REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Chowali się w piwnicy

Opublikowano 01 kwietnia 2022, autor: Piotr Piotrowski, Justyna Bareła

– Gdy bandyci Putina zaczęli bombardować pobliski Lwów, uciekliśmy z Tarnopola do Polski, zostawiając cały dobytek. Mieliśmy dość chowania się po piwnicach i wyjących syren – mówi Lena Łusak, która wraz z córkami i trzema wnuczkami znalazła schronienie w sali gimnastycznej żagańskiej Szkoły Podstawowej nr 7.

Lena, jej córki, Tania i Katia oraz wnuczki, Tamila (5 l.), Adriana (6 l.) i niespełna dwuletnia Ala oraz dwa kotki do Żagania trafiły przez przypadek.

– Jak zaczęła się wojna, byliśmy w szoku. Gdy Ruscy napadli na Ukrainę, myśleliśmy, że zachodniej części kraju nie ruszą. Ale gdy bomby zaczęły spadać na Lwów, nie mieliśmy złudzeń. Tym bardziej, że i w naszym Tarnopolu coraz częściej wyły syreny – mówi Lena. – Schodzenie do piwnic kilka razy w nocy było męczące i stresujące, szczególnie dla moich wnuczek. To było okropne życie. W strachu i niepewności, czy przeżyjemy kolejny dzień, czy zdążymy się schować. Dlatego podjęliśmy decyzję o ucieczce do Polski. To była trudna decyzja, bo zostawiliśmy w Tarnopolu wszystko. Swoje mieszkania, a córki – również swoich mężów, którzy bronią miasta w obronie terytorialnej. Dziś Tarnopol, jak wiele ukraińskich miast, jest pełen okopów, worków i zasieków. Na ulicy pełno mężczyzn z bronią.

Szukają dachu na głową

Do Żagania pani Lena i jej rodzina trafili przez przypadek.

– Gdy dojechaliśmy do Polski, z Krakowa zabrali nas woluntariusze z Iłowej. Tam nie znaleźliśmy mieszkania, więc trafiliśmy tutaj, do Żagania – mówi.

Póki co, zostali ulokowani w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 7. Ale jak podkreślają, trudno żyć dłużej w taki sposób, z małymi dziećmi.

– Mamy tutaj wszystko, czego potrzeba, jedzenie, środki higieny, toalety i miejsce do robienia posiłków. Ale marzymy o normalnym mieszkaniu, najlepiej takim, w którym moglibyśmy się wszyscy pomieścić z dziećmi – mówi L. Łusak. – W mieście, gdzie udałoby się znaleźć pracę i nie trzeba byłoby do niej dojeżdżać. Polacy są wspaniali. Liczymy, że ktoś wyciągnie do nas pomocną dłoń. Wierzymy też, że to wszystko to tylko rozwiązanie na kilka miesięcy. Że za jakiś czas ta straszna i głupia wojna się zakończy i uda nam się wrócić do domu. Nie wiem, czego Putin chce od Ukrainy. Jest już w Doniecku, Ługańsku, zabrał Krym, Czego chce jeszcze od nas? Mało mu!? Nasi żołnierze walczą bardzo dzielnie i wierzymy, że ostatecznie wygrają tę wojnę!

Napisz komentarz »