REKLAMA

Wasze sprawy

Uciekli z piekła

Opublikowano 08 kwietnia 2022, autor: Piotr Piotrowski, Justyna Bareła

– Patrząc na ludobójstwo w Buczy, czułam, jakby to mnie tam gwałcili – przyznaje Tatiana Kireieva, malarka z Kijowa, która wraz z dziećmi znalazła drugi dom w Starej Koperni (gmina Żagań).

Do Polski uciekła z mamą oraz dziećmi, 19-letnim Mykolą i 16-letnią Olgą. Mama została z przyjaciółką we Wrocławiu, Tatiana z dziećmi przyjechała do Starej Koperni. Tu drugi dom zapewnił im jeden z mieszkańców, Igor (prosił o anonimowość).

Kijowskie noce w schronie

Tatiana jest malarką. Swoje obrazy sprzedawała na ulicach Kijowa, festynach, prowadzi też swoją stronę internetową na Facebooku. 

– Gdy tylko Putin zaatakował Ukrainę, zrobiliśmy z dziećmi zapas żywności, którą można jeść bez przygotowania, bo spodziewaliśmy się, że za chwilę w domu nie będzie prądu ani gazu – mówi. – Napuściliśmy też do wanny wody. Liczyliśmy się z tym, że najeźdźca zbombarduje naszą dzielnicę, bo mieszkamy blisko fabryki czołgów. Gdy Rosjanie podeszli pod Kijów, a w pobliżu było słuchać odgłosy spadających bomb, wyprowadziliśmy się do mamy, która mieszka w centrum miasta. Niestety, z każdym dniem strach był coraz większy. Prawie w każdą noc schodziliśmy do schronu, z materacami, naszym psem Elvisem i tam spaliśmy. Słychać było dźwięki rakiet. Nie chciałam wyjeżdżać z Kijowa, ale zrobiłam to ze względu na dzieci. Gdy tylko władze miasta poinformowały mnie, że mój 19-letni syn Mykola, który jest w wieku poborowym, nie musi wstąpić do obrony terytorialnej, bo ma drugą grupę inwalidzką, opuściliśmy stolicę. Ojciec dzieci został w Kijowie, aby pilnować naszego dobytku.

Otworzyli serca i dom

Tatiana podkreśla, że bardzo trudno było się wydostać z oblężonego Kijowa, bo mosty były już zablokowane. Z pomocą przyszedł jej przyjaciel Aleks, który dzięki znajomością z udziału w wojskowych historycznych rekonstrukcjach, załatwił im drugi dom w Polsce. Okazało się, że jego przyjaciel Kamil zna Sebastiana i Igora, którzy również zajmują się rekonstrukcjami w Stowarzyszeniu „Hubalczycy 1939-1940”. Igor zapewnił im dach nad głową, w Starej Koperni.

– I tak po łańcuszku ludzi dobrego serca, trafiliśmy tutaj – mówi Ukrainka. – Jestem ogromnie wdzięczna za pomoc Kamilowi, Robertowi, Sebastianowi, a zwłaszcza Igorowi i jego żonie Kasi, którzy otworzyli dla nas swoje serca i swój dom. Przez całe swoje życie nie spotkałam tak dobrych ludzi, jak Polacy.

Tatiana jest pewna, że Ukraina wygra tę wojnę.

– Putin już ją przegrał, tylko nie wie, jak się z niej wycofać. Po tym, co zrobili jego oprawcy w Buczy i innych podkijowskich miejscowościach, on już warzy nie ma – zaznacza. – To bandyta i ludobójca! Oglądałam te okropieństwa w Buczy i czułam się, jakby mnie samą gwałconą i torturowano. Ciągle nie mogę dojść do siebie po obejrzeniu tych zdjęć!

Mimo sukcesów ukraińskich wojsk w rejonie Kijowa, na Ukrainę szybko nie wróci.

– Ludzie zajmą się tam odbudową swoich mieszkań, a nie kupowaniem obrazów. Dziś nie wiem, czy dam radę tam wrócić, zapewnić dzieciom naukę i mieszkanie – mówi. – A z dzieci jestem bardzo dumna. Też mają swoje pasje. Olga rysuje, Mykola uczył się przed wojną w szkole kulinarnej, miał praktykę w restauracjach. Ukończył też szkołę muzyczną w klasie akordeonu, sam tworzy muzykę elektroniczną, ma swój kanał na YouTube. Córka chodzi już do polskiej szkoły. Dzieci mają teraz wszystko, co potrzeba. Potrzebny jest im tylko psycholog i psychiatra.

Ukraińskie krajobrazy

Tatiana w Polsce zamierza zarabiać na malowaniu obrazów. Już ma sporo zamówień, głównie dzięki założonej niedawno polskojęzycznej stronie na Facebooku (przyjmuje też zgłoszenia telefoniczne na nr 506  593 628 lub 788 121 480).  

– Pasję do malowania wpoił we mnie dziadek, który kochał malować ukraińskie krajobrazy. Malował nawet na ścianach i meblach w swoim domu – opowiada. – Gdy byłam małą dziewczynką, przynosił pudełko zapałek z obrazkiem i kazał mi taki sam namalować. Jak źle namalowałam, darł kartkę i kazał jeszcze raz. Najpierw malowałam akwarelami, obecnie –  farbami olejnymi. Dziadek mocno udzielał się politycznie, był represjonowany przez reżim  Stalina, siedział w więzieniu. Dziś rozumiem jego wrogość do Rosjan.

 Głównymi klientami Tatiany byli Ukraińcy, którzy mieszkali za granicą i chcieli mieć ze sobą kawałek namalowanej Ukrainy. 

– Namaluję wszystko, oprócz portretów – dodaje Tatiana. – Najbardziej lubię krajobrazy i pejzaże. Do tej pory malowałam ukraińskie, teraz będę polskie.

Tatiana będzie ogromnie wdzięczna, gdy wraz z zamówieniami, klienci podarują jej również płótna do malowania i farby.

Napisz komentarz »