REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Pomodlą się o pokój

Opublikowano 22 kwietnia 2022, autor: Michalina Kozarowicz

Prawosławna Wielkanoc zacznie się w niedzielę, 24.04. To będą szczególnie ciężkie chwile dla Ukrainek, które uciekając przed wojną z dziećmi, schronienie znalazły przy motelu Leon w Żarach.

Tatiana Rodenko (49 l.) do Żar przyjechała 11 kwietnia, razem z dwójką swoich dzieci. Do Polski uciekała ze znajomymi. W trzy rodziny. Przyjechała z rejonu Dniepropietrowska.

– Nasza okolica jest bardzo niespokojna. Mieszkam w małym mieście, ale jest tak położone, że krzyżują się tam drogi na Charków, Donieck, Żytomierz i Dniepropietrowsk. Bardzo długo zostawaliśmy w domu, starliśmy się normalnie żyć i pracować. Od 19 lat jestem przedszkolanką. Niestety, zrobiło się zbyt niebezpiecznie. Mąż ze względu na pracę musiał zostać, a nam kazał jechać do Polski, żebyśmy byli bezpieczni. Codziennie rozmawiamy. Będę sobie teraz szukać pracy, ale jak tylko to wszystko się skończy, wracamy na Ukrainę – mówi Tatiana.

Długa podróż

Tatiana i jej bliscy w podróży spędzili wiele dni.

– Do Lwowa jechaliśmy 22 godziny. Pociągi strasznie trzęsły, bałam się, że się wykoleimy. Potem autobusem do granicy i na niej spędziliśmy kolejne 7 godzin, żeby wjechać do Polski. Pomogli nam ludzie z Polskiego Czerwonego Krzyża i w ogóle mnóstwo bardzo dobrych ludzi nam tu pomaga. Bardzo miło się do nas odnoszą – podkreśla Tatiana. I wspomina: – U nas były już bombardowania, a w mieście jest zakład chemiczny. Udało się go obronić. Dostaliśmy rakiety od Amerykanów. Żyliśmy jednak w ciągłym strachu, bo jakby trafili w tę fabrykę, to by zniszczyło dwie obłości (przyt. red. – województwa).

Skromna Wielkanoc

Tatiana zeszłoroczną Wielkanoc spędzała w gronie swojej najbliższej rodziny. Jak co roku, udała się co cerkwi, by poświęcić pokarmy. W tym roku wszystko będzie inaczej.

– Nasza Wielkanoc będzie w najbliższą niedzielę, jesteśmy prawosławni. U nas na święta piecze się paschę, ozdabia jajka – kraszanki. Idziemy do cerkwi z kiełbaską, ogórkiem, słoniną, jabłuszkiem i serem. Święcimy, potem całą rodzina się spotykamy, dzielimy jedzeniem. Szkoda, że nie ma prawosławnej cerkwi w Żarach. Spotkamy się tu, zjemy, powspominamy rodzinę i będziemy czekać, żeby to się skończyło. Żeby dzieci mogły swobodnie rosnąc w Ukrainie, żeby był pokój i wszyscy żyli w zgodzie – mówi Tiatiana.

Napisz komentarz »