REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Kazał nam uciekać

Opublikowano 22 kwietnia 2022, autor: Michalina Kozarowicz

Ukraińska armia próbuje odbić Dombas, tymczasem w Żarach, przebywają uciekinierzy z tamtego rejonu.

Jana Golovko (22 l.), studentka logopedii, uciekła z Donbasu na wschodzie Ukrainy. Do Polski przyjechała ze swoim 7-miesięcznym synkiem Timurem. Ukraińska armia stara się odbić górniczy region od rosyjskiego okupanta, dla którego te ziemie, ze względu na liczne złoża, są bardzo cenne.

– W Donbasie jest dramatycznie – mówi Jana, która schronienie znalazła w miejscu dla uchodźców przy motelu Leon w Żarach. – Trzeba spać w schronach, ciągle się chować. Wyją syreny. Bardzo ciężko było się ukrywać z malutkim dzieckiem. Wciąż towarzyszył nam płacz, strach. Straszne nerwy. Mąż kazał mi jechać do Polski, uciekać z dzieckiem. Sam nie mógł, bo jest wcielony do wojsk obrony terytorialnej. Rozmawiamy nawet kilka razy, ale nie przysyła mi zdjęć, nie chce, żebym patrzyła, jak nasza rodzinna ziemia teraz wygląda. Wiem, że wszystko jest zniszczone, a ci, co zostali, bardzo się boją – mówi, płacząc, Jana.

Jana do Żar przyjechała praktycznie bez niczego. Zabrała dokumenty i rzeczy na podróż dla synka. Nie było warunków, by zabrać wózek, więc całą liczącą 2 tysiące kilometrów podróż jechała z dzieckiem na rękach.

– Bardzo dziękuję za wszelką pomoc. To dla nas bardzo ważne, że możemy u was być i jesteście dla nas dobrzy. Mam nadzieję, że nasza Ukraina będzie wolna i będę mogła wracać z synem do męża – mówi Jana.

Napisz komentarz »