REKLAMA

Aktualności, Polityka

Kto na burmistrza Żar?

Opublikowano 22 kwietnia 2022, autor: nk

Edyta Gajda i Rafał Szymczak deklarują chęć startu w wyborach na burmistrza Żar. Olaf Napiórkowski uważa, że to nie jest czas na ujawniania poważnych kandydatur, dlatego przyznaje, że myśli o starcie, ale jeszcze się nie deklaruje.

Druga kadencja Danuty Madej, burmistrza Żar, skończy się jesienią przyszłego roku. Burmistrz nie odpowiedziała na pytanie, czy będzie ubiegała się o reelekcję, ale wróbelki w mieście ćwierkają, że wolałaby pracować w starostwie niż w Ratuszu.

– To nie jest tak, że burmistrz jest samotną wyspą. Od tego, kto jest na stanowisku burmistrza, zależy przyszłość wielu osób, które zajmują wysokie stanowiska w urzędzie czy spółkach miejskich. Nie wiadomo, czy naciski ze środowiska pani burmistrz nie będą na tyle silne, że zdecyduje się wystartować w kolejnych wyborach – uważa Radosław Pogorzelec, członek władz wojewódzkich Nowej Lewicy. I przypomina, że jego ojciec, Roman Pogorzelec, niemal do samych wyborów w 2010 roku był przekonany, że nie weźmie w nich udziału, a w ostateczności wystartował. Przegrał i w wyniku tej porażki pracę stracił m.in. Edward Skobelski, ówczesny prezes ZGM.

– Koledzy zarzucali mi później, że ich oszukałem, mówiąc, że tato nie wystartuje – wspomina R. Pogorzelec.

Sam R. Pogorzelec twierdzi, że dziś nie interesuje go posada burmistrza Żar.

– Dla mnie najważniejsze jest odbudowanie Lewicy – dodaje.

Przeciwko układowi

Co do startu w wyborach na burmistrza wątpliwości nie ma Rafał Szymczak. Chce wystartować i wygrać wybory.

– Wiele osób mówi mi, że przez tak wczesną deklarację o starcie wystawiam się na ciosy i faktycznie odczuwam to. Rozmawiać z Szymczakiem w mieście albo robić coś z nim, jest źle postrzegane, ale nie zraża mnie to. Mam pomysł na miasto, które znam, które kocham – mówi R. Szymczak, regionalista i historyk, który nie ma wątpliwości, że w Ratuszu od pewnego czasu władza przekazywana jest w ręce wiceburmistrza.

– Żarami od lat rządzi układ, ale nie układ polityczny, a koleżeńsko-towarzyski. Żeby go pokonać, nie można czekać do ostatniej chwili – twierdzi R. Szymczak. – Potrzebna jest silna koalicja przeciw FS (przyp. red. Forum Samorządowe) i DMLP (przyp. red. Dobre Miasto Lepszy Powiat), które rządzą Żarami od 8 lat. Wszystkie środowiska powinien połączyć jeden cel, żeby ich odsunąć od władzy – uważa R. Szymczak.

Wyjść poza Kunice

Chęć startu w wyborach na burmistrza Żar wyraża również Edyta Gajda, radna Tobie i Miastu.

– Potwierdzam, chcę wystartować w wyborach na burmistrza Żar – mówi E. Gajda i przyznaje, że kluczem do zwycięstwa w całych wyborach będzie dostanie się do drugiej tury.

Radna tak wczesne ogłoszenie chęci startu w wyborach argumentuje tym, że do tej pory była znana i rozpoznawana głównie na terenie dzielnicy Kunice, a przy wyborach na burmistrza liczą się głosy w całym mieście. Radna zamierza powalczyć o poparcie pracowników urzędu, którzy są od miesięcy w sporze zbiorowym z obecną władzą o podwyżki wynagrodzeń.

Poważni czekają

Jako pewniaka do startu w wyborach na burmistrza Żar stawia się Olafa Napiórkowskiego, obecnego wiceburmistrza.

– Myślę o tym, ale to nie jest czas, żeby składać takie deklaracje. Przed nami jeszcze dużo czasu do wyborów i wiele zadań do zrealizowania w mieście – mówi O. Napiórkowski. Co do deklaracji startu w wyborach innych osób mówi jasno. – Najczęściej są to osoby, których celem jest zdobycie rozpoznawalności, żeby powalczyć o mandat radnego. To nie jest czas na ujawnianie poważnych kandydatur – dodaje O. Napiórkowski.

Nigdy nie mów nigdy 

Do startu w wyborach na burmistrza nie pali się Marcin Grubizna, który próbował sił w 2018 r.

– Nie mam zaplecza politycznego. A żeby wygrać wybory, jest ono niezbędne – realnie ocenia swoje szanse M. Grubizna, radny miejski.

Przyznaje jednak, że do wyborów zostało jeszcze sporo czasu i nie wiadomo, co jeszcze się wydarzy.

Być jak Biden

Pewniaka do startu w wyborach nie mają przedstawiciele PiS.

– Myśleliśmy kiedyś o Adrianie Jaworskim, ale on teraz nie przejawia zainteresowania podjęciem takiego wyzwania. Do stanowiska burmistrza nie przymierza się również Joanna Werstler-Wojtaszek. Zresztą po 8 latach rządów Danuty Madej nie wydaje mi się, żeby mieszkańcy dalej chcieli, żeby miastem kierowała kobieta – mówi Tadeusz Płóciennik, radny PiS, który bez powodzenia reprezentował partię w wyborach na burmistrza w 2018 roku. – Ja już jestem wiekowy, więc raczej nie wystartuję. No chyba że miałbym wziąć przykład z prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena, który jest ode mnie starszy o prawie dwie kadencje – żartuje T. Płociennik.

 Jak Clintonowie

Zaskoczenia pytaniem o start w wyborach nie kryje Izabela Klimas-Niekało, społeczniczka i współwłaścicielka szkoły jazdy. Chociaż po chwili zastanowienia prosi o zadanie tego pytania za jakiś czas.

– Nie potrafię teraz odpowiedzieć na to pytanie. Muszę się nad tym zastanowić – mówi I. Klimas-Niekało, która już doświadczyła w rodzinie kampanii burmistrzowskiej. W 2010 roku jej mąż Krzysztof wystartował w wyborach na burmistrza. Reprezentował wówczas PiS. Gdyby również Izabela zdecydowała się na start, to Państwo Niekało poszliby w ślady Państwa Clintonów, u których po karierze politycznej Billa przyszedł czas na Hilary.

komentarze »
  1. Grzes 29 kwietnia 2022 12:01 - Odpowiedź

    Czas na młodych ludzi, którzy zamierzają zmienić miasto na lepsze, żeby chorych było mniej, powietrze czystsze. Nie zawsze winni są tylko mieszkańcy, piece i samochody.
    Zgadzam się, wszystkich polityków którzy rządzili w mieście po 1989 trzeba wysłać na emerytury.
    Niestety w mieście powstał tzw. „układ” po 1989 roku, który należy odsunąć od władzy niezaleznie pod jaką nazwą partii dzisiaj występują.

  2. Grigi 14 maja 2022 12:53 - Odpowiedź

    No pan wiceburmistrz nie ma duzej konkurencji jak widac

Napisz komentarz »