REKLAMA

Samorząd

Ścieki drogie i mętne

Opublikowano 04 marca 2022, autor: bj

O kolejnej podwyżce za ścieki, sądowych procesach, próbie ugody nie do przyjęcia i o tym, kto rozwala inwestycje, rozmawiali radni gminy Żary oraz wójt Leszek Mrożek.

Sprawa ścieków była jednym z głównych tematów sesji Rady Gminy w Żarach w czwartek, 24.02.

Wójt L. Mrożek zreferował radnym dwa procesy sądowe. Jeden z nich toczy się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Z pozwem o kasę poszedł Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Chodzi o 160 tys. zł, czyli pieniądze wynikające z faktur wystawionych przez ZWiK dla gminy we wrześniu i październiku 2019 r.

Natomiast sam spór trwa już od lipca 2018 r. Wtedy to ZWiK ustalił drakońską podwyżkę opłaty za ścieki z 8,37 zł do prawie 29 zł za metr sześcienny ścieków dla mieszkańców Grabika i Mirostowic Dolnych. Ci ostatni, a także wójt zaprotestowali. Tym bardziej, że dla mieszkańców Żar stawka miała wynosić zaledwie 8,43 zł. Tymczasem kanalizacja była wspólną inwestycją miasta i gminy, więc i opłaty miały być takie same. Mieszkańcy obu wsi złożyli w gminie wypowiedzenia umów na odbiór ścieków i zwrócili się do ZWiK o zawarcie nowych z taką samą opłatą, jaka obowiązuje w Żarach. Prezes odmówił wszystkim i przekazał sprawę do Wód Polskich. Mieszkańcy zrobili to samo. Wody wnioski uwzględniły, ale ZWiK je zaskarżył do warszawskiego sądu. Odmowa prezesa sprawiła, że mieszkańcy nie mieli komu płacić za ścieki. A ZWiK, który ścieki odbierał, twierdził, że zaległości rosną i będzie się ich domagał w sądzie od gminy. W tej chwili mieszkańcy wpłacają pieniądze do ZWiK – każdy za 3 kubiki. Według miejskiej stawki. To zaliczki, które mają zostać rozliczone po ostatecznej decyzji Wód Polskich, jaka taryfa będzie obowiązywać. Tymczasem gmina jest cały czas obciążana przez ZWiK fakturami na 29 zł za metr sześcienny za wszystkich mieszkańców.

W grudniu 2021 r. sąd zdecydował, że do rozstrzygnięcia sprawy konieczna będzie opinia biegłego księgowego, który sprawdzi dokumenty spółki.

– Nie wiemy, kiedy odbędzie się następna rozprawa. Bo jest problem ze znalezieniem biegłego, który sprawdziłby dokumentację ZWiK. Mam nadzieję, że on się w końcu znajdzie albo że sąd zmieni decyzję i obejdzie się bez biegłego – mówił radnym L. Mrożek.

A w kolejce czeka świadek gminy.

– Wacław Maciuszonek, były burmistrz Żar, powiedział, że jest do dyspozycji. Ma powiedzieć przed sądem o sesji Rady Gminy, na której mówił, że miasto i wieś za ścieki będą płacić tyle samo – tłumaczył L. Mrożek.

Ugoda czy wybieg?

Tymczasem do sprawy zostanie włączony kolejny sąd. Tym razem żarski.

– Kancelaria spółki wniosła do sądu w Żarach wniosek odnośnie ugody o kwotę ok. 360 tys. zł. Proponują, że zrzekną się odsetek, jeżeli my zapłacimy ustaloną przez nich kwotę. My z całą pewnością na to nie pójdziemy. Przedstawimy swoją propozycję ugody, na którą – jak sądzę – oni prawdopodobnie się nie zgodzą – mówił L. Mrożek.

Ta kwota wynika z faktur za ostatnie miesiące 2019 r. ZWiK znalazł sposób na to, żeby te należności się nie przedawniły.

– Zawezwanie do próby ugody przerywa bieg przedawnienia – tłumaczy Marek Goraj, prezes ZWiK. I zupełnie bez znaczenia jest, czy strony się dogadają czy nie.

W Warszawie w wydziale konsumenckim sądu odbywają się indywidualne posiedzenia wszystkich mieszkańców, którym ZWiK odmówił podpisania umowy. Zapadają kolejne wyroki.

– Pojawiają się różne wykładnie – raz, że ma to zrobić spółka, raz że gmina – dodawał L. Mrożek.

Wojna o złotówkę

L. Mrożek wspominał, że rozmawiał z M. Gorajem podczas zebrania Rady Nadzorczej.

– Stoi na stanowisku, że trzeba poczekać na decyzję sądu. Sygnalizował natomiast, że można podpisać porozumienie, by gmina dopłacała 10 zł do metra sześciennego ścieków dla mieszkańców Grabika i Mirostowic Dolnych, a wówczas ludzie płaciliby taką samą stawkę, jak mieszkańcy Żar. Powiedział też, że gdyby miał zielone światło od większego wspólnika, czyli miasta, to tak naprawdę wszystkich odbiorców podwyżka kosztowałaby 1,07 zł od kubika. Czyli wojna jest o taki właśnie „wielki” pieniądz – ironizował L. Mrożek.

Zdradził też, że dowiedział się, iż ZWiK szykuje kolejną podwyżkę dla mieszkańców wsi – 39 zł za metr sześcienny. Prezes ZWiK nie chce tego wprost potwierdzić.

– Były wstępne kalkulacje, ale ostatecznie nic nie zostało uzgodnione, dlatego trudno mówić o szczegółach – zastrzega M. Goraj.

Rozliczenia idą w miliony

Tymczasem licznik bije. I to na wysokich obrotach.

– ZWiK wyliczył należności z faktur, które dla nas wystawia, na 3 mln 700 tys. zł. Kwota rośnie. W wyliczeniu zawierają należności mieszkańców oraz gminnych budynków. My filtrujemy sobie tylko budynki i płacimy 8,43 zł za metr sześcienny ścieków – wyliczał L. Mrożek.

– Czyli stawka 8,43 zł jest wciąż aktualna?- dopytywał Zbigniew Witka, sołtys Mirostowic Dolnych i radny.

-To jest stawka wydana przez Wody Polskie w drodze decyzji. Obowiązuje dopóki nie będzie decyzji sądu i zmiany stanowiska Wód Polskich – tłumaczył wójt.

Sąd z komputera

O udział w rozprawach przez internet pytała Paulina Oleszewska, radna z Mirostowic Dolnych.

– Dostałam informację od kilku mieszkańców, że mają wezwania – przyznała.

– Obecność mieszkańców jest ważna. Żeby sąd widział, że im zależy, żeby to było uregulowane jak w mieście. Jeżeli ktoś ma problemy techniczny, żeby się zalogować, zapraszamy do gminy. Nasz informatyk pomoże, udostępnimy sprzęt – zachęcał L. Mrożek.

Radni uzgodnili, że na kolejną sesje zaproszą prezesa ZWiK. Ten już zapowiada, że raczej nie skorzysta.

Napisz komentarz »