REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Wybijemy tych gnoi!

Opublikowano 08 kwietnia 2022, autor: bj

O ludobójstwie, gwałtach, grabieżach opowiada w rozmowie z „Regionalną” Andri Sribniak (27 l.), lekarz ze 105. Szpitala Wojskowego w Żarach, który po napaści Rosji na Ukrainę lekarski kitel zamienił na mundur i pojechał na wojnę. – Kiedyś był Hitler i Stalin. Teraz jest Putin – mówi.

W rodzinnym mieście Kałusz na Ukrainie przebywa od początku wojny Andri Sribniak (27 l.), lekarz ze 105. Szpitala Wojskowego w Żarach. I choć nie ma tam bezpośrednich walk, to echa wojny dochodzą każdego dnia. Alarmy bombowe, pogrzeby żołnierzy – mieszkańców miasta, którzy zginęli na wojnie. Do tego ciągłe patrole miasta, budowa zasiek, wyłapywanie rosyjskich dywersantów.

– Otrzymaliśmy właśnie bardzo złe wieści. Kolejnych naszych bohaterów mają przywieźć do domu – mówi nam w środę, 6.04. To oznacza kolejne pogrzeby. Marsz w ciszy przez ulice.

Ale ostatnie dni są pełne dramatycznych wydarzeń. A. Sribniak na swoim Facebooku publikuje zdjęcia z Buczy. Są na nich porozrzucane ludzkie zwłoki. Często ze związanymi rękoma, część roznegliżowana, inne owinięte tkaninami, kolejne zakopane naprędce, żeby ukryć dowody zbrodni.

W okolicach Kijowa do niedawna znajdował się kolega A. Sribniaka, lekarz Jurij Mahurski. Mają z sobą ciągły kontakt przez telefon.

– Stąd wiedziałem, że sytuacja jest tragiczna. Ruscy okradali mieszkania, demolowali. Widziałem filmiki, gdzie leży „dobry ruski”, a obok jego zwłok skradziony przez niego dywan. To są bandyci i mordercy – komentuje A. Sribniak.

Realistyczne zdjęcia, bez znieczulenia, tylko w części oddają to, co się wydarzyło.

– Tragicznie wygląda sytuacja w obwodzie kijowskim. Ruscy uciekli, ale to, co oni tam robili, to jest niewyobrażalne. Totalne ludobójstwo, zgwałcone kobiety, mężczyźni ze związanymi rękoma ze śladami po strzałach w potylicę, splądrowane budynki. Zabici leżą na ulicach – A. Sribniak nie ukrywa emocji.

To są potwory!

Wciąż docierają do nich wieści z wykrwawiającego się Mariupola.

– To miasto jest kompletnie zniszczone. Żaden budynek nie jest cały. Najstraszniejsze jest to, że jest dużo zamordowanych cywilów. Skali tej tragedii jeszcze dokładnie nie znamy. Miasto się nadal broni. Żołnierze walczą pod dowództwem pułkownika Azova, do tego policja i Gwardia Narodowa – wylicza A. Sribniak. – Ruscy uciekają z naszych miast i wsi, a zanim uciekną, palą budynki i gwałcą kobiety. Tak samo robili za czasów drugiej wojny światowej, którą oni nazywają wielką ojczyźnianą i liczą jej początek od 1941, a nie od 1939 roku. To jest państwo z małej litery i ten naród jest taki sam, jak ich karłowaty „król” – nie ukrywa silnych emocji.

Mówi, że choć jest lekarzem i jako lekarz ma obowiązek ratować każdego, kto wymaga pomocy, po zetknięciu się z takimi okrucieństwami musiał podjąć decyzję. I nie mogła być inna.

– Po tym wszystkim stwierdziłem, że nigdy w życiu żadnemu ruskiemu nie będę udzielać pomocy medycznej. Te potwory wychowane w tym gnijącym społeczeństwie nie są objęci przysięgą lekarską. Kto wychowuje takie potwory? To znaczy że rodzice są tacy sami! – stwierdza.

To hańba

Nie ukrywa determinacji. Używa grubych słów.

– Mam nadzieję, że kiedy wybijemy tych gnoi z Ukrainy, to będziemy musieli wybudować zaporę na granicy z Rosją i Białorusią i zniszczyć wszystkie drogi, które nas łączą. Żadnego z nich nigdy nie wpuszczać do nas – tłumaczy. Ale na razie toczy się wojna. -Walczymy i będziemy walczyć, dopóki nie zniszczymy każdego okupanta, który przyszedł na naszą ziemię. Za każdego niewinnego cywila, za każde zabite dziecko, za każdy zniszczony dom – kładzie nacisk na każde słowo.

Mówi, że Ukraińcy czują wsparcie płynące z Polski. I podkreśla, jak każdy Ukrainiec, że wojna idzie o znacznie więcej niż ich kraj.

– Jedyną szansą, żeby ten świat był bezpieczny, jest to, żeby Rosja nie istniała w tych granicach, co teraz. Albo teraz świat zrobi z tym porządek, albo takie rzeczy będą się powtarzać co jakiś czas. Kiedyś byli Hitler i Stalin. Teraz jest Putin i jego naród – kończy.

 

 

 

 

Napisz komentarz »