REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Ciężki odlot z Dubaju

Opublikowano 18 lutego 2022, autor: Patryk Świtek

Wacław Maciuszonek i Sebastian Ciemnoczołowski długo zapamiętają wyprawę do Dubaju. Musieli wracać na własną rękę, bo nie wpuszczono ich na pokład.

Na misję gospodarczą do Dubaju pojechało w sumie 24 delegatów z województwa lubuskiego. Większość to właściciele firm, ale także samorządowcy z Urzędu Marszałkowskiego, m.in. Marcin Jabłoński, członek zarządu województwa, Wacław Maciuszonek, przewodniczący Sejmiku Województwa, jego zastępca Mirosław Marcinkiewicz, a także radny Sebastian Ciemnoczołowski. Kilkudniowa wizyta kosztowała 1 mln 466 tys. zł.

Jak się okazuje, z wyprawy do Dobaju delegacja nie wróciła w komplecie. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich trochę dłużej musieli zostać W. Maciuszonek i S. Ciemnoczołowski. Dlaczego?

Zwyczaje kulturowe

„Naruszenie surowych muzułmańskich zasad regulujących konsumpcję pewnego typu napojów” – taki powód podał prawicowy tygodnik „Do Rzeczy”. Napisał, że to właśnie z tej przyczyny W. Maciuszonka i S. Ciemnoczołowskiego nie wpuszczono na samolot powrotny z Dubaju. Historia tak rozgrzała opozycję, że Marek Surmacz, radny wojewódzki PiS, zażądał dymisji W. Maciuszonka.

– To miała być wielka promocja województwa lubuskiego, a wyszła wielka kompromitacja. Prasa centralna opowiada o tym, jak pan przewodniczący Maciuszonek z panem Ciemnoczołowskim naruszyli w sposób rażący w kraju arabskim zwyczaje kulturowe i z tego powodu nie zostali wpuszczeni na pokład – grzmiał. – Pan Maciuszonek już dawno powinien złożyć rezygnację z funkcji przewodniczącego i przyrzekam, że każdą sesje będę rozpoczynał od pytania, czy już odszedł – dodał.

To nagonka polityczna

– Jedyne, co w tej historii jest prawdą, to że spóźniliśmy się na samolot. Reszta jest wyssana z palca – mówi W. Maciuszonek. – Jestem zbulwersowany tym, że robi się nagonkę polityczną. Nie zamierzam się podać do dymisji. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie, bo nie pozwolę sobie, żeby ktoś bez żadnych dowodów tak mnie oczerniał – mówi przewodniczący.

 Ogromny stres

S. Ciemnoczołowski tłumaczy, co wydarzyło się na lotnisku: – Byliśmy już po odprawie, a do odlotu mieliśmy jeszcze półtorej godziny. Nasz gejt (z ang. gate – bramka) był otwarty od 16.00. Dla zabicia czasu poszliśmy pochodzić po sklepach. Przy bramce byliśmy jakoś 16.17, ale pracownik obsługi nie chciał nas już przepuścić. Piętro niżej, cześć naszej grupy czekała jeszcze na autobus, który miał ich dowieźć do samolotu, ale pracownik powiedział, że branka jest już zamknięta. Na europejskich lotniskach spóźnionego pasażera dowozi się na ostatnią chwilę do samolotu, ale nie wiedzieliśmy, że w Dubaju tak rygorystycznie przestrzega się procedur – opowiada.

Kiedy było już jasne, że samolot odleci bez nich, S. Ciemnoczołowski przez internet znalazł połączenie do Katowic z tanich linii Wizz Air.

– Był problem z płatnością moją kartą, na szczęście zadziałała karta Wacława. Później mieliśmy jeszcze kłopot z odzyskaniem bagaży, bo nie było wiadomo, gdzie one są. Na koniec musieliśmy jechać na inny terminal. Trzeba było się wydostać z lotniska. A pamiętajmy, że mówimy o największym porcie lotniczym świata. Jak już się udało wyjść, to trzeba było znaleźć transport, żeby zdążyć na lot do Katowic, a jeszcze do tego dochodziły testy antycowidowe, które były ważne kilka godzin. Można się śmiać z tej sytuacji, ale prawda jest taka, że przeżyliśmy tam ogromny stres – opowiada.

W Dubaju nie kupuje się alkoholu

– To jest cała historia tego, co tam się wydarzyło. Nie wiem, skąd prawicowy tygodnik wziął informację, że mogliśmy być pod wpływem alkoholu! Na lotnisku zostaliśmy tylko w dwójkę. Druga sprawa, że nikt z obsługi nas nie zatrzymał. Zresztą gdybyśmy coś wypili, to na pewno tego samego dnia nie wpuściliby nas na drugi lot – tłumaczy S. Ciemnoczołowski. Dodaje, że alkoholu nie pije, a kupowanie trunków w Dubaju byłoby bez sensu, bo jest strasznie drogi. – Nie tylko nie byliśmy pod wpływem, ale jeszcze sami zapłaciliśmy za bilety powrotne do kraju – mówi radny.

Napisz komentarz »