REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Jest nadzieja dla Michasia

Opublikowano 25 marca 2022, autor: Michalina Kozarowicz

Udało się zebrać 1 mln 200 tys. zł na szczepionkę dla Michałka Kobylskiego (2 l.) z Żar, który walczy ze złośliwym nowotworem.

Michałek choruje na neuroblastomę, nowotwór złośliwy nadnerczy, który dał przerzuty m.in. do kręgosłupa i innych kości. Chłopiec przeszedł kilka chemioterapii, a w grudniu zeszłego roku tak zwaną megachemię, przeszczep komórek macierzystych. Michałek przebywa od listopada w klinice Przylądek Nadziei we Wrocławiu, teraz jest tam razem ze swoim tatą Ryszardem. Z Żar dotarły do nich rewelacyjne nowiny. Udało się zebrać 1 mln 200 tys. zł na szczepionkę, którą Michał będzie mógł przyjąć w Stanach Zjednoczonych.

Udało się

Zbiórka, która zapewni Michałkowi zdrowie, trwała przez 10 miesięcy. W końcu się udało i na koncie pojawiła się upragniona kwota – 1 mln 200 tys. zł.

– Poczułam wielką ulgę – przyznaje Olga Kobylska, mama Michałka. – Ani przez chwilę nie wątpiłam, że nam się uda, bo otaczają nas bardzo życzliwi ludzie. To było 10 miesięcy ciężkiej pracy, dla wielu osób. Szczególne podziękowania należą się Monice Bondarenko-Dominiak z przedszkola „Chatka Puchatka”, do którego chodzi moja córka Pola. Gdy Monika dowiedziała się, w jakiej jesteśmy sytuacji, zaczęła organizować kiermasze i festyny. Wcześniej, przez pandemię, nie miałam okazji poznać innych rodziców, a dzięki niej wszyscy wiedzieli, że to my jesteśmy rodzicami Michałka i ta pomoc do nas docierała. To było wzruszające. Bo ja nie jestem stąd, a mąż pochodzi z Mirostowic Górnych i od lat pracuje w Niemczech, więc nie byliśmy tutaj jakoś bardzo zakotwiczeni. Więc tym bardziej wzrusza ten ogrom serca, który do nas napłynął – mówi O. Kobylska.

Polecą do USA

Michaś jeszcze nie może polecieć do USA, by przyjąć szczepionkę, która ma uchronić go przed ponownym zachorowaniem.

– Zanim polecimy do stanów, Michałek musi być całkowicie zdrowy. Teraz czeka go jeszcze chemia przypominająca, żeby choroba nie miała możliwości się odnowić, ponieważ już od trzech miesięcy jest bez żadnego zabezpieczenia. Wynik rezonansu magnetycznego wykazał, że Misiu ma jeszcze końcówkę VOD, czyli zapalenia wątroby, które było powikłaniem po przeszczepie i autoprzeszczepie. Rezonans wykazał też masę resztkową po guzie wielkości 7x9mm. No i zbiera się jeszcze woda w brzuszku. Czy masa resztkowa jest całkowicie zwapniała, czy też nie, to dopiero pokaże badanie MIBG, badanie obrazowe, które przejdziemy w Warszawie w Centrum Zdrowia Dziecka. Dlatego na razie nie zamykamy zbiórki i wciąż prosimy o wpłaty. Ostatnio wszystko bardzo podrożało i nie mamy jeszcze kosztorysu leczenia w USA – mówi O. Kobylska.

Pani Olga za kilka dni zamieni się z mężem i będzie z synkiem w szpitalu we Wrocławiu.

– Zmieniamy się ze względu na pracę męża i naszą Polę, która w poniedziałek, 21.03., skończyła 7 lat. Chciałam córce wyprawić urodziny, a Michałek uwielbia być z tatą, więc staramy się obojgu naszym dzieciom dawać tyle uwagi, ile potrzebują. W przyszłym tygodniu wracam do Wrocławia. Mam nadzieję, że to już ostatnie takie miesiące. Michał choruje od ponad roku i to był najgorszy rok dla naszej rodziny – mówi pani Olga.

Jeżeli ktoś chciałby dołożyć swoją złotówkę do zbiórki na leczenie Michałka Kobylskiego, wpłat można dokonywać na stronie: www.siepomaga.pl/walka-michasia.

Napisz komentarz »