REKLAMA

Wasze sprawy

Bez cienia wątpliwości

Opublikowano 25 lutego 2022, autor: bj

O opinie w sprawie spalarni w Zakładzie Zagospodarowania Odpadów w Marszowie poprosiliśmy nowo wybrane władze rady społecznej, która rozpoczęła swoją działalność.

O to, co myślą o planowanej inwestycji, zapytaliśmy Elwirę Wentlant, przewodniczącą rady społecznej oraz dwóch jej zastępców, Zofię Maciejewską-Dżugałę, byłą sołtys i mieszkankę Marszowa oraz Rafała Szymczaka, mieszkańca Kadłubii, nauczyciela i żarskiego regionalistę.

– Rada społeczna została powołana, by prowadzić dialog pomiędzy zakładem a mieszkańcami. Nasze zadanie jako rady polega na zgłębieniu tematu. Chcemy się dowiedzieć, jak funkcjonuje i namacalnie poznać spalarnie, które funkcjonują w Polsce i w Niemczech.  Chcemy też zapoznać się z kwestią składowania odpadów i funkcjonowania ZZO – tłumaczy E. Wentlant. Chce zacząć od zrobienia planu. – Z wiceprzewodniczącymi spotykać się będziemy po połowie marca. Ustalimy wówczas tematykę spotkań. Trzeba pamiętać, że rada oprócz zajmowania się tematyką spalarni, będzie też zgłębiała temat odpadów i ich segregacji – mówi. Zapewnia, że zamierza się sprawie mocno przyglądać. – Bo nie tylko jestem radną, ale przede wszystkim mieszkanką Kadłubii, która jest jedną z miejscowości położonych najbliżej Marszowa.

Wchodzi z nadzieją

– Wszedłem do tej rady z nadzieją, że nasz głos zostanie uwzględniony podczas podejmowania decyzji o nowych metodach utylizacji odpadów – mówi R. Szymczak. Do inwestycji podchodzi z dużą dozą ostrożności. – Te rozwiązania nie mogą budzić wątpliwości co do bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców powiatu żarskiego i żagańskiego. Zdrowie naszych dzieci i nas wszystkich jest dla mnie priorytetem. Jest to tym ważniejsze, że żyjemy na obszarze, gdzie już dziś jakość powietrza postawia wiele do życzenia – zastrzega. I dodaje: – Tym bardziej, że do tego dochodzą niepokojące dane ze statystyki medycznej, wskazujące na korelację między tym, czym oddychamy, a ciężkimi chorobami, na które zapadają mieszkańcy naszego regionu.

Śmieci w kuble sprawy nie załatwią

Z. Maciejewska-Dżugała jako była sołtys Marszowa, która szefowała wsi przez dwie kadencje, dobrze zna prezesa ZZO.

– Ściśle z nim współpracowałam, jeszcze jak się budowa toczyła. Zaczął od tego, że nie poszedł do urzędu pracy, tylko najpierw pytał o ludzi do pracy stąd, ze wsi – podkreśla. Wie, że niektórzy już są przekonani, że popiera inwestycję. – Zostałam zaszufladkowana jako zwolenniczka spalarni, bo mój mąż pracuje w ZZO, ale każdy musi gdzieś pracować. Sama mieszkam kilkaset metrów od ZZO. I uważam, że nie chodzi o to, żeby się dzielić. A dbać o środowisko. Bo wystawienie za drzwi kubła ze śmieciami nie jest żadnym załatwieniem problemu. Sama nie mam pojęcia o tej inwestycji. Nie mogę powiedzieć, że coś jest dobrealbo złe. Ale wiem, że nie wolno na dzień dobry stawiać szlabanu, a wspólnie się zagłębić i znaleźć jak najlepszą opcję, co należy zrobić. Odpady trzeba zagospodarowywać. Nie chcemy, żeby były składowane, spalane, ani przetwarzane. Więc co? Trzeba szukać alternatyw. Martwi mnie to „nie, bo nie”, które wybrzmiało na zebraniu mieszkańców – kończy Z. Maciejewska-Dżugała.

komentarz »
  1. Waldek 9 marca 2022 13:07 - Odpowiedź

    Pani była sołtys Z. Maciejewska-Dżugała do wymiany, ponieważ nie będzie obiektywna i nie podjmie żadnych działań przeciwko firmie, w której pracuje jej mąż.
    Mamy przykład w Żarach i wystarczy.
    Uważam, że wszelkie prace Szanownej Komisji powinne być dostępne w internecie dla wszystkich mieszkańców.

Napisz komentarz »