REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Zostawiły mężów, synów i domy

Opublikowano 11 marca 2022, autor: Piotr Piotrowski

Dwie kuzynki z dziećmi uciekły przed Rosjanami ze wsi na Wołyniu. – Gdy samoloty zbombardowały lotnisko, nie mieliśmy wątpliwości, że za chwilę te kacapy wkroczą do naszych domów – mówi Maria i Hanna.

Uciekali razem. Maria z dziećmi – Jarosławem, Anną i Sofią oraz pięciomiesięczną Ariną, córeczką Sofii. I jej kuzynka Hanna z dziećmi – Bogdanką i Ivankiem. Pokonali setki kilometrów, aby dotrzeć do Sierakowa (gmina Szprotawa). Tu dom zapewnił im Andrzej Kubisiak, miejscowy przedsiębiorca, prowadzący firmę Urano, która zajmuje się produkcją wyrobów z betonu.

Gdy uciekały, do ich wsi na Wołyniu, Mokre i Huta Stara, podchodziły już wojska rosyjskie, a pobliskie lotnisko w Wyżwie zostało zbombardowane. 

– Postanowiłem zapewnić im dach nad głową, udostępniając cały dom w Sierakowie. Prosił mnie o oto mój przyjaciel z Ukrainy, Bogdan, który jest kuzynem Marii i Hanny i od ośmiu lat mieszka w Lesznie Górnym – mówi A. Kubisiak. – Mają tu wszystko, czego potrzeba: wyposażone pomieszczenia, jedzenie, środki czystości, zabawki dla dzieci. Ich dzieci będą mogły pójść do szkoły w Lesznie Górnym, a panie do pracy, jeśli będzie taka możliwość. Będą u mnie tyle czasu, ile potrzeba.

Maria z płaczem opowiada, że w jej wsi, Mokre, zostali mąż z 19-letniem synem.

– Opiekują się naszym gospodarstwem, krowami, świniami, kurkami, koniem i ziemią. Mąż w każdej chwili może zostać powołany do obrony terytorialnej. Póki co, wraz z innymi mężczyznami, którzy zostali we wsi, zabezpiecza przed szabrownikami domy opuszczone przez uciekających przed wojną ludzi – mówi Maria.

W pobliskiej wsi, Huta Stara, został mąż Hanny.

– Wierzymy, że ta wojna wkrótce się zakończy i będziemy mogli wrócić do swoich domów i mężczyzn. Bardzo za nimi tęsknimy – mówi Hanna. – To, co te kacapy wyprawiają z naszą ojczyzną, w głowie się nie mieści! Nikt ich nie chce w Ukrainie, niech wracają do siebie!

Napisz komentarz »