REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Nie potrafimy normalnie zasnąć

Opublikowano 04 marca 2022, autor: Piotr Piotrowski

W bombardowanym Umaniu Halina ma mamę. W pobliżu atakowanego przez Rosjan Żytomierza są rodzice Hanny i jej trzy siostry z rodzinami. Spotykamy się z nim w żagańskiej firmie, gdzie pracują. Opowiadają nam o swoim strachu i cierpieniu.

– Od tygodnia nie potrafimy normalnie zasnąć, ciągle jesteśmy z nimi na telefonach – mówią Ukrainki mieszkające w Żaganiu. Do Żagania Halina Hołownia i Hanna Heintze przyjechały z rodzinami za pracą. Obie pracują jako szwaczki w firmie Bartex w Żaganiu.

– Przyjechałam z mężem i córką do Polski 5 lat temu. Nie spodziewałam się, że po aneksji Krymu i miast w obwodach ługańskim i donieckim Putinowi zachce się całej Ukrainy. Ten koszmar musi się skończyć! – mówi ze łzami pani Halina. – W bombardowanym Umaniu mam matkę, w zniszczonym już przez Rosjan Charkowie – bratową z dwójką dzieci, mają 5 i 16 lat. Codziennie chowają się w schronie, aby nie zginąć od bomby czy rakiety. Dzwonię do nich setki razy. Wczoraj był problem, bo w Charkowie nie było prądu, siadł zasięg telefonii komórkowej. Halina opowiada, że stłoczone w schronach dzieci są przerażone. Zamiast kwiatków i słońca, malują na kartkach czołgi. Strasznie źle reagują na alarmy przeciwbombowe a w nocy na huk spadających bomb i eksplozji. Bratowa nie ma już gdzie uciekać. Wcześniej nie myślała o ewakuacji, bo nie sądziła, że Putin okaże się mordercą i każe celować bomby w osiedla – mówi pani Halina. – Wierzę, że Ukraina mimo tak ciężkich strat w ludziach i zniszczonych miastach oraz wsiach, wygra tę wojnę, a Putin zostanie osądzony za zbrodnie!

Są przerażeni

O bliskich martwi się także H. Heintze.

– W małej miejscowości koło Żytomierza została moja cała rodzina, rodzice, trzy siostry z mężami i dziećmi. Do tego gospodarstwo oraz zwierzęta hodowlane. Powiedzieli, że nie zostawią ojczyzny i swojego dobytku – mówi pani Hanna. – Dziś wszyscy są przerażeni tym ludobójstwem i zbombardowaniem szpitala w Żytomierzu, ale zapowiedzieli, że nie oddadzą tym ruskim barbarzyńcom ani skrawka ziemi. Mieliśmy tam drogi, mosty. Dziś wszystko jest zrujnowane, mosty zerwane, nie ma jak wydostać się na zachód. Rodzice nie zamierzają uciekać. Zostaną do końca. Putin ich nie ujarzmi!

Przyjaciele z Ukrainy

Pracodawca obu Ukrainek, Anna Buganik, zapowiedziała, że przyjmie kolejne osoby,  uciekają przed rosyjskimi najeźdźcą.

– Dzięki nowemu zleceniu na produkcję pościeli, damy pracę Ukrainkom uciekającym do Polski, a także zakwaterowanie – mówi A. Buganik, właścicielka firmy Bartex, specjalizującej się w produkcji kołder, poduszek, legowisk dla zwierząt. – Mało tego, dzięki dodatkowemu kontraktowi z niemieckim klientem na szycie legowisk dla psów i kotów, od każdej sztuki produktu dostaniemy o 1 euro więcej. Miesięcznie da to kwotę około 6 tys. euro, którą również przeznaczymy dla naszych przyjaciół z Ukrainy.

Napisz komentarz »