REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Pekom to nie elegancki dom towarowy

Opublikowano 25 lutego 2022, autor: nk

Szokujące informacje przekazała Diana Niedźwiecka, prezes żarskiego Pekomu, przed sądem pracy. Zeznała, że za jej zgodą pracownicy firmy wynosili odpady z zakładu, które wykorzystywali do palenia i dodatkowo robili to w godzinach oficjalnego przebywania na terenie firmy.

W żarskim sądzie pracy toczy się proces o wypłatę odszkodowania dla firmy Pekom przez byłego pracownika, który złożył wypowiedzenie z winy pracodawcy bez podania przyczyny. Firma od byłego kierowcy domaga się kilkunastu tysięcy złotych odszkodowania.

Grzegorz Głubisz był zatrudniony w Pekomie na stanowisku kierowcy pakowacza.

– Próbowałem wielokrotnie skontaktować się z pracodawcą, bo czułem się oszukiwany na godzinach pracy. Chciałem to wyjaśnić, ale kierownik odsyłał mnie do księgowej i kadr, księgowa do kierownika, a gdy chodziłem do pani prezes, to w sekretariacie odbijałem się od drzwi, bo przekazywano mi, że jest zajęta albo ma gości. Dla mnie czasu nie miała – opowiada G. Głubisz.

W pandemii

Pracownik skarżył się również, że na terenie zakładu nie były przestrzegane zasady bhp. Zmuszano go między innymi do odbioru odpadów od osób chorych na covid, mimo że na jego stanowisku pracy nie było ocen ryzyka zawodowego uwzględniających zagrożenia epidemiczne, co potwierdziła późniejsza kontrola Państwowej Inspekcji Pracy.

W końcu złożył wypowiedzenie z pracy z winy pracodawcy, ale go nie uzasadnił. Firma to wykorzystała i poszła z pracownikiem do sądu, żądając od niego odszkodowania.

Odpady do palenia

Podczas wtorkowej (22.02) rozprawy, sędzia Agnieszka Wyszyńska-Gillet, przewodnicząca wydziału pracy w Sądzie Rejonowym w Żarach, ustalała, w jaki sposób był ewidencjonowany czas pracy G. Głubisza. W czasie składania wyjaśnień, D. Niedźwiecka, prezes Pekomu, spółki zajmującej się odbiorem odpadów w Żarach, ujawniła szokujące praktyki, które za jej wiedzą i zgodą odbywają się na terenie zakładu.

D. Niedźwiecka przyznała się przed sądem, że wyrażała zgodę na to, żeby jej pracownicy zabierali z terenu firmy odpady, np. palety z drewna i inne drewno do spalenia.

To nie dom towarowy

Przekonywała również sąd, że będąc pracodawcą, nie ma wpływu na to, ile czasu pracownicy spędzają na terenie firmy.

– Po zakończonej pracy, będąc jeszcze na terenie zakładu, mogą załatwiać swoje prywatne sprawy w kadrach, mogą rozmawiać z innymi pracownikami, brać prysznic – wymieniała D. Niedźwiecka.

– Pekom to nie jest jakiś elegancki dom towarowy, gdzie pracownicy chętnie spędzają wolny czas godzinami. To pracodawca jest odpowiedzialny za organizację pracy na terenie zakładu. Tłumaczenie, że na terenie zakładu może przebywać, kto chce i robić, co chce, nie jest żadnym argumentem – podkreślił Robert Brzostowski, pełnomocnik pozwanego pracownika.

Kolejna rozprawa zaplanowana jest na 23 marca.

komentarze »
  1. Włodek 2 marca 2022 08:15 - Odpowiedź

    Kontrola NIK jest wskazana w spółkach miejskich. Najpierw zgoda, teraz odszkodowanie za wydaną zgodę?
    Zarząd i Rada Nadzorcza PEKOM i urzędnicy nadzorujący tą firmę niezwłocznie do zmiany.
    Spółka wymaga rewolucji personalnej na wielu poziomach zarządzania!

  2. Maria 2 marca 2022 16:23 - Odpowiedź

    Jeśli każdy w tej firmie może robić co chce to zwolnić natychmiast Zarząd, Kierowników i Radę Nadzorczą!
    Ciekawe co mogą wynosić z firmy pozostali pracownicy za zgodą Zarządu?

Napisz komentarz »