REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Jesteśmy z Was dumni!

Opublikowano 04 marca 2022, autor: Michalina Kozarowicz

Żaranie jak zawsze pokazali, że mają wielkie serca. Gdy tylko zaczęliśmy zbiórkę dla uciekających przed wojną kobiet i dzieci z Ukrainy, drzwi naszej redakcji dosłownie przestały się zamykać. Darów przybywa każdego dnia. Z redakcji trafiają bezpośrednio do potrzebujących, których odwiedzamy w domach, gdzie znaleźli schronienie.

Wojna na Ukrainie sprawiła, że setki tysięcy ludzi musiało opuścić swoje domy. Zostawili na Ukrainie dorobek życia i przyjechali do Polski szukać bezpieczeństwa.

Magazyn pomocy

Nasza redakcja zaangażowała się w pomoc, organizując zbiórkę. Mieszkańcy Żar i okolicznych miejscowości odpowiedzieli na apel. Dzięki Wam i Waszym ogromnym sercom, pierwsze kilkadziesiąt osób już otrzymało wsparcie, ale to dopiero początek. Przyjeżdżaliście do nas każdego dnia, o każdej porze. Podarowaliście mnóstwo potrzebnych rzeczy – ubrań dla dzieci i dorosłych, środków czystości i higieny, kosmetyków, żywności, pieluch, odżywek dla dzieci, zabawek i sprzętów. Przywoziliście ciężkie paczki z puszkami i słoikami. Worki pełne pościeli. Karimaty, koce. Pamiętaliście także o zwierzętach, które również są ofiarami tej wojny. Nasza redakcja zamieniła się w magazyn pomocy. Wszystkie dary segregowaliśmy i reagowaliśmy na każdy apel o pomoc. Gdy zgłaszały się do nas rodziny lub firmy, które udzieliły schronienia uchodźcom, przygotowywaliśmy dla nich paczki, pakowaliśmy nasze samochody po sam dach i ruszaliśmy w teren. Jeździliśmy po całym powiecie, do konkretnych rodzin, z konkretną pomocą.

Tak trzeba

– Trzeba pomagać. Znam wiele osób z Ukrainy i bardzo mi ich szkoda. Nie miałem wątpliwości, że tak trzeba. Na razie zebraliśmy najpotrzebniejsze rzeczy, takie jak na przykład kołdry. Razem z pracownikami i sąsiadami jeszcze na pewno coś uzbieramy i znów przywieziemy dary – mówi Mateusz Żukiewicz, właściciel firmy „Zuk-Las” ze Strzeszowic.

Wiele osób nie może uwierzyć, że przyszło nam żyć w czasach, gdy tuż za naszą granicą toczy się wojna.

– To straszne, co się dzieje – mówi Lidia Stańczyk. – Musiałam pomóc, nawet się nad tym nie zastanawiałam. Po prostu trzeba i już – dodaje.

Krzysztof, Roman, Andrej, Daria i Paweł zorganizowali zbiórkę w Forst. Dary dla Ukrainy przywieźli do naszej redakcji w Żarach w poniedziałek, 28.02.

– Do powiatu żarskiego przyjeżdża teraz bardzo dużo osób. Są to matki z dziećmi i to, co mamy, to przekazujemy dla nich. Zbiórka była w Forst, bo oni też chcą coś dać ludziom uciekającym przed wojną. To jest mała cegiełka, ale ona buduje most przeciwko nienawiści i wojnie – mówi Krzysztof, organizator zbiórki.

Potrzeba im wszystkiego

Uciekając z Kijowa, Lwowa, Charkowa czy innych miejscowości, nie mogli zabrać ze sobą zbyt wiele. To głównie kobiety z dziećmi. Przywiozły tyle, ile zmieściło się w jednej torbie, plecaku. Dokumenty, trochę ubrań. Setki kilometrów do polskiej granicy niektórzy pokonywali samochodami, inni pociągami, a byli też tacy, którzy szli pieszo nawet kilkanaście kilometrów.

– To był odruch serca, trzeba pomagać, u nas w Relpolu są pracownicy z Ukrainy i jesteśmy ze sobą zżyci – mówią zgodnie Jarosław i Małgorzata Forysiuk.

Żaranie dary przekazywali także podczas sobotniego (26.02.) meczu Sokoła Żary. Częśc trafiła do naszej redakcji, a stąd – do rodzin ukraińskich, które znalazły schronienie w Żarach i okolicy.

–  Mam rodzinę na Ukrainie. Sam bym pojechał walczyć – powiedział Zenon Pihulak podczas sobotniego meczu Sokoła.

Napisz komentarz »