REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Kto kogo obmawia na mieście

Opublikowano 08 kwietnia 2022, autor: Michalina Kozarowicz

Łukasz Matyjasek, dyrektor Żarskiego Domu Kultury i Rafał Szymczak, regionalista i społecznik, nie darzą się sympatią. Panów ostatnio poróżniła kamera.

Z ulicy Okrzei zniknęła jedna kamera, która zawieszona była na budynku, gdzie kiedyś działała jadłodajnia Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Budynek od dłuższego czasu stoi pusty. Z pozoru błahe zajście wywołało małą burzę.

Dyskusje w internecie

Na stronie poświęconej historii Żar, tej dawnej i całkiem współczesnej – „Sorau Żary dawniej i dziś”, działającej na Facebooku, pojawił się wpis z pytaniem, co stało się z kamerą z Okrzei. Jedną z komentujących osób był regionalista Rafał Szymczak, który stwierdził, że lepiej, żeby kamery były koło „pewnego baru”, a nie przy tym budynku. Miał na myśli bar należący do rodziców Łukasza Matyjaska, dyrektora ŻDK, który znajduje się na początku ulicy Okrzei, tuż przy torach.

– Kamery na lokalu są i tak głównie utrzymywane przez moich rodziców, bo są podpięte tam do prądu – komentuje Ł. Matyjasek. – Panu Szymczakowi gratuluję wolnego czasu do śledzenia, z aparatem tego, co się dzieje w mieście. Niech pan Szymczak wykaże, co zrobił dla Żar, oprócz ciągłego krytykowania tego, co robią inni. Nie podaje żadnych argumentów za swoimi uwagami. Dodatkowo kamery, które są na „Lunie” są obrotowe, więc obejmują tamtą okolicę – wytyka Ł. Matyjasek.

R. Szymczak, oprócz komentowania na bieżąco na Facebooku tego, co się dzieje w Żarach, prowadzi też bloga, na którym wytyka różne niedociągnięcia władzy.

– Nie pełnię w mieście żadnej funkcji i jestem tylko obserwatorem – odpowiada R. Szymczak. – Płacę tutaj podatki i mam prawo się wypowiadać. A panu Matyjaskowi to zwyczajnie nie przystoi. Wiem, że ma do mnie żal za krytykowanie tego, jak wygląda Luna po remoncie. I wiem, że obmawia mnie na mieście. Rozumiem, że u źródeł rozpowszechniania nieprzychylnych wobec mnie opinii tkwi lęk, że mógłbym zostać wybrany burmistrzem, więc takie zachowanie zwyczajnie mi schlebia – odgryza się R. Szymczak.

A tymczasem

Kamera, która była zamontowana na budynku Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, nie była podpięta do sieci miejskiego monitoringu, tylko „pilnowała” najbliższej okolicy, na użytek wewnętrzny,

– Budynek już od dłuższego czasu stał pusty, a kamerę zdjęto. Nie została ani skradziona, ani uszkodzona przez wandali. To była już bardzo stara kamera, w której dodatkowo coś się popsuło – mówi Dariusz Milewski, komendant żarskiej Straży Miejskiej. – Musimy sprawdzić, czy opłaca się ją naprawiać i zawiesić w innym miejscu, czy czas jej pracy już dobiegł końca – wyjaśnia komendant.

I ot, afera w szklance wody.

komentarz »
  1. czytelnik 17 kwietnia 2022 22:21 - Odpowiedź

    Ten komentator to jest dramat. Kompleksy leczy się na ogół w ten sposób.

Napisz komentarz »