REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Trefny prezent dla żony

Opublikowano 25 marca 2022, autor: Piotr Piotrowski

Wbrew wcześniejszym zapewnieniom celebrytka Ewa Minge nie spłaciła wierzycieli. Zabytkowy Konwikt Poaugustiański i spichlerz w Żaganiu zostaną zlicytowane przez komornika.

Na 16 maja komornik Piotr Szymański wyznaczył termin pierwszej licytacji. Wyjściowa cena zabytku to 1 mln 175 tys. zł. To wartość prawa użytkowania wieczystego gruntu (1200 mkw.) wraz z prawem własności budynku dawnego konwiktu (1708 mkw.). Żagański komornik już w ubiegłym roku próbował zbyć nieruchomość, ale jej właścicielka, Ewa Minge, wniosła zastrzeżenia co do wyceny. Celebrytka i projektantka mody wielokrotnie zapewniała „Regionalną”, że spłaci wierzycieli i nie dopuści do licytacji. W niszczejącym od lat zabytku na pl. Klasztornym, gdzie mieścił się hotel PTTK oraz dyskoteka „Gotycka”, planowała utworzenie Ośrodka Odnowy Duchowej i szkoły dla utalentowanych dzieci.

W środę, 23 marca, E. Minge oznajmiła, że zadłużonym zbytkiem w Żaganiu zajmuje się jej mąż, Jerzy Woźniak, przedsiębiorca i były prezes piłkarskiego klubu Czarni Żagań. Jak ustaliliśmy, konwikt był jego ślubnym prezentem dla celebrytki, gdy trzy lata temu powiedzieli sobie „tak” w żagańskim pałacu. Tyle że Minge nie wiedziała, że zabytek jest obciążony długiem. Jak się okazuje, teraz problem ma rozwiązać mąż.

– Inwestycja w Żaganiu to temat Jerzego. Ja  nie podejmuję rękawicy. Mam sporo pilniejszych spraw na głowie – zastrzega E. Minge.

Negocjuje

J. Woźniak zarzeka się, że nie dopuści do majowej licytacji.

– Negocjuję z wierzycielami temat jednorazowej spłaty długu. Chcę uwolnić małżonkę od tego problemu – zapewnia w rozmowie z „Regionalną”. I dzielili się swoimi uwagami. – Remont konwiktu nie będzie łatwy, ze względu na obostrzenia w strefie ochrony zabytków. Dziwię się, że gdy znana w Polsce osoba nabywa taki zabytek, nagle konserwatorzy zabytków tak pieczołowicie się o niego troszczą. Nie interesowali się nim, gdy działała tam dyskoteka, gdy ktoś olejną farbą zamazał unikatowe freski, gdy drzewa rosły na dachu.

Dodajmy, że poza zaleceniami Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków dotyczącymi konieczności zabezpieczenia konwiktu i spichlerza, do tej pory nie wykonano żadnych większych prac. Minge musiała zabezpieczyć uszkodzone pokrycie wieży, rynny, naprawić  instalację odgromową, dach, okna, kominy, a także usunąć porastającą dach roślinność.

Napisz komentarz »