REKLAMA

Aktualności

Uciekli do mamy

Opublikowano 04 marca 2022, autor: mk

Lena jest salową w 105. Szpitalu Wojskowym w Żarach. Udało jej się sprowadzić z Ukrainy do Żar trójkę swoich dzieci i wnuczkę.

Z rodziną spotykamy się w Siodle, gdzie znaleźli schronienie w domu, którego właścicielka mieszka za granicą. Kobieta nie miała wątpliwości, czy udostępnić go uchodźcom. Lenę i jej dzieci poznajemy w środę, 2.03., kiedy zawozimy im najpotrzebniejsze rzeczy. Artykuły higieniczne, jedzenie i ubranka dla 1,5-rocznej dziewczynki. A także zabawki dla starszych dzieci. Wszystko dzięki zbiórce, którą udało nam się zorganizować z pomocą naszych czytelników.

Pociągiem do granicy

Lena bardzo się bała o swoje dzieci, które same musiały przekroczyć granicę. Najstarsza córka ma 19 lat i musiała zatroszczyć się o swoją 1,5-roczną córeczkę i dwójkę młodszego rodzeństwa, 12-letnią siostrę i 8-letniego brata. Do Siodła przyjechali we wtorek, 1.03., w nocy

– Moja mama zawiozła młodsze dzieci na pociąg do Lwowa, bo tam była moja starsza córka ze swoim dzieckiem. Do granicy jechali 12 godzin pociągiem. Było tak tłoczno, że musieli stać. Same matki z dziećmi. Pociągi jeżdżą za darmo – opowiada Lena.

Droga do Żar była już prostsza. Spod ukraińskiej granicy do Siodła rodzinę przywiózł Norbert Guzek. Dzięki niemu dzieci i wnuczka bezpiecznie dotarły do Leny.

Ogromne szczęście

Lena jest szczęśliwa, że w końcu ma wszystkich przy sobie.

– To ulga, że już tu ze mną są. Ale martwię się o tych, którzy tam zostali. Moja mama, ciotki, kuzyni, przyjaciele. Oni wszyscy tam są i walczą – mówi Lena.

Rodzina na razie cieszy się pierwszymi wspólnymi chwilami, w bezpieczeństwie. Z domu w Siodle będą mogli korzystać tak długo, jak będą tego potrzebować.

Napisz komentarz »