REKLAMA

Samorząd

Robota w kapciach, dietka taka sama

Opublikowano 01 kwietnia 2022, autor: Piotr Piotrowski

Czy radni to święte krowy? Choć od 28 marca rząd zniósł wszystkie obostrzenia covidowe, to niektórym ciężko jest wrócić do normalnej pracy. Wolą wygodniej, z domku, a przecież kasa ta sama.

Pandemia jest w odwrocie. Firmy, a nawet urzędy pracują stacjonarnie. Większość samorządów wróciła do normalności sprzed covidu. Jednak są i takie, gdzie sesje wciąż odbywają się online, przez co mieszkańcy mają utrudniony dostęp do udziału w nich. Mnożą się wątpliwości i jedna podstawowa – czy radnym covid zagraża bardziej niż przeciętnym obywatelom?

Troska o zdrowie

W miejscach publicznych nie trzeba już nosić maseczek, zniesiono limity osób. Mimo to w środę, 30 marca, przewodniczący Rady Powiatu Żagańskiego oraz przewodnicząca Rady Gminy wiejskiej Żagań zwołali sesje w trybie zdalnym (30.03.). Czyli przez internet. Zapytaliśmy ich, dlaczego, skoro w innych samorządach, np. Żaganiu, Żarach, Lubsku czy Szprotawie, radni spotkali się już na sesji normalnie, zasiadając w salach obrad.

– Termin sesji był ustalany 14 marca, a zawiadomienia podpisane 22 marca, wówczas wszystkie ostrzenia obowiązywały – tłumaczy Elżbieta Kłoniecka, przewodnicząca Rady Gminy Żagań, zaznaczając, że sesje w formie zdalnej nie są sprzeczne z prawem. – Mimo zniesienia części obostrzeń, Ministerstwo Zdrowia rekomenduje noszenie maseczek w pomieszczeniach, gdzie jest wiele osób i trudno zachować dystans społeczny. Na sali obrad w Urzędzie Gminy nie ma możliwość zachowania rekomendowanego dystansu społecznego. Moja decyzja podyktowana jest troską o zdrowie i bezpieczeństwo uczestników sesji.

Aż strach pomyśleć, jakie niebezpieczeństwa czyhają w marketach! Tam to dopiero trudno o dystans. A nie wszędzie można zrobić je przez internet, tak jak sesję.

Czerwony punkt

Taka zdalna forma obrad nie wszystkim się jednak podoba.

– Pani przewodnicząca zwołuje sesję online, bo dla niej i dla pozostałych radnych z opozycji jest to wygodne. Przerwa trwała dziś prawie 40 minut, więc mieli czas, żeby się naradzić, podzwonić do siebie, a w trybie stacjonarnym byłoby to mało prawdopodobne – kwituje radna Wioleta Kozak. –  Obostrzenia zostały zniesione, ale my chyba jesteśmy wyjątkiem, czerwonym punktem na mapie zakażeń.

W podobnym tonie wypowiada się radny Paweł Lipski.

–  Forma zdalna daje przewodniczącej możliwość manipulacji niektórymi radnymi, co było słychać na niektórych sesjach, gdy kontaktowali się, jak mają głosować – twierdzi. – A przecież wszyscy w dni powszednie normalnie funkcjonujemy i spotykamy się w większych grupach, a radnych jest 15. Pani przewodnicząca najwyraźniej nie chce, żeby w sesji uczestniczyli mieszkańcy.

Remont

W środę, 30 marca, zdalnie obradowali również radni z powiatu. Sebastian Galasiak, przewodniczący Rady Powiatu żagańskiego, tłumaczy, że musiał zwołać sesję online ze względu na remont sali konferencyjnej w starostwie.

– Konsultowałem z naszymi informatykami możliwość przeprowadzenia sesji w innym miejscu, niestety nie mamy takich możliwości technicznych. W kwietniu remont będzie już zakończony, więc kolejne sesje będą się odbywać w normalnym trybie – zapewnia.

Dziwi się

Karol Zieleński, dyrektor biura wojewody lubuskiego, przyznaje, że choć większość obostrzeń została zniesiona, to nie ma przymusu prawnego do organizacji sesji w normalnym trybie – stacjonarnym.

– To przewodniczący decydują, w jakiej formie przeprowadzą obrady. Z drugiej strony, po zniesieniu obostrzeń związanych z wygasaniem epidemii, można było śmiało zorganizować te sesje w większych pomieszczeniach. Wszystko zależy od woli – kwituje. I dodaje: – Dziwię się, że ta praktyka zdalnych obrad w niektórych samorządach nadal trwa.

Za kilka godzin

Dla radnych, szczególnie z powiatu,sesje online to wygoda. Nie muszą tracić czasu na dojazd i paliwo, szczególnie ci spoza Żagania. A za „obradowanie z domu” dieta jest taka sama. Po ostatniej podwyżce, miesięcznie radni powiatowi inkasują co najmniej 2 tys. 39 zł, nieetatowi członkowie zarządu – 3 tys. 42 zł, przewodniczący każdej z 8 komisji – 2 tys. 433 zł, wiceprzewodniczący Rady Powiatu – po 2 tys. 863 zł, przewodniczący Rady Powiatu – 3 tys. 167 zł.

Z kolei dieta przewodniczącej Rady Gminy po podwyżce wynosi 2 tys. 61 zł,  jej zastępcy – 1 tys. 395 zł, przewodniczących komisji – po 1 tys. 288 zł, a członków komisji – po 1 tys. 202 zł.

Napisz komentarz »