REKLAMA

Wasze sprawy

Działka do zalewania

Opublikowano 04 lutego 2022, autor: bj

Chciał wybudować dom, ale przez błąd urzędników, jak sam mówi, został z łąką. Za 60 tys. zł.

Andrzej Paluszek kupił działkę przy ul. Paderewskiego w Lubsku. Chciał tu postawić dom.

– Kupiłem teren za 60 tys. zł od osoby, która wcześniej nabyła go od miasta. To była pierwotnie większa działka, potem podzielona na trzy. Ja kupiłem jedną z tych trzech – opowiada A. Paluszek

Wydawało się, że wszystko jest w porządku. Cena, lokalizacja, otoczenie odpowiadały panu Andrzejowi. Całość uzupełniały dokumenty – warunki zabudowy, będące podstawą do starania się o pozwolenie na budowę.

– Urząd wydał warunki zabudowy, zgodnie z którymi można było postawić dom. Tyle tylko, że dokument został wydany bezprawnie – denerwuje się A. Paluszek.

Teren składa się z dwóch działek.

– Sąsiad mając warunki zabudowy, chciał załatwić pozwolenie na budowę, ale Starostwo Powiatowe dopatrzyło się błędu. Ja próbowałem załatwić przyłącza energetyczne. Wówczas się dowiedziałem, że w energetyce nic nie wiedzą, by tu były jakieś uzgodnienia – wspomina. I dorzuca: – Skontaktowałem się z Wodami Polskimi, bo to z nimi nie zostały uzgodnione warunki zabudowy. I okazało się, że według map zagrożenia powodziowego działki znajdują się na terenie zalewowym. I tylko co do jednej z trzech działek, przylegającej bezpośrednio do ul. Paderewskiego i odgrodzonej nasypem, Wody Polskie widzą możliwość wybudowania domu. A ja zostałem z łąką, na której nie można się budować

Nie pozwolą!

– Sprawa ciągnie się od około roku. Prosiłem, proponowałem w Urzędzie Miasta, żeby ode mnie tę działkę odkupili. Nie chcę za nią ani złotówki więcej, niż zapłaciłem. Ale usłyszałem, że oni chcą doprowadzić wszystko w papierach do końca – nie kryje zdenerwowana A. Paluszek. I pokazuje pismo z Urzędu Miasta. Czytamy w nim, że burmistrz „wznowił postępowanie (…) w sprawie ustalenia warunków zabudowy”.

– Ale Wody Polskie jasno się wypowiedziały, że nie ma na to szans. Za to cały czas płynie czas, a ja stoję w miejscu – denerwuje się A. Paluszek.

O sprawę dopytujemy w Wodach  Polskich.

– Działka, której sprawa dotyczy, położona jest na terenie doliny zalewowej rzeki Lubsza i znajduje się w całości na obszarze szczególnego zagrożenia żywiołem. Dalsza analiza przeprowadzona przez naszych specjalistów wskazała na bardzo niekorzystne warunki do lokalizacji zabudowy w tym miejscu – informuje Jarosław Garbacz, rzecznik prasowy „Wód Polskich”. – W przypadku skierowania przez gminę Lubsko do uzgodnienia projektu decyzji o warunkach zabudowy, będziemy zobowiązani do odmowy.

Błąd trzeba naprawić

– Decyzja o warunkach zabudowy została wydana w 2018 roku, czyli zanim zostałem burmistrzem. Oczywiście fakt, że było to za kadencji mojego poprzednika nic nie zmienia, bo zamierzam sprawę doprowadzić do końca. Tak naprawdę sprawę w czasie przesunęła decyzja pana Paluszka, który powiadomił o tym prokuraturę. Skoro zajęła się tym ta instytucja, to my czekaliśmy na efekt jej działania. Teraz dostaliśmy powiadomienie o braku cech przestępstwa, ale nie jest to żaden powód do triumfowania. Bo choć nie było czynu karalnego, to błąd został popełniony i trzeba go naprawić – zapewnia Janusz Dudojć, burmistrz Lubska.

Pytamy wobec tego – jak?

– Proponowałem przekazanie w zamian działki przy ul. Gdańskiej. Nie wykluczam też finansowego załatwienia sprawy. Jeżeli pan Paluszek złoży wniosek, na pewno chętnie się spotkam i omówimy szczegóły – zapewnia J. Dudojć w rozmowie z dziennikarzem.

Napisz komentarz »