REKLAMA

Sport

Ścigali się po Zielonym Lesie

Opublikowano 29 kwietnia 2022, autor: Piotr Piotrowski

Blisko pół tysiąca kolarzy ścigało się w niedzielnym ogólnopolskim wyścigu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB w żarskim Zielonym Lesie (24.04.).

Wyścig po Zielonym Lesie był drugim z 10 etapów ogólnopolskiej imprezy. Zawodnicy elity mieli do pokonania 60 kilometrów (3 rundy po 20 km) z przewyższeniami do 1500 metrów.  Wygrał faworyt – wicemistrz świata w kolarstwie przełajowym, Mariusz Gil ze Strzelec Krajeńskich z zespołu Euro Bike Team, który drugiego na mecie Grzegorza Grabarka z Zielonej Góry (TBM Systems) wyprzedził o blisko sześć minut.

– Zaatakowałem już na pierwszej rundzie, po drugim dłuższym podjeździe – mówi Gil, który dystans pokonał ze średnią prędkością 21,5 km/h. – Trasa była idealnie przygotowana, wielce techniczna.

Wśród pań w elicie brylowała Sandra Samolewska (Eurorower.pl).

Sporo ścigania było również w pozostałych konkurencjach. Na dystansie mega (40 km) triumfowali Idalia Banaś (Seven Perceptus Team) i Niemiec Gustav Lenne (Wattkombinat), na mini – Sylwia Tumiłowicz (REAL 64-sto) i Bartosz Frank (Grupa MTB Sulechów).

W wyścigu młodzików prawie razem na metę wjechali zwycięsko żacy: Natalia Jaros (R-bajk Skwierzyna) i Tymon Bęben (KS Stomil Poznań).

W wyścigu po Zielonym Lesie nie zabrakło też licznej reprezentacji naszego regionu, m.in. Żary MTB Team.

Wstyd nie pojechać

Dla Damiana Ognika był to pierwszy start w Grand Prix Kaczmarek Electric MTB, choć po Zielonym Lesie śmiga rowerem kilka razy w tygodniu.

– Kolega na zawody przyjechał specjalnie z Krakowa. Powiedział jasno: jak nie pojadę, to dostanę lanie. W tej sytuacji nie miałem wyboru – mówi z uśmiechem żaranin. –  Jeżdżę po Zielonym Lesie dwa, trzy razy w tygodniu, znam doskonale te trasy. Jeżdżę dla siebie, dla zdrowia. W tej sytuacji wstyd było nie podjąć wyzwania. Na początek postanowiłem spróbować swoich sił w jednej pętli, czyli wariancie mini. 21 kilometrów to może nie jest duży dystans, natomiast same przewyższenia w Zielonym Lesie dają w kość.

Marlena Rybińska z Żar chce ścigać się we wszystkich tegorocznych etapach Kaczmarek Electric MTB. Ma już za sobą start w Krośnie Odrzańskim.

– Ten żarski etap jest o wiele trudniejszy, bo ma liczne przewyższenia i zjazdy. W ubiegłym roku zadebiutowałam w tej imprezie, w tym chcę zaliczyć wszystkie 10 etapów – mówi M. Rybińska. –  Główny cel to przyjemność z jazdy na rowerze i dojechać do mety cało.

Kolejny etap wyścigu już 9 maja w Sulechowie.

Napisz komentarz »