REKLAMA

Wasze sprawy

Nagle zapadła się ziemia

Opublikowano 25 lutego 2022, autor: Michalina Kozarowicz

Głęboka na 12 metrów i szeroka na 2 metry. Ogromna dziura pojawiła się nagle w ogrodzie w Mirostowicach Dolnych.

W środę, 23.02., mieszkaniec Mirostowic Dolnych wracał około godz. 17.00 do domu. Gdy wjeżdżał na swoją posesję, zobaczył, że jeden ze zbiorników na wodę… zapada się pod ziemię.

– Ten zbiornik ma 1000 litrów pojemności. Zawołałem żonę. Okazało się, że mamy ogromne zapadlisko, szerokie na 2 metry i głębokie na kilkanaście – mówi mieszkaniec Mirostowic Dolnych.

Małżeństwo wezwało służby mundurowe. Strażacy zabezpieczyli teren. Przyjechał też wójt Leszek Mrożek.

– Teren tutaj jest pokopalniany – tłumaczył L. Mrożek. – Ziemia zapadła się około 18 metrów od domu. Lej jest bardzo głęboki. Jest zagrożenie, że może się powiększać, dlatego zaproponowaliśmy mieszkańcom ewakuację, ale postanowili zostać w domu.

Strach pomyśleć

Zapadlisko powstało kilkanaście metrów od domu jednorodzinnego.

– Dziura była na tyle daleko, że postanowiliśmy zostać w domu. Moja mama jest już osobą starszą i schorowaną, więc nawet jej nie mówimy, co się dzieje, żeby się niepotrzebnie nie denerwowała. Jednak mamy ogromny stres. Przyjeżdżają do nas wnuczki. Nawet nie chce myśleć o czarnym scenariuszu – mówi właścicielka posesji z zapadliskiem. I dodaje rozżalona: – Z tego, co się dowiedzieliśmy, teraz na własny koszt będziemy musieli to zasypać.

Problem właścicieli

Zapadliska przez całą noc pilnowali strażacy z okolicznych Ochotniczych Straży Pożarnych, pod okiem strażaków z PSP. W czwartek, 24.02., strażacy przekazali opiekę nad terenem… właścicielowi posesji.

– Zapadlisko się nie poszerzyło w ciągu nocy i rano zostało przekazane protokołem właścicielowi posesji, który będzie musiał teraz zabezpieczyć ten teren po uzgodnieniach z nadzorem budowlanym – wyjaśnia Mariusz Morawski, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Żarach.

Strażacy z wieloletnim doświadczeniem w pracy komentowali, że takie sytuacje w ich pracy zdarzają się bardzo rzadko.

– Tu wszędzie były kopalnie. Ale minęło wiele lat od ich zamknięcia, już nikt nie pamięta, jak te szyby biegły – mówi właścicielka posesji z zapadliskiem w Mirostowicach Dolnych.

Szerokie rowy

Zapadlisko w Mirostowicach Dolnych powstało na krańcu szybu numer 13, który przestał być eksploatowany 70 lat temu.

– Zapadła się ostatnia część chodnika – mówi Tomasz Zabawa, regionalista z Mirostowic Dolnych. – Wydobycie odbywało się pod okiem mierniczych z kopalni, a dom, który stoi w pobliżu tego zapadliska, powstał wcześniej niż szyb, dlatego korytarz zakończył się w odpowiedniej odległości. Takie korytarze widać nad ziemią. Przypominają rowy, z tym, że są dużo szersze i większe. Bardzo dobrze to widać na styku Zielonego Lasu i Olbrachtowa. W Mirostowicach woda się przesunęła, przez co powstało zjawisko krasowe i tym samym zapadlisko. Teraz trzeba je po prostu zasypać i nie będzie problemu – zapewnia T. Zabawa.

Napisz komentarz »