REKLAMA

Wasze sprawy

Chcą utrzymać swoją szkołę

Opublikowano 08 kwietnia 2022, autor: bj

Czy Szkole Podstawowej w Lubanicach grozi likwidacja? Rozmawiali o tym mieszkańcy wsi, radni oraz nauczyciele.

– Nasza szkoła ma dużo osiągnięć. Dużo się w niej dzieje. Fakt, że nie jest wielka, ma wpływ na to, że dzieci są bardzo bezpieczne. Rozwijają się we własnym tempie, bo nauczyciele mają dla nich więcej czasu. Jednak dzieci jest coraz mniej – mówiła podczas spotkania (31.03.) w świetlicy wiejskiej Kinga Grzelak, dyrektorka szkoły. – Niż demograficzny bardzo nas dotyka. Koszta utrzymania szkoły w związku z tym rosną i odczuwamy, że gmina stara się je ograniczać. Jest też konieczność łączenia klas, rosną koszty dowożenia uczniów do szkoły – tłumaczyła.

Mniej możliwości

Dyrektorka wspominała, że były cztery rozwiązania dotyczące przyszłości szkoły.

– Czyli utrzymanie szkoły w dotychczasowej formie, likwidacja, przekształcenie w szkołę filialną dla klas I-III bądź przejęcie przez stowarzyszenie – wylicza K. Grzelak.

– To założenia z prezentacji przygotowanej w 2020 r. Teraz pozostały już tylko dwie możliwości. Czyli albo przejęcie przez stowarzyszenie, albo likwidacja. Mało realne jest dalsze utrzymywanie szkoły – mówiła Barbara Gosławska, kierowniczka Centrum Usług Wspólnych. – Możecie sami założyć stowarzyszenie albo przekazać szkołę do prowadzenia takiemu, które już istnieje.

– Konsultowałam tę sprawę z radą pedagogiczną. Nie czujemy się na siłach, by utworzyć takie stowarzyszenie. Z drugiej strony nie ma zainteresowania ze strony stowarzyszeń, które prowadza szkołę w Koninie Żagańskim i Mierkowie – odpowiadała K. Grzelak.

Skąd zmiana decyzji

Głos zabrała Krystyna Adamenko, szefowa Fundacji „Pięknolesie” z Sieniawy Żarskiej.

– Jestem zaskoczona, bo nie wiedziałam, że tu doszło do zmian decyzji. Sama całym sercem jestem za tym, że jak długo się da, szkołę powinien prowadzić Urząd Gminy. My dotychczas zajmowaliśmy się wspieraniem, nie prowadzeniem szkoły. Czyli organizowaliśmy dodatkowe zajęcia, wyjazdy. Jeżeli chodzi o przejęcie szkoły przez stowarzyszenie, to przede wszystkim musiałaby być zgoda nauczycieli na przejście z Karty Nauczyciela na pracę w ramach Kodeksu Pracy, czyli w systemie 40 godzin tygodniowo. Bo na płace w szkołach publicznych idzie lwia część ich budżetu – mówiła K. Adamenko. I dodawała: – A tam, gdzie klasy są niewielkie, nauczyciel nie poświęca tyle czasu na sprawdzanie kartkówek. Dzięki temu więcej godzin mógłby spędzać przy tablicy. Tu widzę potencjał – mówiła.

Nic nie wiedzieliśmy!

– Jesteśmy bardzo zaskoczeni. Wcześniej nie było sygnałów, że propozycje dotyczące szkoły skurczyły się do dwóch. My jako wieś absolutnie się nie godzimy ani na stowarzyszenie, ani na likwidację – mówiła Maria Falkowska.

Ludzie nie ukrywali emocji i oczekiwań, że chcą, by szkoła pracowała tak, jak dotychczas.

Według wyliczeń urzędników, w czerwcu szkołę kończy 8 klasa, która liczy 23 uczniów. Tymczasem do pierwszej klasy jest siedmiu 6-latków. W szkole pozostanie tylko 61 uczniów.

– W ogóle nie wzięli pod uwagę przedszkola, gdzie jest zapisanych ok. 30 dzieci. Nie ma jeszcze ostatecznych deklaracji rodziców – tłumaczy K. Grzelak.

– Te 30 dzieci byłoby na 2 grupy. A wójt nie chce się zgodzić na 2 odziały. Bo jeden ma liczyć 25 dzieci. Najgorzej, że trzymają szkołę w niepewności. Od tego też dzieci nie przybywa! – tłumaczyła w rozmowie z dziennikarzem M. Falkowska.

– Taki jest głos wszystkich mieszkańców. Sam też nie zgadzam się z tym pomysłem – mówił Przemysław Tomaszewski, sołtys Lubanic.

Pojawiły się też głosy, że podobne zebrania powinny odbyć się także w Łukawach i Surowej.

– Przecież dzieci z tych miejscowości uczą się u nas – argumentuje M. Falkowska.

Jeszcze nie zamykają

Ostatecznie zakończyło się bez konkretnych decyzji.

– Ale to nie jest tak, że zawieszamy prace. Ludzie wiedzą, jaka jest sytuacja. Planuję zaprosić na posiedzenie komisji oświaty dyrektorów szkół z Lubanic i Sieniawy Żarskiej, bo tam jest podobny problem – mówiła Barbara Litewka, przewodnicząca komisji oświaty, kultury i zdrowia w Radzie Gminy Żary.

Z wyliczeń urzędników wynika, że do szkoły w Lubanicach gmina dokłada ok. 700 tys. zł. Roczny koszt jej funkcjonowania, bez nagród, jubileuszy, trzynastek, bez klasy pierwszej i zajęć dodatkowych, wynosi 692 tys. zł. Klasa pierwsza z trzema zaledwie uczniami kosztuje ok. 92 tys. zł. Do tego 63 tys. zł rocznego wynagrodzenia za zajęcia dodatkowe. Razem to ponad 155 tys. zł.

O sprawie rozmawiamy z Leszkiem Mrożkiem, wójtem.

– Na pewno szkoła będzie funkcjonować bez żadnych zmian przez rok szkolny 2022/2023. Sprawą zajmuje się komisja oświaty, potem zwołamy zebranie zespołu roboczego. Ciągle liczymy na wypracowanie koncepcji funkcjonowania szkoły przez panią dyrektor. Bo powiedzieć, że najlepiej, żeby było tak, jak jest, to każdy może. Pytanie tylko, z czego to sfinansować – mówi wójt.

Napisz komentarz »