REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Zabrakło pieniędzy na ośrodek

Opublikowano 16 kwietnia 2022, autor: nk

Daniel Świerczyński musi wrócić z ośrodka rehabilitacyjnego w Limanowej do rodzinnych Żar, bo zabrakło pieniędzy na jego utrzymanie. Monika Kaszubska, żona Daniela, opowiada, że musiała się zadłużyć, żeby pokryć koszty jego pobytu w ośrodku.

Dlaczego zdecydowała pani, żeby Daniel przerwał rehabilitację w ośrodku w Limanowej?

Monika Kaszubska, żona Daniela:  Skończyły się pieniądze w fundacji. Nie mam nawet pieniędzy na zapłacenie ostatniej faktury. Po prostu nie mam pieniędzy. Już mam długi i większych nie będę robiła. To jest kwestia pieniędzy.

Daniel wraca do Żar?

Tak, czeka na niego mieszkanie przygotowane przez jego mamę (przyp. red. – Zofia Świerczyńska). Jest bardzo fajne, dostosowane do jego potrzeb. Z przystosowaną łazienką, łatwym wyjściem na zewnątrz. Tu teściowej należy się medal. Rodzina chciała go już ściągnąć w lipcu ubiegłego roku, ale ja się nie zgodziłam, bo miałam jeszcze pieniądze z fundacji. Chciałam, żeby był w ośrodku jak najdłużej, bo miał tam zapewnioną rehabilitację i opiekę lekarską. Teraz już nie mam wyjścia.

Ile kosztował pobyt Daniela w ośrodku?

Ostatnio nawet ponad 20 tys. zł miesięcznie, bo miał ostrzykiwanie ręki i nogi botuliną.

Jaki to wydatek?

Takie aplikowanie botuliny zmniejsza ból i powoduje rozkurcz mięśni. U Daniela to działa,  ale to dodatkowe kilka tysięcy złotych co trzy miesiące. Na to też już nie mam pieniędzy.

Zbiórki na rehabilitację Daniela cały czas trwają?

Tak, ale teraz jest wojna, jest tyle nieszczęść, tyle potrzeb, że Danielem Świerczyńskim mniej osób się interesuje. Tym bardziej dziękuję tym wszystkim, którzy wspierają Daniela i dzięki którym mógł być w ośrodku tak długo.

Ale są organizowane imprezy charytatywne, podczas których są zbiórki na Daniela.

Tak, bardzo fajną imprezę zorganizował Promień Żary. Gdyby nie te pieniądze, miałabym jeszcze większe długi. Jestem im bardzo wdzięczna. Bardzo fajnie to wyszło, choć pogoda nie dopisała. Zebrano ponad 13 tys. zł. Żeby wszyscy się tak angażowali, jak ludzie z Promienia, to Daniel miałby opiekę w ośrodku na długie lata. Ale pieniądze na rehabilitację Daniela są potrzebne cały czas. Nawet jak będzie w Żarach, to trzeba będzie pokryć koszty jego rehabilitacji, opieki lekarskiej. Obawiam się, że nie będą dużo niższe niż te w ośrodku. Rehabilitant kosztuje ponad 150 zł dziennie, a gdzie logopedzi, lekarze, ostrzykiwanie botuliną? Te koszty to kosmos.

Kiedy Daniel będzie w Żarach?

Przyjedzie w czwartek, 14.04., wieczorem (przyp. red. – już po wysłaniu gazety do druku). Sam transport medyczny z Limanowej kosztuje 4 tys. zł. Płacę za niego z prywatnych pieniędzy, bo nikt go na NFZ nie przywiezie.

W jakim stanie jest Daniel?

Dzięki ostrzykiwaniu botuliną rąk i nóg zmniejszył się przykurcz i dzięki temu rehabilitacja mogła pójść naprzód. Daniel wszystko rozumie, śmieje się z kabaretów, które ogląda w telewizji. Ściska rękę „na tak”.

Czy jest możliwość, żeby Daniel jeszcze pojechał na jakiś czas do Limanowej?

Tak. Nawet na tydzień czy dwa tygodnie. To tylko kwestia pieniędzy. Dzienny pobyt to około 600 zł. Tak naprawdę to nie są aż tak duże pieniądze, bo tam jest logopeda, psycholog, masażysta, trzy razy dziennie ćwiczenia rehabilitacyjne, utrzymanie i opieka całodobowa.

Co jest teraz najważniejsze w jego rehabilitacji?

Kontynuacja. Jak nie będzie kontynuacji, to będzie regres. Najlepiej dla Daniela byłoby, gdyby znalazły się pieniądze na wyjazdy do ośrodka. Przewagą tego ośrodka w Limanowej jest to, że opieka jest tam zapewniona przez 24 godziny. W innych trzeba być z pacjentem. A kto będzie z Danielem? Ja z Natanem? (przyp. red. – Natan, 12-letni syn Moniki i Daniela, cierpiący na autyzm).

KOSZMARNY WYPADEK
Daniel Świerczyński (44 l.) w sierpniu 2020 r. uległ wypadkowi podczas wykonywania pracy.
Montował silnik do rolety w oknie. Podczas pracy poraził go prąd. Dzięki podjętej reanimacji na miejscu wypadku udało mu się uratować życie. Długo był w śpiączce. Po wybudzeniu Daniel przebywał w ośrodku rehabilitacyjnym RehStab w Limanowej. Z powodu braku pieniędzy wrócił do Żar, gdzie Zofia Świerczyńska, jego mama przygotowała i dostosowała do jego potrzeb mieszkanie. Daniel jest tatą 12-letniego Natana, który ma autyzm i wymaga stałej opieki. Mężczyzna do tej pory był jedynym żywicielem rodziny.
Przekaż darowiznę

Wpłaty prosimy kierować na konto:
Fundacja Sedeka
Alior Bank SA, nr rachunku:
93 2490 0005 0000 4600 7287 1845
Tytułem: 11939 Świerczyński Daniel
Fundacja nie pobiera prowizji od wpłat darczyńców ani żadnych opłat za prowadzenie subkonta.

Przekaż 1% podatku
W formularzu PIT wpisz numer:
KRS 0000338389
W rubryce ?Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%? podaj:
11939 Świerczyński Daniel

Napisz komentarz »