, a od nas oczekuje się, że nauczymy kilkudziesięciu uczniów – mówi L. Grzybowicz.

Brak szacunku

To dopiero początek zmian, za które odpowiada od września nowa Karta Nauczyciela. Projekt przewiduje uproszczenie ścieżki awansu zawodowego. Bez konieczności odbywania stażu, z ograniczoną liczbą stopni awansu zawodowego do dwóch – nauczyciela mianowanego i dyplomowanego. Dochodzi za to obowiązek prowadzenia konsultacji dla uczniów i rodziców, godzina tygodniowo.

– To jest zwyczajne kuriozum i brak szacunku do naszej pracy – złości się S. Broniarz. – Polska szkoła jest dodatkowo obciążona, bo oprócz naszych problemów, przyjęliśmy też na barki ukraińskie, przez co polski nauczyciel ma dużo więcej obowiązków. Niestety PiS, Zjednoczona Prawica wybierają drogę przeciwną do tego, o czym mówi ZNP – komentuje S. Broniarz. – Nauczyciele nie muszą się zwalniać, oni po po prostu będą przechodzić na emeryturę, a młodzi do pracy za takie pieniądze się nie garną. Na razie nie myślimy o takim proteście, jaki miał miejsce w 2019 roku, bo to nie jest dobry moment na taką formę, ale nie jest też tak, że całkowicie wykluczamy takie rozwiązanie – zastrzega.

Średnia wieku nauczycieli w Polsce to 47 lat.

Napisz komentarz »