REKLAMA

Samorząd

Definicja pomocy według burmistrza

Opublikowano 16 kwietnia 2022, autor: jb

Przyjęła w swoim domu uchodźców – matki z dziećmi, łącznie sześć osób. W Urzędzie Miasta w Gozdnicy dowiedziała się, że powinna zapłacić za nich za śmieci – 36 zł za każdego.

O tym, że powinna złożyć nową deklarację dotyczącą śmieci, dowiedziała się przy okazji załatwiania innych spraw w urzędzie. Ma w niej pisać sześć dodatkowych osób i płacić za nie 216 zł miesięcznie. Ta informacja ją zszokowała.

– Mam im teraz powiedzieć, że Polska ich przyjęła, ale są śmieci, za które trzeba zapłacić? A jak nie, to niech się wyprowadzą? Do Putina najlepiej? Może niech urząd da im jakiś swój lokal i wtedy ponosi takie opłaty – mówi zdenerwowana mieszkanka Gozdnicy. I kwituje z ironią: – Piękna pójdzie wizytówka naszego miasta w świat.

Prawa i obowiązki

O zniżkach dyskutowano podczas sesji w poniedziałek, 11 kwietnia.

– Chwała tym, którzy przyjmują uchodźców, ale jeżeli ktoś uważa, że go to przerasta, to nowe miejsca pobytu dla Ukraińców wyznaczać będą służby wojewody. My nie mamy żadnych wolnych mieszkań – mówił burmistrz Krzysztof Jarosz. I tłumaczył: – Głównym założeniem państwa jest to, żeby Ukraińcy otrzymali takie same prawa, jak Polacy, dostęp do lekarzy w ramach NFZ, bezpłatną edukację dzieci, świadczenia 500+ , 300 zł i prawo do pracy. Państwo zdecydowało też o pieniądzach na dwa miesiące dla tych, którzy ich przyjęli u siebie – wyliczał. I zastrzegł: – Opłata za śmieci to jest rodzaj podatku. Gdybyśmy zwolnili z niej uchodźców, to dlaczego nie wszystkich mieszkańców Gozdnicy? Decyzję o przyjęciu uchodźców każdy podejmuje sam, pomaga ten, kogo na to stać. I według własnego sumienia – mówił.

Urzędnicy nie mogą odgórnie nakazać komuś płacić większej stawki za śmieci, bo opłatę nalicza się na podstawie deklaracji złożonej przez mieszkańca, który oświadcza, ile osób mieszka u niego w domu.

– Od początku wojny, dzwonił do mnie jeden pracodawca, który zapewnia schronienie uchodźcom. Pytał, czy powinien płacić za nich za śmieci. Ja w tej kwestii zdania nie zmienię. Wychodzę z założenia, że uchodźcy mają takie same prawa i obowiązki, więc nie mogę zwolnić Ukraińców z tych opłat – mówi burmistrz.

Droga hańby

Wywód burmistrza nie wszystkich przekonał.

– O czym my tu w ogóle mówimy? – dziwiła się radna Urszula Śmigiera. – Przecież jak ktoś przyjmuje 6-osobową rodzinę, to i tak ma mnóstwo opłat na swoich barkach, gaz, prąd, woda. A teraz jeszcze śmieci? Wchodzimy na drogę hańby – mówiła. – Wielu uchodźców to osoby po traumie. Dowiadywałam się, jak organizowana jest pomoc w innych gminach. Jak burmistrzowie nie pomagają, to chociaż nie przeszkadzają – wytykała.

Burmistrz zawstydzony się nie poczuł.

 – Jest cała gama pomocy, nawet opieka psychologa dla osób, które mają stres pourazowy. Jest Ośrodek Pomocy Społecznej i do niego mogą się zwrócić o zasiłki celowane. Dużo gorszym sposobem byłoby zwolnienie ich z opłat, bo w takiej sytuacji 36 zł ich nie zbawi. Nie wszyscy nawet chcą takich ulg, chcą być samodzielni. Dla uchodźców musi być pomoc systemowa, nie tylko samorządu – obstawał przy swoim burmistrz.

Napisz komentarz »