REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Nie dziwię się, że się obawiają

Opublikowano 04 marca 2022, autor: bj

O inwestycji za miliony, do której jest przypisana tajemnicza spółka za 5 tys. zł i o tym, kto widział spalarnię i czy tam będą palić też lewe papierosy rozmawiali radni powiatu żarskiego.

O planowanej inwestycji Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Marszowie rozmawiali (24.02) radni powiatu żarskiego, Jacek Połomka, prezes ZZO oraz przedstawiciele stowarzyszenia „Czyste powietrze”.

Chodzi o budowę spalarni na terenie ZZO.  Spółka, która nim zarządza z 15 udziałowcami (są nimi okoliczne gminy) robi przymiarki do budowy instalacji do przetwarzania odpadów. Miałyby tam trafiać odpady, które nie nadają się do recyklingu, z czego podczas spalania uzyskiwane miałyby być energia i ciepło. Koszty budowy instalacji, zgodnie z założeniem, wziąć miałby na siebie inwestor prywatny. W zamian za to przez mógłby czerpać korzyści z jej  użytkowania. Potem całość przejęłoby ZZO.

To tylko plany

J. Połomka zaczął od informacji, że żadne decyzje jeszcze nie zapadły. – Zostałem zobowiązany przez właścicieli ZZO do przygotowania koncepcji rozwiązania problemu wynikającego z wysokich cen w cementowaniach, które w tej chwili odbierają odpady – mówił radnym. – Jednym z pomysłów jest powstanie spalarni. W Polsce działa już takich 7, kolejne 2 zostaną oddane do użytku.

– Decyzje nie zapadły, ale inwestycja została wpisana w plan gospodarki odpadami województwa lubuskiego na lata 2020-2026 wraz z planem inwestycyjnym – dociekał Tomasz Czajkowski, przewodniczący komisji budżetu i infrastruktury.

– Ta informacja został przesłana na etapie planowania. To umożliwi działania, gdyby zyskała poparcie. Natomiast brak tego wpisu spowodowałby zamknięcie takich możliwości. – odpowiadał mu J. Połomka.

– Ale skoro jest to na etapie planów, to dlaczego pojawiła się tam nazwa firmy Sortel ze Środy Wlkp., która jest jakimś tworem z kapitałem zakładowym 5 tys. zł? I w tej sytuacji -jako potencjalny inwestor – dopytywał T. Czajkowski.

– Nie mam pojęcia, dlaczego znalazł się taki zapis-odpowiadał J. Połomka.

– Gdybym ja był prezesem, wyjaśniłbym to u źródła, czyli w Urzędzie Marszałkowskim-skomentował T. Czajkowski.

– Zwrócę się z tym pytaniem do urzędu – obiecał J. Połomka.

– Nie dziwię się mieszkańcom, że się obawiają. Mieszkam w Łęknicy i widzę, jak działają podobne zakłady w Niemczech i jaki to ma wpływ na zanieczyszczenie powietrza – mówił Roman Mazurkiewicz, radny.

-A czy ktoś z radnych był w takiej spalarni? – retorycznie pytała Elżbieta Łobacz-Bącal.

Jarosław Dowhan zastanawiał się, czy bardziej opłacalne byłoby wywożenie odpadów i spalanie ich poza naszym regionem. – I czy tam, zamiast w Swiss Krono miałyby być spalane rekwirowane papierosy?

Trupia czaszka

-Nikt poza mną i E. Łobacz-Bącal  nie widział spalarni. Ja byłem w 5 – w Niemczech, Austrii, Włoszech i Francji. Widziałem, na czym to polega-mówił Franciszek Wołowicz, radny powiatowy. – Osobiście jestem zwolennikiem utylizowania śmieci poprzez spalanie. Nie wypowiadam się co do lokalizacji. Choć to właśnie w Marszowie samorządy mają wykupiony teren na ten właśnie cel, od 30 lat, więc wszyscy od dawna o tym wiedzą. Uważam, że w Polsce powinny być duże, regionalne spalarnie. Nasz obiekt ma być całkiem mały. To budzi moje wątpliwości. Nie wiem czy ze spalenia 19 tys. ton można uzyskać znaczącą ilość energii, która zasili Żagań – zastanawiał się F. Wołowicz.

Podkreślał, że to  drogie instalacje. – Koszty takiej inwestycji idą w miliony. Trzeba patrzeć na kwestię ekologiczną, ale i ekonomiczną. Spalanie powinno być wysokotemperaturowe lub plazmowe, bo wtedy jest mniejsza ilość zanieczyszczeń. Strona społeczna wskazywała, że tu ma być spalarnia w dość niskiej temperaturze ok. 850 st. C. Dlatego tak ważny jest aspekt społeczny, nie można pomijać mieszkańców. Bo jest wiele mitów, że spalarnia to od razu trupia czaszka – dodawał.

Zastrzegał, że żadna technologia  nie jest całkowicie obojętna dla środowiska. -Ludzie muszą wiedzieć, jakie będą emisje, technologia, zabezpieczenia, szczególnie w sytuacji regionu żarskiego. U nas lekarze potwierdzają, że jest wyższa zachorowalność na nowotwory. Zapowiedź budowy czegokolwiek, co mogłoby mieć jeszcze większy wpływ na powietrze, budzi obawy, strach i przerażenie. Stąd emocjonalne protesty. Jeżeli chcemy korzystać z cywilizacji, to też musimy się liczyć z kosztami.

To jest groteska

– Nie chcemy konfrontacji a dialogu. Radni powinni trzymać stronę racjonalności, czyli zdrowego rozwoju regionu. My jako stowarzyszenie staramy się brać udział we wszystkich spotkaniach w sprawie spalarni. Uczestniczymy w radzie społecznej, bo nie chcemy stać obok. Natomiast uważamy, że rada społeczna ma być groteską. To inicjatywa prezesa, która ma legitymizować pomysł prezesa i jego podwładnych- komentował Janusz Bronowicz, prezes Stowarzyszenia „Czyste powietrze”

– Kilkanaście lat byłem przewodniczącym komisji zdrowia. Radni muszą wiedzieć, co się dzieje w powiecie. Chcemy przedstawić radnym plany powstania spalarni. W stowarzyszeniu jest kilkunastu medyków. Jeżeli mówi się coś w Żarach o powietrzu, pyłach, zanieczyszczeniach, to temat, który napawa lękiem. Jest też niepokój w środowisku medycznym. Dziś tu jestem, żeby przekazać kolegom medykom to, co tu było poruszane-kończył Marek Femlak, z-ca komendanta ds. leczniczych 105 Szpitala Wojskowego w Żarach.

komentarze »
  1. Włodek 16 marca 2022 08:51 - Odpowiedź

    Proszę o pilną kontrolę CBA spółki Sortel ze Środy Wlkp. i powiązań z Prezesem ZZO. Powiązanie jest bardzo podejrzane.
    Mamy XXI wiek, a technologie w NIemczech są dzisiaj przestarzałe!
    Dlaczego nie odzyskujemy odpadów tak jak Niemcy?
    Jak będą takie filtry jak w Żarskich firmach, a tego nikt nie sprawdzi to będzie jeszcze gorzej w okolicy.

  2. Paweł 16 marca 2022 10:04 - Odpowiedź

    Prezes ZZO natychmiast do zwolnienia, ponieważ nie wie z kim robi interes!
    To chyba jest jawny brak kompetencji.
    Spółki powinna sprawdzić CBA natychmiast.
    Nie mam żadnego zaufania do Pana Prezesa ZZO!

Napisz komentarz »