REKLAMA

Samorząd

Jak studnia bez dna

Opublikowano 11 marca 2022, autor: bj

Stacja uzdatniania wody w Brodach to największa gminna inwestycja. I jak się okazuje, coraz droższa.

Na zaciągnięcie pożyczki w kwocie 680 tys. zł przez Urząd Gminy w Brodach zgodę wyrazili radni podczas marcowej (3.03.) sesji.

– To na wcześniejsze sfinansowanie wydatków związanych z budową stacji uzdatniania wody, które później zostaną nam zwrócone z programu rozwoju obszarów wiejskich z Urzędu Marszałkowskiego – tłumaczył Ryszard Kowalczuk, wójt gminy Brody. Dofinansowanie wyniesie 85 proc. kosztów.

Koszt budowy SUW po rozstrzygnięciu przetargu to prawie 2 mln 900 tys. zł. Prace wykonuje firma H2Optim z Baranowa. Z różnych źródeł gmina pozyskała na ten cel 1 mln 780 tys. zł. Reszta to środki własne.

– W tej chwili trwają już wiercenia. Na razie wszystko idzie zgodnie z harmonogramem – relacjonował radnym R. Kowalczuk.

Mają uwagi

Radni mieli swoje uwagi.

– Kto zrobi utylizację gruzu po hydroforni? Tam jest wywalone dużo tego gruzu i obawiam się, że powstanie wysypisko śmieci. Ludzie widząc to, zaraz się dołączą, bo to niestety normalne w naszym społeczeństwie – mówił Jan Ostapiej.

– Gruz częściowo wykorzystany zostanie na utwardzanie działki. Reszta zostanie skruszona i użyta jako materiał pod podbudowę gruntowych dróg gminnych, gdzie nie ma dużego ruchu. W ostateczności oddamy go do Marszowa, jako odpad nienadający się do użycia. Z kolei złom z rozbiórki zostanie sprzedany – odpowiadał mu R. Kowalczuk.

– Co chwila do tej inwestycji dokładamy – nie ukrywał irytacji Marek Tracz, przewodniczący komisji budżetu.

– Gdy firma przystąpiła do porządkowania działki przejętej od KOWR, okazało się, że koszt jej wzmocnienia za pomocą pali wyniósłby ponad milion. Dlatego zapadła decyzja, żeby spróbować na innej, po hydroforni. Tam tylko część trzeba było palować, ale stąd się wziął dodatkowy koszt ok. 400 tys. zł – wyjaśnia R. Kowalczuk.

– Ale teraz się okazuje, że potrzebna będzie jeszcze nowa studnia – kontynuował M. Tracz.

Taka konieczność pojawiła się, gdy firma, która stawia nowy SUW, robiła badania wydajności źródła.

– Wypompowywali wodę ze studni i okazało się, że w studni nr 4 wydajność źródła jest zbyt niska. Żeby nie brakowało wody, musimy mieć nową – tłumaczy R. Kowalczuk.

Napisz komentarz »