REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Dzieci wojny

Opublikowano 25 marca 2022, autor: bj

Jeszcze miesiąc temu się nie znali. Mieszkali w różnych zakątkach Ukrainy. Teraz siedzą obok siebie, w szkolnych ławach żarskiego Prusa.

Przyjechali z Żytomierza, Mikołajowa, Równego, Lwowa, Krzywego Rogu i Kirowogradu. Teraz mieszkają w Żarach, Olbrachtowie i w Lipinkach Łużyckich.

Trafili do jednej szkoły, choć wcześniej się nie znali i nic o sobie nie wiedzieli. Łączy ich jedno – z Ukrainy wypędziła ich wojna. Słyszeli nadlatujące samoloty, odgłosy bombardowań.

Do Polski dotarli na początku marca. Teraz są uczniami jednej klasy – II b w Liceum Ogólnokształcącym im. B. Prusa w Żarach.

Spotykamy się z nimi podczas lekcji języka polskiego. To najważniejsze dla nich zajęcia. Poza ukraińskim, posługują się językiem rosyjskim i angielskim, ale mówią, że chcą jak najszybciej poznać język nowych kolegów z Polski. Żeby było łatwiej tu żyć i się porozumiewać. Mówią zgodnie, że zostali bardzo dobrze przyjęci przez kolegów z klasy, którzy pomagają im, jak mogą, by odnaleźli się w nowej rzeczywistości.

Nieźle idzie Karynie i Veronice, choć ta ostatnia uczy się języka polskiego zaledwie od 3 tygodni.

– Uczyłam się języka polskiego w Ukrainie. Dziś bardzo mi się to przydaje – tłumaczy z uśmiechem Karyna. Służy za tłumacza kolegom, gdy czegoś nie rozumieją.

Do Polski docierali pociągami, autobusami. Część wiedziała, że trafi właśnie do Żar.

– Od dłuższego czasu pracują tutaj nasi nasi rodzice – mówią Dmytro i Daniel.

Inaczej Hana. Z Ukrainy uciekła z mamą i siostrą. Opowiada: Dzięki ogłoszeniu w internecie znaleźliśmy osobę, która nas u siebie przyjęła.

Veronika ma brata, który chodzi do szkoły w Lipinkach Łużyckich.

– Mama odwiozła nas tylko i wróciła na Ukrainę. Tam jest mój tata i 82-letnia babcia – tłumaczy. Mieszka u cioci, która od ponad 20 lat pracuje w Polsce. Wie, że największym problemem uchodźców są mieszkania. – Poza nami ciocia przyjęła więcej osób z Ukrainy – dodaje.

Nie powstrzymali łez

W większości myślą o powrocie do ojczyzny. Jak tylko skończy się wojna.

– Trudno jeszcze powiedzieć na pewno, ale sądzę, że mogłabym tu zostać – przyznaje Viktoria.

Na razie w ich głowach jest Ukraina.

– W środę, 23.03., na lekcji geografii mieliśmy prezentację o Ukrainie. Oglądaliśmy zdjęcia Kijowa, Charkowa. Nowoczesnych budynków, ulic, zieleni. W części tych miejsc byliśmy, spacerowaliśmy. Patrząc na te zdjęcia i wiedząc, jak te miasta wyglądają teraz, po prostu się rozpłakaliśmy. Bo to nasza ojczyzna – kończy Veronika.

Uczniowie z Ukrainy uczą się także w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Ekonomicznych w Lubsku (7 osób) oraz Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego (1 osoba).

Napisz komentarz »