REKLAMA

Samorząd

Burmistrz przed sądem

Opublikowano 25 lutego 2022, autor: Piotr Piotrowski

Żagański sąd przesłuchał ostatnich świadków w sprawie burmistrza Szprotawy, oskarżonego o łapówkarstwo. Ostatnim akordem procesu będzie odsłuchanie nagrań Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Przypomnijmy, sprawa została wyłączona z jawności na wniosek obrońców burmistrza Mirosława Gąsika, Na czwartkowej wokandzie (18.02.), za zamkniętymi dla prasy drzwiami. zeznawali świadkowie powołani przez burmistrza: wiceburmistrz Dorota Grzeszczak, Maciej Boryna, naczelnik wydziału gospodarki i rozwoju Urzędu Miasta, urzędnicy szprotawskiego magistratu: Joanna Dudek, Katarzyna Łętek-Sołtysiak, miejski konserwator zabytków Karol Błaszczyk oraz były radny miejski i powiatowy, Tadeusz Kosmatka. 

– To była ostatnia rozprawa, na której przesłuchano świadków. Kolejnym etapem procesu będzie odsłuchanie nagrań agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego z rozmów z oskarżonym – informuje wiceprezes żagańskiego Sądu Rejonowego, Jędrzej Kolczyński. – Ze względu na zbyt małe pomieszczenie naszej tajnej kancelarii,  w której takie materiały są analizowane przez sędziego, nagrania zostaną odsłuchane w Sądzie Okręgowym, który ma większą salę do tego typu czynności. Może się to przeciągnąć nawet do połowy roku. 

W kajdankach z Ratusza

Wszystko zaczęło się w październiku 2019 roku, gdy burmistrz Gąsik został wyprowadzony w kajdankach z Ratusza. Według śledczych, Gąsika miał „wsypać” proboszcz Ryszard Sz., jego domniemany przedstawiciel w rozmowach dotyczących zakupu gruntów w strefie. Podający się za inwestora agent CBA nagrał rozmowę z proboszczem, który w zamian za 500 tys. zł łapówki miał obiecać załatwienie zakupu po korzystnej cenie. Łapówkę ksiądz miał odebrać w recepcji hotelu. Gdy wyszedł z gotówką, na gorącym uczynku ujęli go agenci CBA. Ksiądz i M. Gąsik zostali zatrzymani. Burmistrz opuścił areszt dopiero po 9 miesiącach, po wpłaceniu 100 tys. zł kaucji. Mimo zarzutu o łapówkarstwo, sąd zdecydował, że może pełnić funkcję burmistrza i wrócić do pracy w Ratuszu. Grozi mu 12 lat pozbawienia wolności.

M. Gąsik podkreśla, że jest niewinny i chce jak najszybciej zostać oczyszczony z zarzutu. Twierdzi, że padł ofiarą pomówienia księdza oraz politycznej walki o władzę. Procesu nie dożył ksiądz, który zmarł w grudniu 2020 roku, zanim ruszył proces.

Napisz komentarz »