REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Przyjechały z piekła

Opublikowano 04 marca 2022, autor: mk

Strzały na ulicach, czołgi i ostrzał. Piękny Charków, z którego pochodzi Swietłana i jej córka Masza, zamienia się w ruinę.

Charków to ponad milionowe miasto leżące na północnym-wschodzie Ukrainy, stolica obwodu charkowskiego. To miejsce, w którym toczą się jedne najcięższych walk. To stamtąd przyjechały do Żarek Wielkich (gmina Trzebiel) Swietłana, Masza i Timor. Ściągnęła ich do siebie krewna pracująca w Łęknicy jako fryzjerka.

Z samego piekła

Na ulicach Charkowa słychać ostrzał. Ukraińska armia broni miasta przed rosyjskim okupantem. Na ulicach leżą ciała zabitych. Rodzinę Swietłany poznajemy w środę, 2.03., kiedy docieramy do niej z darami, przekazanymi do redakcji przez naszych czytelników.

– Jesteśmy z Charkowa. Tam jest strasznie. Samochodem jechaliśmy do granicy trzy dni. Na granicy poszło już szybko. W Ukrainie został mąż, ale nie w Charkowie, wyjechał do Lwowa. Ale w Charkowie jest też dalsza rodzina, znajomi. Jesteśmy w kontakcie telefonicznym. W Ukrainie została także córka Tania, mieszka we Lwowie – opowiada Swietłana.

Ona, jej córka Masza i wnuczek Timor do Polski przyjechali ze znajomymi, którzy schronienie znaleźli także w Żarach. Wśród nich jest 1,5 roczny chłopiec i jeszcze dwójka dzieci. Do nich również trafiła pomoc przekazana przez naszych czytelników.

Napisz komentarz »