REKLAMA

Samorząd

Ochotnik to ochotnik

Opublikowano 22 kwietnia 2022, autor: mk

Najwyższa stawka w powiecie żarskim dla strażaków ochotników wynosi 32 zł, najniższa – 10 zł. Skąd te rozbieżności? I co na to sami ochotnicy?

Na terenie powiatu żarskiego działa 25 jednostek Ochotniczych Straży Pożarnej. Nie ma gminy, w której nie funkcjonowałaby choćby jedna jednostka. W grudniu w życie weszła nowa ustawa o OSP, która określa widełki stawek dla strażaków za udział w akcji i szkolenia.

Widełki

Według przepisów, maksymalny ekwiwalent za udział w akcji dla strażaka ochotnika to w tym roku 32 zł.

– Ustawa określa widełki, które gminy stosują w ramach swoich możliwości – mówi Elżbieta Polak, dyrektor biura oddziału wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Zielonej Górze. – Stawka wynosi 1/175 przeciętnego wynagrodzenia brutto, ogłaszanego przez Urząd Statystyczny. Co roku będzie ulegać zmianom. Na terenie naszego województwa najniższa stawka to 10 zł, największa to 32 zł, średnia natomiast wynosi 18 zł za wyjazd. Uważamy, że jeżeli stawki utrzymują się na tym średnim poziomie, to jest to ok. Strażacy ochotnicy działają społecznie, a te pieniądze to tylko ekwiwalent za utracone pożytki, czyli np. koszty prania munduru, paliwo za dojazd do remizy i tym podobne sprawy. Co dobre, w nowych przepisach czas pracy strażaka liczy się teraz od wyjazdu z domu i ważny jest też zapis, że płacone jest za każdą rozpoczętą minutę, a nie jak wcześniej, gdy naliczanie było nawet minutowe – wyjaśnia dyrektor.

Nie dla zarobku

W OSP Lipinki Łużyckie jest 19 czynnych strażaków. Za wyjazd na akcję dostają 20 zł za godzinę, a za udział w szkoleniach – 10 zł za godzinę.

– Te pieniądze to rekompensata – mówi Szymon Jurczyszyn, prezes OSP w Lipinkach. – Nie rozumiem innych jednostek, które mają mniej niż 18 zł za godzinę, czyli tyle, ile wynosi obecnie najniższa krajowa. Nasza stawka nie jest opodatkowana. Mamy z gminą od dawna ustalone, że nasi strażacy mają stawkę wyliczaną od najniższej krajowej, więc jeżeli ona się podnosi, podnosi się też nasza stawka. Strażacy nie robią tego dla zarobku, ale czasem spędzamy na działaniach mnóstwo czasu. Czasu, który poświęcamy kosztem rodziny, więc niech ten ekwiwalent będzie w jakiś sposób odczuwalny – mówi S. Jurczyszyn.

Robią, co do nich należy

Najniższą stawkę w powiecie, jak i całym województwie mają strażacy z gminy Przewóz. Za godzinę udziału w akcji ratowniczej dostają 10 zł, a za szkolenie – 7 zł.

– Żaden z nas nie robi tego dla pieniędzy – mówi Wojciech Buzek, prezes OSP w Przewozie. – Nie jesteśmy bogatą gminą, a mamy w sumie 4 jednostki, samo nasze OSP to ponad 20 osób. Oczywiście, że byłoby fajnie, jakby było więcej pieniędzy, ale nie jest źle. Jeszcze kilka lat temu, wszyscy strażacy ochotnicy działali za darmo i też robili, co do nich należy – mówi W. Buzek.

Bardzo duża pomoc

Strażacy podkreślają, że nie tylko oni, jako ochotnicy, dostają pieniądze za swoje działania.

– Górskie czy wodne ochotnicze pogotowia ratunkowe też dostają pieniądze za swoją pracę – mówi Daniel Sobków, prezes OSP Kunice. – Ta nowa ustawa to bardzo dobra rzecz, bo daje gminie możliwość regulowania tej kwestii. Ekwiwalenty są od 10 lat, wcześniej działaliśmy za darmo. Komentarze, że robimy to dla pieniędzy, są nie na miejscu. Oczywiście, w każdej grupie znajdzie się czarna owca. Niektóre nasze działania trwają po kilka dni. Ochotnicy często rezygnują z pracy, by wziąć udział w poszukiwaniach. Muszą to mieć w jakiś sposób wynagrodzone. Ludzie nie wiedzą, ile czasu poświęcamy na nasze działania. Posłużę się przykładem. Jeżeli mamy jako jednostka 30 godzin udziału w akcjach w miesiącu, to na pracę poświęcamy 100 godzin. Za te 70 nikt nam nie płaci. Samochód musi być zatankowany i gotowy do wyjazdu, jednostka posprzątana, a sprzęt sprawdzony. Niestety, mamy też takie czasy, że młodzież się nie garnie do tego, by robić coś za darmo. Kto nas będzie ratować za kilkanaście lat? OSP to bardzo duża pomoc dla Państwowej Straży Pożarnej, jak i dla samego samorządu – komentuje D. Sobków.

Kiedyś było za darmo

Ochotnicy, zanim zaczną brać udział w akcjach ratowniczych i gaśniczych, muszą przejść specjalistyczne szkolenie u zawodowych strażaków. Dlatego podkreślają, że to, co robią, robią z potrzeby serca.

– Kiedyś było za darmo i każdy się cieszył, że pomaga – mówi Krzysztof Pazdan z zarządu OSP w Jasieniu. – Te ekwiwalenty to tak naprawdę zwrot pieniędzy za pranie munduru. Czasem trzeba coś dokupić, choćby sznurówki czy wkładki w butach. Ale jakby nam nie płacili, to też by nikt na to nie patrzył. Ochotnik to ochotnik. My się cieszymy, że pomagamy. Trochę inna sytuacja dotyczy tych, którzy wychodzą z pracy i mają za to ucięte godziny w swoich zakładach. Tacy strażacy powinni mieć przynajmniej 30 zł za godzinę, żeby nie odczuli straty, że pomagając, narazili swój domowy budżet na jakiś uszczerbek – mówi K. Pazdan.

Na ile gminę stać, tyle daje

Strażacy z gminy Tuplice otrzymują 18 zł za wyjazd na akcję i 12 zł za udział w szkoleniu.

– Na ile gminę stać, tyle daje – mówi Krzysztof Magierowski, naczelnik OSP w Tuplicach. – Osobiście uważam, że stawka nie powinna być niższa niż przy umowie zleceniu. Nie umniejszając nikomu, ale jeżeli ktoś serwuje kawę, to nie naraża się na takie niebezpieczeństwo, jak osoba, która wchodzi do pożaru. Dobrze, że ustawa zobowiązuje do podwyżek. Dobrze by było, żeby stawki były większe, ale mamy świadomość możliwości gminy – mówi K. Magierowski.

Chcą więcej

Strażacy z gminy Trzebiel, tydzień przed świętami wielkanocnymi, zebrali się na zebraniu zarządu. Obecnie stawka w gminie wynosi 17 zł za udział w akcji. Strażacy uchwalili, że od lipca będzie to 25 zł za godzinę, teraz musi się zgodzić na to Rada Gminy.

Mają maksa

Jako jedyni strażacy w regionie, ochotnicy z Łęknicy mają maksymalną stawkę, wynoszącą 32 zł.

– Gmina nas docenia, a nasza stawka jest bardzo dobra – mówi Kamil Junke, wiceprezes OSP w Łęknicy. – Jesteśmy jedyną jednostką w naszej gminie, więc jesteśmy też bardzo doposażeni. Niestety, ani nasza stawka, ani wart ponad 1 mln zł samochód nie przyciągają nowych ochotników. Ciężko mi zrozumieć, dlaczego tak jest. Kiedy zaczynałem, było nas 30, teraz jest nas 14. Może to jakiś problem w społeczeństwie? Wiem, że mamy najwyższą stawkę, ale nawet jeśli mielibyśmy najniższą, to i tak byśmy robili to dalej, bo działamy z potrzeby serca – mówi K. Junke.

Gmina Stawka za udział w działaniach Stawka za udział w szkoleniu
Gmina miejska Żary 28 zł 18 zł
Gmina wiejska Żary 15 zł 8 zł
Gmina Lubsko 15 zł 7 zł
Gmina Jasień 15 zł 15 zł
Gmina Brody 15 zł 8 zł
Gmina Łęknica 32 zł 16 zł
Gmina Trzebiel 17 zł 8, 5 zł
Gmina Tuplice 18 zł 12 zł
Gmina Lipinki Łużyckie 20 zł 10 zł
Gmina Przewóz 10 zł 7 zł
Napisz komentarz »