REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Ciuciubabka z przedsiębiorcą

Opublikowano 31 stycznia 2022, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Szprotawy pożalił się do sądu na żagańską prokuraturę. Chodzi o umorzenie śledztwa w sprawie składowania niebezpiecznych odpadów w Wiechlicach. Za ich nieusunięcie Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nałoży karę grzywny na właściciela.

O możliwości popełnienia przestępstwa Mirosław Gąsik powiadomił Prokuraturę Rejonową 14 września ubiegłego roku. To była reakcja na bezczynność właściciela firmy, który obiecał zutylizować beczki z niebezpiecznymi substancjami, zrekultywować i oczyścić skażony kawałek ziemi. Od obietnic mija czwarty rok i nic. Mimo podpisania umowy z gminą na sukcesywny wywóz i utylizację chemikaliów, nie realizował harmonogramu.

Dwa w jednym

Niebezpieczne odpady chemiczne w kadziach i beczkach na terenie firmy dalej stoją, mimo że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska stwierdził obecność wielu substancji, w tym bardzo niebezpiecznego kwasu siarkowego. Gdy doszło do wycieku substancji do gruntu i okazało się, że właściciel nie miał wymaganych zezwoleń, otrzymał karę grzywny.

– Prokuratura Rejonowa w Żaganiu poinformowała o umorzeniu śledztwa w sprawie składowania odpadów bez zezwolenia przez firmę, wszczętego na nasz wniosek z dnia 14.09.2021 r. W dniu 15.11.2021 r. zwróciliśmy się do niej o przesłanie nam postanowienia o umorzeniu śledztwa, na które służyłoby gminie zażalenie – mówi burmistrz M. Gąsik.  – W związku z brakiem odpowiedzi w dniu 20.12.2021 r. zostało przesłane do prokuratury ponaglenie. Dowiedzieliśmy się, że prokurator umorzył śledztwo z powodu braku danych uzasadniających podejrzenie przestępstwa. Z dokumentów wynika, iż śledztwo trwało 6 dni. Wysłaliśmy zażalenie na to postanowienie do Sądu Rejonowego w Żaganiu.

W Prokuraturze Okręgowej uzyskaliśmy informację, że nie było przesłanek, aby wszcząć nowe postępowanie, gdyż podobne w tej sprawie już się toczy.   –  Oba postępowania zostały połączone, albowiem dotyczyły tego samego przedmiotu. Postępowanie z wniosku Urzędu połączono z toczącym się  postępowaniem z wcześniejszego zawiadomienia złożonym przez osobę prywatną – tłumaczy Ewa Antonowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej.  

 

Kara grzywny nawet do 1 mln zł!

Obecnie burmistrz czeka na decyzję sądu.  

– Te wszystkie odpady grożą samozapłonem. To jest duża ilość chemikaliów. Oby czarny scenariusz się nie sprawdził i gmina nie musiała usuwać ich na własny koszt – podkreśla Gąsik.

Czy z przedsiębiorcą poradzi sobie Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, który nakazał spółce wywiezienie substancji do 14 stycznia? We wtorek, 25 stycznia, kadzie i beczki z substancjami dalej stały na terenie zakładu w Wiechlicach.

– W tej sytuacji wezwiemy przedsiębiorcę do siebie, w celu złożenia wyjaśnień. Niezależnie od tego, musi się liczyć z karą grzywny. W zależności od wagi sprawy, jej wysokość wynosi od 1 tys. zł do nawet 1 mln zł – poinformowała „Regionalną” Monika Masklak, zastępca naczelnika wydziału inspekcji w WIOŚ.

Napisz komentarz »