REKLAMA

Samorząd

A ścieki płyną, płyną…

Opublikowano 31 stycznia 2022, autor: bj

Zwrot w sporze pomiędzy Urząd Gminy w Żarach a Zakładem Wodociągów i Kanalizacji. Warszawski sąd zdecydował, że to spółka ma zawrzeć umowę z mieszkańcem na odbiór ścieków. Wójt nie ukrywa zadowolenia, ale prezes już zapowiedział apelację.

Korzystny wyrok dla gminy zapadł w Sądzie Okręgowym w Warszawie, konkretnie w XVII wydziale ochrony konkurencji i konsumentów. Wyrok zapadł wskutek odwołania się spółki od decyzji Wód Polskich, nakazującej jej podpisanie umowy na odbiór ścieków z mieszkańcem Grabika (gmina Żary).

Przypomnijmy. Spór o ścieki między Zakładem Wodociągów i Kanalizacji a gminą Żary ciągnie się od 3 lat. Jego początek dała podwyżka o 300 proc. ceny ścieków w Grabiku i Mirostowicach Dolnych, przy braku podwyżki dla mieszkańców Żar. Skończyło się na tym, że mieszkańcy wsi wypowiedzieli gminie umowy na odbiór ścieków i chcieli je podpisać ze ZWiK, ale prezes spółki się na to nie zgodził. Mieszkańcy odwołali się do Wód Polskich. Te nakazały ZWiK-owi podpisanie umów, ale z koli od tego spółka odwołała się do sądu. Setki pozwów mieszkańców leżą teraz w sądzie konsumenckim. Na razie odbyło się zaledwie kilka posiedzeń.

We wrześniu ub.r. zapadły trzy identyczne orzeczenia rozstrzygające spór. Sąd uznał, że rację ma ZWiK.

Ten sam sąd, inny sędzia, nowy wyrok

– Teraz inny sędzia, po dokładnym rozpatrzeniu sprawy, zajął zupełnie inne stanowisko. Nie ukrywam, że jesteśmy z tego powodu bardzo zadowoleni. Odpis tego wyroku prześlemy do poznańskiego sądu, gdzie toczy się sprawa, w której ZWiK pozwał gminę o pieniądze – mówi Leszek Mrożek, wójt gminy Żary. Chodzi o 160 tys. zł, czyli pieniądze wynikające z faktur wystawionych dla gminy we wrześniu i październiku 2019 r.

ZWiK w sądzie stoi na stanowisku, że nie prowadzi na terenie gminy działalności, bo nie ma na to zgody wójta (nigdy o nią nie wystąpił), natomiast odbiera tylko hurtowo ścieki od gminy i do końca sierpnia 2019 r. miał z urzędem podpisaną umowę.

Sąd uznał, że właścicielem sieci, czyli rur, którymi ścieki płyną, jest ZWiK. Sieć została zbudowana na terenie miasta i dwóch miejscowości gminy (Grabik i Mirostowice Dolne) w ramach dotacji, którą ZWiK wziął z budżetu państwa. I że on na tym terenie działalność faktycznie prowadzi, bo ścieki płyną przez jego rury.

„Przedsiębiorstwo (…) jest obowiązane do zawarcia umowy (…) z osobą, której nieruchomość został przyłączona do sieci”. Co więcej, zdaniem sądu „dla powyższego obowiązku nie ma znaczenia, gdzie położona jest sieć i czy na tym terenie prowadzi działalność  i czy w ogóle ma taki zamiar” – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Mogą się odwołać

Jak się okazuje, żadna ze spraw nie jest jeszcze ostatecznie zakończona.

– Wyrok ten nie jest prawomocny, bo ZWiK może złożyć od niego apelację do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Tam trafiły też poprzednie sprawy związane ze stawkami taryfowymi dla mieszkańców gminy Żary. Obecnie Wody Polskie oczekują na wyznaczenie przez sąd terminu posiedzenia, na którym ewentualnie mogłyby zapaść konkretne rozstrzygnięcia – informuje Jarosław Garbacz, rzecznik prasowy Państwowego Gospodarstwo Wodne Wody Polskie – Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

Odwołanie do ostatniego wyroku już zapowiedział Marek Goraj, prezes ZWiK.

– Na razie tylko jeden sędzia idzie inaczej. Było siedem wyroków na naszą korzyść. Poza wrześniowymi sprawami, były kolejne wyroki, które zapadły w listopadzie. Na naszą niekorzyść zostały wydane na razie dwa wyroki – wylicza M. Goraj.

Co dalej?

Mieszkańcy obu miejscowości w gminie już wiedzą, że muszą się uzbroić w cierpliwość. Na początku 2020 r. otrzymali pisma z Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Została w nich określona tymczasowa opłata na poziomie 8,37 zł brutto za 1 metr sześcienny ścieków. Do tego wyliczony ryczałt od osoby – 3 metry sześcienne. Ma to obowiązywać do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sporu.

O sprawę pytamy Macieja Szafrańskiego ze Społecznego Komitetu Mieszkańców Gminy „Nie dla cen za ścieki”, mieszkańca Mirostowic Dolnych.

– Niektórzy mieszkańcy płacili ten ryczałt, ale już nie płacą, bo nie wiedzą, co robić. Choć wpłacanych zaliczek ZWiK im nie zwrócił. Inni nie płacą, bo ZWiK pieniądze im oddał. Część osób wciąż płaci. Ja nie płacę – nie otrzymałem ani umowy, ani rachunku, który byłby podstawą do robienia opłat. Jako komitet nie zgodzimy się na podpisywanie umów na odbiór ścieków z datą wsteczną. Bo gdy prosiliśmy o podpisanie umów, to nam tego odmówiono. Od decyzji Wód Polskich, nakładających na nas ryczałt, ZWiK się odwołał. Dlatego uważamy, że umowy będziemy podpisywać z datą bieżącą. Oczywiście, gdy wszystkie sądowe procedury zostaną zakończone. Wówczas powstanie pytanie, co z zaległościami. Osobiście czekam na propozycje ZWiK-u. Wiem, że wciąż nie ma rozstrzygnięć, nawet w tych sprawach sprzed kilku miesięcy. Czyli niestety najwyraźniej to potrwa jeszcze długo – kończy M. Szafrański.

Napisz komentarz »