REKLAMA

Samorząd

Tak cenią strażaków

Opublikowano 08 kwietnia 2022, autor: nk

Minimalne stawki ekwiwalentu dla strażaków ochotników uchwalili żarscy radni.

– Utrzymujemy dotychczasowe stawki, czyli 29 zł za godzinę akcji i 19 zł za godzinę szkolenia – mówi Agnieszka Izdebska, naczelnik wydziału spraw obywatelskich w Ratuszu.

Jak przyznała urzędniczka, są to stawki minimalne. Mogłyby być wyższe i wynosić odpowiednio 34 zł i 22 zł.

Bicie piany

Radni na ten temat próbowali dyskutować w czasie sesji (30.03), ale Marian Popławski, przewodniczący Rady Miasta, ich stopował.

– To są rzeczy mało istotne. Jak radny jest zainteresowany, to niech pyta na komisjach albo pójdzie do naczelnika i przy kawie dowie się tego, co go interesuje. Taka dyskusja na sesji to bicie piany – mówił M. Popławski.

– Podniesienie ekwiwalentu dla naszych strażaków to nie jest, panie przewodniczący, bicie piany. To jest walka o godne wynagrodzenie za ich ciężką pracę, poświecenie, ryzykowanie własnym zdrowiem i życiem. Utrzymanie minimalnej kwoty jest dla nich policzkiem. Jestem przekonana, że stać nas na więcej i tym samym pokazalibyśmy, że szanujemy ich pracę – przekonywała Edyta Gajda, radna z TiM.

Zawodowy przeciw ochotnikom

Większość radnych zagłosowała za minimalnym ekwiwalentem dla żarskich strażaków ochotników. Wśród nich był Łukasz Rubczyński, radny i zawodowy strażak, który nie musi się martwić o to, jaki ekwiwalent dostanie za swoją służbę, bo portfel wypycha stałą pensją. Do tego dostaje dietę radnego, mimo że – jak twierdzą sąsiedzi – nie mieszka już w Żarach, tylko w Lipinkach Łużyckich.

– Jeśli chodzi o ekwiwalent, to kwota, która została zaproponowana w uchwale, jest stała i nie podlega przeliczeniu wraz ze wzrostem przeciętnego wynagrodzenia, tak jak to było w poprzedniej uchwale. Czyli tak naprawdę strażacy na tym stracą – mówi Daniel Sobków, prezes OSP Żary Kunice.

W żarskiej jednostce OSP jest obecnie 26 strażaków przeszkolonych i uczestniczących w akcjach ratowniczo-gaśniczych.

Napisz komentarz »