REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

By choroba nie zabrała szansy na przyszłość

Opublikowano 31 stycznia 2022, autor: bj

Zaczęło się od problemów z okiem. Myślała, że szybko przejdzie, ale od lekarzy usłyszała diagnozę, która zabrzmiała jak wyrok: stwardnienie rozsiane.

Ma zaledwie 24 lata. Jest absolwentką żarskiego Liceum Ogólnokształcącego im. B. Prusa i studentką Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

– Przyjechałam do Żar na Boże Ciało. Powiedziałam mamie, że coś się stało z moim wzrokiem. Zaczęłam dużo gorzej widzieć. W zasadzie straciłam wzrok na lewe oko – opowiada Klaudia Michalska z Żar.

– W pierwszej chwili pomyślałam, że może jest przemęczona, że może to minie. Ale zaraz stwierdziliśmy, że nie można tego bagatelizować – dopowiada Edyta Michalska, mama 24-latki.

Diagnoza jak wyrok

Okuliści, do których zwrócili się o poradę, nie dopatrzyli się problemów okulistycznych.

– Ale pani doktor była nieustępliwa i skierowała Klaudię do szpitala, do Zielonej Góry – opowiada mama.

Klaudia przyznaje, że jej przerażenie rosło z każdą wizytą u kolejnego lekarza.

W szpitalu przyjęła ich sama pani ordynator. Po badaniu okulistycznym, zdecydowała o konsultacji neurologicznej. I wtedy zaczęły się rodzić podejrzenia.

– W ciągu kolejnych dwóch miesięcy została wydana ta diagnoza – mówi E. Michalska.

Stwardnienie rozsiane. Brzmiało jak wyrok. K. Michalska już wtedy wiedziała, że jest to choroba, której nie da się powstrzymać, a tylko spowolnić.

– Ale Klaudia się nie załamała. Właśnie wydała się silniejsza. Powiedziała: ja muszę żyć. I to normalnie – wspomina E. Michalska.

Choć czasem są dni, kiedy jest niepewność.

– Boję się tego, co przyniesie jutro. Drżę z niewiedzy przed tym, na co skazał mnie los. Czuję się, jakbym czekała na wyrok… – mówi 24-latka.

Stara się żyć, jak dawniej. Uczestniczy w zajęciach na uczelni, a także w praktycznych. Ma być przecież lekarzem weterynarii.

– Te studia to jest coś, w czym ja się  po prostu odnajduję. Teraz są dla mnie jeszcze ważniejsze niż przedtem, gdy nic nie wiedziałam o chorobie – mówi.

Nie opuszcza rąk, nie ma czasu na rozpacz!

– Liczy się każdy dzień, a każdy dzień bez leczenia i rehabilitacji to bezpowrotnie utracona szansa na przyszłość… – mówi.

W tej chwili jest pod stałą opieką neurologiczną, we Wrocławiu. Wiadomo na pewno, że potrzebna będzie dalsza diagnostyka, podawanie suplementów, leków, a także intensywna rehabilitacja. A to wszystko kosztuje.

– Klaudia zawsze dbała o siebie, zawsze była aktywna fizycznie, często korzystała z basenu. I tak cały czas chce żyć, po prostu normalnie. Jak każda młoda dziewczyna, która ma przed sobą całe życie – kończy E. Michalska.

Każdy, kto chce pomóc, może to zrobić poprzez portal siepomaga.pl
Zbiórka prowadzona jest pod hasłem Walka z czasem! By choroba nie zabrała szansy na przyszłość…

Można także przekazać darowiznę pieniężną poprzez wpłaty bezpośrednie na subkonto Klaudii Michalskiej w Fundacji na rzecz chorych na stwardnienie rozsiane – Dobro Powraca.

Numer konta fundacji: 95 1140 1140 0000 2133 5400 1001

Tytuł przelewu: Klaudia Michalska

Odbiorca: Dobro Powraca – Fundacja na rzecz chorych na stwardnienie rozsiane ul. Hłaski 34/12, 54-608 Wrocław

Można pomóc w sposób, który nic nie będzie nas kosztował, czyli przekazując 1 proc. podatku na leczenie i rehabilitację.

KRS: 0000338878

Cel Szczegółowy: Klaudia Michalska

Stwardnienie rozsiane to przewlekła choroba układu nerwowego, polegająca na nieprawidłowym przekazywaniu impulsów nerwowych. Nazwa pochodzi od „rozsiania” zaburzeń w różnych miejscach układu. Choroba często doprowadza do niepełnosprawności. W Polsce na tę przypadłość choruje około 45 tys. osób, głównie w wieku od 20 do 40 lat.
W pierwszym okresie choroby najczęstszymi objawami są:
niedowład kończyn, zaburzenia widzenia, czucia, równowagi i koordynacji ruchów.
W kolejnych fazach dołączają do nich niestabilność emocjonalna, napięcie mięśniowe, zawroty głowy, częste upadki.
Leczenie stwardnienia rozsianego polega na zapobieganiu i leczeniu objawów. Przez stosowanie odpowiednich leków można złagodzić przebieg choroby.
Napisz komentarz »