REKLAMA

Aktualności, Gospodarka

Walczą o przetrwanie

Opublikowano 11 lutego 2022, autor: Piotr Piotrowski

Wzrost cen gazu, prądu i kosztów produkcji dobija żagańskich przedsiębiorców.

Trudne czasy ma firma Poltops z branży wełnianej. Zakład kilka lat temu zmienił starą kotłownię węglową na gazową. A to właśnie gazu najwięcej zużywa do produkcji swoich wyrobów.

– Jak się okazuje, to „eko” wyszło nam bokiem, bo po zmianach stawek płacimy horrendalne rachunki za gaz – mówi Emil Senska, prezes spółki. – Do tej pory mieliśmy rachunki rzędu 80 tys. zł, w ostatnich miesiącach płacimy po 350-380 tys. zł miesięcznie. Produkcja okazała się bardzo nierentowna, dlatego w grudniu musieliśmy zredukować zatrudnienie o około 20 osób. Odeszły osoby, którym kończyły się umowy, głównie obywatele Ukrainy. W tej chwili, aby ratować zakład, przezbrajamy kotłownię z gazu na olej opałowy. Obecnie pracuje u nas 50 osób i wierzę, że te etaty uda się utrzymać. Oczywiście, przyszłość jest bardzo niepewna, bo wzrosły również inne koszty produkcji, m.in. rachunki za  prąd.

Aneta Szczepocka-Walas, dyrektor spółki Kietzmann Coatings, zajmującej się lakierowaniem i proszkowaniem części dla przemysłu motoryzacyjnego, podkreśla, że to są kiepskie czasy dla branży.

– Pandemia i spadek zamówień dla branży automotive spowodowały spadek produkcji i ograniczenie jej do jednej zmiany. Najgorzej było pod koniec ubiegłego roku, gdy musieliśmy zredukować zatrudnienie. Teraz sytuacja się poprawiła, mamy więcej zamówień i próbujemy odbudować drugą zmianę, ale jest ciężko ze znalezieniem z powrotem pracowników – mówi. – Z drugiej strony walczymy z drożyzną. Za gaz płaciliśmy około 20 tys. zł miesięcznie, teraz te rachunki wzrosły ponad trzykrotnie. Ostatni wynosi 68 tys. zł. Bardzo wzrosły też ceny lakierów proszkowych, co przełożyło się na kolejny wzrost kosztów produkcji. Wdrożyliśmy oszczędności, staramy się prowadzić politykę „zaciśniętego pasa”.

Niepewne czasy

Anna Buganik, właścicielka firmy Bartex, produkującej pościel, kołdry, ręczniki i serwety, zaznacza, że nie zamierza redukować 250-osobowej załogi.

– Podwyżki opłat za media i kosztów produkcji spowodowały, że musieliśmy podnieść ceny swoich produktów. Część klientów odeszła od nas, ale intensywnie szukamy nowych – mówi. – Mimo niepewnej sytuacji na runku, nie planujemy zwolnień, a wręcz przeciwnie przyjmiemy chętnych do pracy.

Póki co, zwolnień nie przewiduje spółka Tandem z branży budowlanej, zatrudniająca około setkę pracowników.

– Musieliśmy podwyższyć ceny usług budowlanych, jak i betonu oraz prefabrykatów o około 10 procent. Po tej podwyżce na razie przegrywamy przetargi na usługi budowlane, zgłosiliśmy ją też swoim kontrahentom na materiały budowlane. Czekamy na ich reakcję – mówi Henryk Jung, członek zarządu spółki Tandem.

Nad zahamowaniem inwestycji zastanawia się również Ireneusz Danieliszyn, właściciel żagańskiego marketu budowlanego „Mrówka” i deweloper.

– Z jednej strony olbrzymi wzrost cen gazu, prądu czy materiałów budowlanych, z drugiej  – niejasności w systemie podatkowym w ramach Polskiego Ładu – mówi. – Czasy na inwestowanie są niepewne. Poczekam jeszcze do połowy roku, co będzie dalej. W planie mam budowę dwóch kamienic w centrum Żaganiu, zobaczymy, czy będzie popyt na mieszkania. Podwyżka stóp procentowych i materiałów budowlanych nie będzie sprzyjać deweloperce i braniu przez ludzi  kredytów hipotecznych.

komentarze »
  1. Włodek 22 lutego 2022 14:26 - Odpowiedź

    Problemy przed rynkiem usług i nieruchomości dopiero będą. Można założyć powtórkę z 2008 roku.
    Sztucznie Rządy i banki zrobiły bańkę na tym rynku. Kiedyś były kredyty walutowe, dzisiaj z niskim oprocentowaniem, skutek może być podobny.
    Podwyżki kosztów energii każdy przewidujący producent mógł się spodziewać i zainwestować w OZE.
    Najłatwiej oszczędza się na pracownikach bez których nie ma firmy.

  2. Sławek 22 lutego 2022 15:54 - Odpowiedź

    W opisanym wyżej przypadku inwestycje wykonane w Żarach przez firmę TANDEM powinna sprawdzić NIK oraz CBA.
    Może były za drogie.

Napisz komentarz »