REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Potrzeba wolontariuszy, żeby pomóc Danielowi

Opublikowano 22 kwietnia 2022, autor: nk

Daniel Świerczyński (44 l.) jest już w Żarach. Mężczyzna, który cudem przeżył porażenie prądem w pracy, walczy o powrót do zdrowia.

Przez ostatnie miesiące Daniel Świerczyński, mąż Moniki Kaszubskiej i syn Zofii i Andrzeja Świerczyńskich, przebywał w specjalnym ośrodku w Limanowej, gdzie miał zapewnioną opiekę i rehabilitację. Miesięczny pobyt w ośrodku kosztował około 18 tys. zł. Do tego dochodziły prywatne zabiegi, które kosztowały nawet kilka tysięcy złotych. Dzięki ofiarności wielu osób, które wspierały leczenie i rehabilitację Daniela, mężczyzna mógł przebywać w profesjonalnym ośrodku przez dłuższy czas. Koszty utrzymania przerosły jednak możliwości jego najbliższych, a wpłaty na konta fundacji wspierających jego leczenie były niewystarczające. Daniel musiał wrócić do Żar, gdzie Zofia Świerczyńska, jego mama, wyremontowała i przystosowała do jego potrzeb mieszkanie.

–  Bardzo fajnie zrobione mieszkanie. Jest przestronnie, ładnie, z łatwym dostępem do ogrodu. Mimo że jest to kamienica, to mamy osobne wyjście. Wszystko przystosowane pod Daniela – cieszy się M. Kaszubska, żona Daniela, która opiekuje się ich synem Natanem cierpiącym na autyzm.

Cudowni ludzie

Mamie Daniela udało się znaleźć całodobową opiekę dla niego.

– Cudowni ludzie. Opiekuńczy. Chcą wszystko wiedzieć, żeby jak najlepiej pomóc Danielowi. To małżeństwo z Ukrainy, mężczyzna jest lekarzem pulmonologiem – mówi żona Daniela.

– Wspaniali ludzie i tylko się modlę, żeby dali radę, bo ja już zdrowia nie mam, żeby się cały czas nim opiekować – dodaje Z. Świerczyńska.

D. Świerczyński po wybudzeniu ze śpiączki odzyskał świadomość. Nie jest jednak samodzielny.

– Widać, że chce być sprawny i strasznie przez to cierpi, że wszystko rozumie, a ciągle nie może nawet na łóżku się przewrócić, zjeść, napić się czy coś powiedzieć – mówi Z. Świerczyńska

– Na nowe miejsce zareagował dobrze, przyzwyczaja się, widać, że jest coraz bardziej świadomy. Wychodzą z niego emocje – mówi M. Kaszubska.

Każdego dnia do Daniela przychodzi rehabilitant, który pomaga mu odzyskiwać sprawność.

– Cieszę się, ale to dopiero początek drogi. Teraz, widząc go często, rozumiem, w jakiej on jest trudnej sytuacji i jak musi mu być ciężko. Całe życie był wysportowany, a teraz wszystko rozumie, ale nie może nic zrobić – mówi mama Daniela.

Potrzebna pomoc

Rodzina Daniela cały czas poszukuje specjalistów, wolontariuszy, którzy chcieliby pomóc Danielowi wracać do zdrowia.

– Potrzebna jest pomoc masażysty, logopedy, a także tak zwana pomoc wytchnieniowa, żeby chociaż na chwilę odciążyć osoby, które się opiekują Danielem stale – mówi M. Kaszubska.

Osoby, które chcą się zaangażować w pomoc dla Daniela, mogą kontaktować się z jego żoną przez media społecznościowe lub mailowo: monikakaszubska@hotmail.com

Powrót Daniela Świerczyńskiego do zdrowia można również wspierać poprzez wpłaty na konto: Fundacja Sedeka, Alior Bank SA, nr rachunku: 93 2490 0005 0000 4600 7287 1845 Tytułem: 11939 Świerczyński Daniel

Potworny wypadek

Przypomnijmy, że Daniel w sierpniu 2020 r. uległ wypadkowi podczas wykonywania pracy. Montował silnik do rolety w oknie. Podczas pracy poraził go prąd. Dzięki podjętej reanimacji na miejscu wypadku udało się uratować mu życie. Długo był w śpiączce. Po wybudzeniu przebywał w ośrodku rehabilitacyjnym RehStab w Limanowej. Z powodu braku pieniędzy wrócił do Żar. Daniel jest tatą 12-letniego Natana, który ma autyzm i wymaga stałej opieki. Mężczyzna do tej pory był jedynym żywicielem rodziny.

Napisz komentarz »